„The Wall Street Journal” ocenił, że Władimir Putin przez lata próbował odbudować pozycję Rosji jako globalnego mocarstwa, jednak decyzja o inwazji na Ukrainę może przejść do historii jako moment, który rozpoczął proces osłabiania samej Federacji Rosyjskiej. Amerykański dziennik napisał wprost, że „wojna ciągnie się zbyt długo, kosztuje zbyt wiele i nadmiernie osłabia fundamenty rosyjskiej potęgi”.

Według redakcji WSJ nawet ewentualne sukcesy militarne Moskwy mogą okazać się „pyrrusowe”, ponieważ Rosja płaci za konflikt ogromną cenę gospodarczą, demograficzną i polityczną. Gazeta podkreśla, że „bardziej prawdopodobnym rezultatem jest bolesny impas, który nadal wyczerpuje rosyjskie zasoby ludzkie i gospodarcze, zagrażając władzy Putina i przyszłości samej Rosji”.

Na problem zwracają uwagę również zagraniczni eksperci zajmujący się Rosją. Brytyjski historyk Timothy Snyder wielokrotnie podkreślał, że imperialna polityka Kremla prowadzi Rosję do długofalowego osłabienia, a wojna przyspiesza proces izolacji kraju. Z kolei Mark Galeotti oceniał, że Kreml coraz częściej zmuszony jest koncentrować się na utrzymaniu własnego systemu politycznego, zamiast na realnym budowaniu wpływów.

„The Wall Street Journal” zwraca też uwagę, że Moskwa traci wpływy nie tylko w Europie, ale również na obszarze postsowieckim. Armenia i Azerbejdżan coraz aktywniej współpracują z Zachodem, a państwa Azji Centralnej rozwijają relacje gospodarcze przede wszystkim z Chinami, Turcją i Unią Europejską.

Amerykański dziennik przypomina również o problemach Rosji na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Upadek reżimu Baszara al-Asada w Syrii oraz niepowodzenia rosyjskich struktur wojskowych w Mali mają – według gazety – podważać prestiż Kremla jako globalnego gracza.

Szczególnie mocno wskazywany jest aspekt demograficzny wojny. Zachodni komentatorzy podkreślają, że Rosja traci setki tysięcy ludzi w wieku produkcyjnym i poborowym, a jednocześnie wielu wykształconych obywateli opuszcza kraj. „Jeśli ideologia rosyjskiego odrodzenia narodowego promowana przez Putina okaże się zdecydowaną porażką, jego następcy będą mieli trudności z utrzymaniem tego, co pozostało z niegdysiejszego imperium” – napisał WSJ.

W podobnym tonie komentują sprawę również ukraińskie media. Portal Unian zwraca uwagę, że coraz częściej na Zachodzie pojawia się opinia, iż historia może zapamiętać Putina nie jako odbudowującego imperium przywódcę, lecz jako człowieka, pod którego rządami Rosja „ostatecznie i bezpowrotnie utraciła status wielkiego mocarstwa”.