Uroczystość miała wyjątkowo symboliczny charakter. Na salę obrad wniesiono historyczne flagi Węgier, a część deputowanych składała przysięgę nie tylko po węgiersku, ale również „w dwóch dialektach języka romskiego, rumuńskim i chorwackim”. Posłowie ślubowali „wierność konstytucji Węgier” oraz zobowiązali się sprawować mandat „na korzyść Węgier i narodu węgierskiego”.
Największym politycznym zaskoczeniem wyborów okazał się sukces Petera Magyara, byłego polityka związanego wcześniej z obozem Viktora Orbána, który w ostatnich miesiącach wyrósł na głównego rywala dotychczasowego premiera. Koalicja Fidesz-KDNP zdobyła jedynie 52 mandaty, a ugrupowanie Mi Hazánk — sześć. Sam Viktor Orbán zrezygnował z mandatu deputowanego.
Do czasu wyboru nowego przewodniczącego parlamentu obrady prowadził 73-letni István Vitányi z Fideszu, najstarszy członek izby. Kandydatką TISZY na stanowisko przewodniczącej parlamentu została Ágnes Forsthoffer.
Przewodniczący Narodowego Biura Wyborczego Attila Nagy zapewnił podczas wystąpienia w parlamencie, że wybory „były uczciwe i przeprowadzone zgodnie z prawem”. Tymczasem zagraniczne media zwracają uwagę, że przejęcie większości konstytucyjnej przez TISZĘ może oznaczać głęboką przebudowę państwa po latach dominacji Fideszu.
Analitycy polityczni podkreślają, że wynik wyborów na Węgrzech jest jednym z najważniejszych politycznych zwrotów w Europie Środkowej ostatnich lat. Reuters zauważa, że Peter Magyar zbudował swoje poparcie na zmęczeniu społecznym długoletnimi rządami Orbána i obietnicy „normalizacji relacji z Europą”.
