Polityka

Prof. Zoll Brutusem Tuska – chce zaprzysiężenia Nawrockiego z decyzją o ważności wyborów

Wbrew oczekiwaniom środowisk wspierających Donalda Tuska, prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były rzecznik praw obywatelskich, opowiedział się publicznie za przeprowadzeniem zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na urząd prezydenta. Co więcej, zaproponował, by Zgromadzenie Narodowe nie tylko przyjęło ślubowanie, ale również formalnie potwierdziło ważność wyborów prezydenckich – co byłoby bezprecedensowym krokiem w polskim porządku konstytucyjnym.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (TVN24)
Fot. Screenshot - YouTube (TVN24)
Wbrew oczekiwaniom środowisk wspierających Donalda Tuska, prof. Andrzej Zoll, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i były rzecznik praw obywatelskich, opowiedział się publicznie za przeprowadzeniem zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na urząd prezydenta. Co więcej, zaproponował, by Zgromadzenie Narodowe nie tylko przyjęło ślubowanie, ale również formalnie potwierdziło ważność wyborów prezydenckich – co byłoby bezprecedensowym krokiem w polskim porządku konstytucyjnym.

– „Myślę, że Zgromadzenie Narodowe jest takim organem władzy państwowej, które powinno podjąć w tej sytuacji decyzję o ważności wyborów. Nie tylko przyjąć ślubowanie, ale stwierdzić ważność wyborów” – powiedział prof. Zoll na antenie TVN24.

W opinii konstytucjonalisty, głos w tej sprawie powinien zabrać także minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar, który jako senator jest członkiem Zgromadzenia Narodowego. Prof. Zoll wskazał, że Bodnar mógłby przedstawić swoje zastrzeżenia wobec działalności Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. – „Niech Zgromadzenie Narodowe podejmie decyzję i stwierdzi ważność wyborów” – postulował profesor.

W opinii Zolla tego rodzaju działanie byłoby "w interesie zarówno urzędu prezydenta, jak i osoby, która ten urząd obejmuje". Odnosząc się do zastrzeżeń o precedensowość tego rozwiązania, odparł: – „Czasami są takie sytuacje, kiedy precedens musi wystąpić”.

Powtórzył też propozycję przełożenia zaprzysiężenia, tym razem o jeden dzień. Propozycja ta jednak budzi poważne zastrzeżenia – zarówno konstytucyjne, jak i polityczne.

Po pierwsze, Konstytucja RP nie przewiduje mechanizmu "zawieszenia" zaprzysiężenia. Artykuł 130 ustawy zasadniczej jasno stanowi, że prezydent elekt obejmuje urząd z chwilą złożenia przysięgi wobec Zgromadzenia Narodowego. Oznacza to, że Zgromadzenie nie jest ciałem decyzyjnym w tej sprawie, a jego rola ogranicza się wyłącznie do biernego uczestnictwa w akcie zaprzysiężenia. Propozycja, by dopiero po debacie decydować o dalszym przebiegu wydarzeń, jest pozbawiona podstawy prawnej i ryzykowna ustrojowo – mogłaby zostać odczytana jako próba obejścia konstytucji przez polityczne manewry.

Po drugie, prof. Zoll mówi o "rozwiązaniu stabilizującym sytuację polityczną", ale w istocie jego propozycja prowadzi do pogłębienia chaosu konstytucyjnego i destabilizacji instytucji państwa. Otwieranie dyskusji o ważności wyborów na forum, które nie ma do tego kompetencji, mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens – umożliwiający w przyszłości blokowanie zaprzysiężenia w zależności od koniunktury politycznej.

Po trzecie, warto zauważyć, że taka propozycja de facto wpisuje się w strategię opóźniania przejęcia władzy przez legalnie wybranego prezydenta, niezależnie od intencji jej autora. Próba nadania Zgromadzeniu Narodowemu roli sądu wyborczego, którym nigdy nie było, zagraża powadze procedury wyborczej i legitymacji demokratycznej nowego prezydenta.

Ostatecznie, nawet jeśli intencją prof. Zolla była troska o klarowność i przejrzystość procedur, jego propozycja wpisuje się w logikę pozaprawnych zabiegów politycznych. W demokratycznym państwie prawa to właśnie konstytucja – a nie uznaniowe "precedensy" – powinna wyznaczać granice działania organów władzy.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej