Wczoraj prok. Bartosz Kilian z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu przekazał, że choć zatrzymany mężczyzna przyznał się do śmiertelnego potrącenia parlamentarzysty, to w ocenie śledczych nie wszystkie jego wyjaśnienia są wiarygodne.
- „Mogę powiedzieć, iż przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu, zarówno w fazie tego pierwszego przesłuchania na policji, jak i teraz w ramach zakończonej już czynności przed prokuratorem. Złożył dosyć obszerne wyjaśnienia, odniósł się do przebiegu tego zajścia. W ocenie prokuratora część z jego oświadczeń budzi wątpliwości’
- powiedział.
Prok. Kilian wyjaśnił, że linia obrony podejrzanego „balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia”.
- „Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy, iż te twierdzenia mogą stanowić wyłącznie linię obrony”
- wyjaśnił.
Tymczasem osoby, które zjawiły się na miejscu zdarzenia zeznały, że sprawca wypadku „był w kontakcie rzeczowym, odnosił się do przebiegu zajścia”.
Prokurator zaznaczył też, że na miejscu zdarzenia nie zidentyfikowano śladów hamowania pojazdu. Biegły potwierdził natomiast, że pojazd, którym poruszał się podejrzany, był sprawny.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.