Polityka

Kreml gra polskim gniewem – napięte relacje z Ukraińcami

W swoim analizie opublikowanej w Tygodniku Solidarność Jakub Pacan ostrzega, że najsilniejszym graczem w relacjach polsko-ukraińskich nie jest dziś ani Warszawa, ani Kijów, lecz Moskwa. Rosja – jak pisze autor – świadomie zarządza polskim gniewem, wykorzystując frustracje społeczne do rozbijania sojuszu dwóch kluczowych dla jej imperialnych ambicji państw.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube
Fot. Screenshot - YouTube
W swoim analizie opublikowanej w Tygodniku Solidarność Jakub Pacan ostrzega, że najsilniejszym graczem w relacjach polsko-ukraińskich nie jest dziś ani Warszawa, ani Kijów, lecz Moskwa. Rosja – jak pisze autor – świadomie zarządza polskim gniewem, wykorzystując frustracje społeczne do rozbijania sojuszu dwóch kluczowych dla jej imperialnych ambicji państw.

Pacan podkreśla, że Kreml od dekad stosuje metody wojny kognitywnej i zarządzania refleksyjnego:

„Rosjanie bardzo skutecznie wypraktykowali przekuwanie emocji – gniewu, poczucia niesprawiedliwości i złości – w narzędzie destabilizacji” – przypomina, odwołując się do doktryn Messnera i Gierasimowa.

Według autora Rosja szczególnie skutecznie wykorzystuje emocje Polaków narastające po 2022 roku – zwłaszcza gniew wobec działań polskich władz i ukraińskich instytucji. To właśnie te nastroje stają się paliwem dla rosyjskich operacji informacyjnych.

„Społeczeństwo polskie zostało samo z gniewem i poczuciem niesprawiedliwości, a Rosjanie już znaleźli dla nas winnego” – pisze Pacan.

Podobne mechanizmy działają po ukraińskiej stronie, gdzie rozpowszechniane są narracje o polskich „planach przejęcia Lwowa” czy rzekomych historycznych powiązaniach polskich elit z nazizmem.

Autor zwraca uwagę, że chaos informacyjny pogłębiają błędy obecnych władz w Warszawie. Po ujawnieniu rosyjskiego sabotażu na kolei – wskazuje Pacan – wielu Polaków przyjęło hipotezę, że za atak odpowiada Kijów, a komunikacja rządu jedynie wzmocniła poczucie wykluczenia:

„Polacy usłyszeli, że są antyukraińscy i niedojrzali. Nikt nie zwrócił się do społeczności ukraińskiej w Polsce, nie powiedziano jasno, że ich obowiązkiem jest lojalność wobec państwa, które daje im schronienie” – zauważa.

Autor ostrzega, że gniew to emocja pierwotna i niezwykle łatwa do wykorzystania w wojnie psychologicznej. Rosja doskonale wie, jak wzmacniać poczucie krzywdy, chaosu i braku zaufania do instytucji. Jeśli Polska i Ukraina nie uporządkują wzajemnych relacji, spirala wrogości będzie się pogłębiać.

„Do rangi racji stanu Polski i Ukrainy urasta zatrzymanie wzajemnej niechęci, a nawet nienawiści” – podsumowuje.

To wymaga odwagi politycznej, jasnych zasad i odejścia od fałszywej poprawności.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej