Według informacji podawanych przez rosyjskie i ukraińskie media, dokument podpisany przez Wołodymyra Zełenskiego przewiduje czasowe wyłączenie rejonu Placu Czerwonego z listy potencjalnych celów wojskowych. Jak podkreślono, decyzję podjęto „w celach humanitarnych, zgodnie z ustaleniami poczynionymi podczas rozmów ze stroną amerykańską”.
W praktyce oznacza to, że Ukraina zgodziła się nie prowadzić działań militarnych wobec rosyjskiej parady organizowanej z okazji rocznicy zwycięstwa Związku Sowieckiego nad III Rzeszą. W tym roku uroczystości mają jednak wyglądać inaczej niż dotychczas. Po raz pierwszy od niemal dwóch dekad przez Plac Czerwony nie przejadą czołgi ani systemy rakietowe. Według rosyjskich mediów w paradzie uczestniczyć mają głównie piesze pododdziały wojskowe.
Na decyzję Zełenskiego ostro zareagował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. „Nie potrzebujemy niczyjego pozwolenia” – powiedział podczas briefingu prasowego. Rosyjski polityk dodał również: „Biada każdemu, kto spróbuje śmiać się z Dnia Zwycięstwa i robić takie głupie żarty”.
Kontekst całej sprawy wiąże się z ogłoszonym wcześniej trzydniowym rozejmem pomiędzy Rosją a Ukrainą. Inicjatorem zawieszenia broni miał być Donald Trump, który poinformował, że walki zostaną wstrzymane od 9 do 11 maja. Amerykański prezydent napisał, że „to początek końca bardzo długiej, krwawej i zaciętej wojny”.
Porozumienie potwierdziły zarówno Moskwa, jak i Kijów. Doradca Władimira Putina Jurij Uszakow przekazał, że Rosja uznała propozycję za „akceptowalną”, natomiast Wołodymyr Zełenski poinformował o zgodzie Ukrainy na czasowe zawieszenie działań wojennych oraz wymianę jeńców w formule „1000 za 1000”.
Warto zwrócić uwagę na reakcje Pałacu Prezydenckiego w Warszawie w takich sytuacjach. Według informacji przekazywanych przez otoczenie prezydenta Karola Nawrockiego, polskie władze z uwagą obserwują rozwój sytuacji i analizują skutki polityczne oraz militarne czasowego rozejmu. W kręgach związanych z Kancelarią Prezydenta RP podkreślano, że każda inicjatywa ograniczająca ryzyko dalszej eskalacji wojny zasługuje na uwagę, jednak kluczowe pozostaje realne przestrzeganie ustaleń przez Rosję.
Analitycy cytowani przez Reuters i RBK-Ukraina zwracają uwagę, że decyzja Zełenskiego może mieć znaczenie symboliczne i dyplomatyczne. Z jednej strony pokazuje gotowość Ukrainy do respektowania ustaleń humanitarnych, z drugiej zaś Kreml próbuje wykorzystać sytuację propagandowo przed własną opinią publiczną.
