Czeski polityk Jindřich Rajchl zapowiedział, że jego środowisko będzie zabiegać o to, by Izba Poselska zwróciła się do prezydenta Petra Pavla o cofnięcie odznaczenia. „Nie możemy milczeć, gdy nasz najwyższy order państwowy posiada osoba, która nazywa jednostki wojskowe imionami nazistowskich potworów” – powiedział Rajchl, cytowany przez Kyiv Post.
Rajchl wskazał, że inicjatywa czeskiej prawicy jest inspirowana decyzją prezydenta Polski Karola Nawrockiego, który odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego po ukraińskiej decyzji w sprawie UPA. Czeski polityk przypomina, że Ukraińska Powstańcza Armia nie obciąża wyłącznie relacji polsko-ukraińskich. Po wojnie czechosłowackie siły bezpieczeństwa również zwalczały banderowców, którzy próbowali przedzierać się przez terytorium Czechosłowacji na Zachód.
Zełenski otrzymał Order Białego Lwa w październiku 2022 roku od ówczesnego prezydenta Czech Miloša Zemana. Uzasadnieniem była jego postawa po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, w tym pozostanie w Kijowie mimo propozycji ewakuacji. Dziś jednak część czeskiej sceny politycznej uznaje, że honorowanie UPA przez ukraińskiego prezydenta podważa moralne podstawy tego wyróżnienia.
Sprawa ma jednak także wymiar prawny. Kancelaria prezydenta Petra Pavla sygnalizuje, że odebranie Orderu Białego Lwa może nie być możliwe decyzją polityczną. Według ukraińskiej Europejskiej Prawdy czeska kancelaria wskazuje, że odznaczenie można cofnąć jedynie w przypadku prawomocnego wyroku sądu.
Już sam spór jest dla Kijowa poważnym sygnałem ostrzegawczym. Problem kultu UPA nie jest już wyłącznie polskim „przewrażliwieniem”, jak często próbują sugerować ukraińscy politycy i ich obrońcy. Coraz wyraźniej widać, że gloryfikacja formacji splamionej zbrodniami na ludności cywilnej budzi sprzeciw także poza Polską.
Dla Zełenskiego to kolejny kryzys wywołany własną skompromitowaną polityką historyczną. Ukraina ma prawo budować własną pamięć narodową, ale nie ma prawa oczekiwać, że sojusznicy będą milczeć, gdy na piedestał wynosi się środowiska odpowiedzialne za mordy na Polakach, Żydach, Czechach i innych cywilach. Ordery państwowe nie są ozdobą bez znaczenia. Są symbolem szacunku, a ten nie może być oddzielony od elementarnej pamięci o ofiarach.
Do sprawy odniosła się także europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik. „Brawo Czesi, brawo Słowacy” – napisała, komentując reakcje polityków z Pragi i Bratysławy na ukraińską gloryfikację UPA.
Europoseł wskazała również na reakcję ze Słowacji. Jak podkreśliła, wiceprzewodniczący słowackiego parlamentu i lider SNS Andrej Danko wezwał premiera Roberta Ficę do wstrzymania kontaktów z Zełenskim, dopóki Ukraina nie zakończy gloryfikowania banderyzmu. Danko miał stwierdzić: „Tak, jak do tej sprawy podszedł polski prezydent, powinna podejść również słowacka reprezentacja polityczna”.
„Jedni i drudzy chcą iść śladem Polski i na wzór podają słuszną decyzję prezydenta Karola Nawrockiego w kwestii odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy za gloryfikowanie ukraińskich ludobójców z OUN-UPA” – napisała Zajączkowska-Hernik.
Jak dodała, paradoks polega na tym, że to sam Zełenski najbardziej nagłośnił sprawę Wołynia i ukraińskiego kultu banderowców. „Nikt tak skutecznie nie nagłośnił tragicznej historii Rzezi Wołyńskiej i czczenia banderowców na Ukrainie jak... sam prezydent Zełenski. Gratulacje! Niech cały świat się o tym dowie i zrozumie jedyne słuszne stanowisko Polski” – podsumowała europoseł.
Brawo Czesi, brawo Słowacy❗👏👏👏
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) July 2, 2026
✅ W Czechach współrządząca krajem partia SPD chce odebrania Zełenskiemu Orderu Białego Lwa i powołuje się na decyzję prezydenta Polski!
Sprawą zająć ma się koalicja rządowa a do prezydenta Czech wspólny apel wystosować może cała Izba… pic.twitter.com/9ZVWdPaXCQ
