Artykuł poświęcony jest aktowi oskarżenia przeciwko Serhijowi K. – liderowi grupy odpowiedzialnej za wysadzenie gazociągu Nord Stream.
Zdaniem autora publikacji Fideliusa Schmidta, zarzuty stawiane Ukraińcowi mogą mieć prawne uzasadnienie, jednak „z perspektywy politycznej symboliki są one katastrofalne”.
Jego zdaniem zbrodnie popełnione przez Rosjan na Ukrainie pozostają bezkarne, zaś w wyniku zniszczenia Nord Stream „zginęło prawdopodobnie wiele ryb, a wyciekający gaz z pewnością był szkodliwy dla atmosfery”.
„W rezultacie jednak rosyjski koncern energetyczny Gazprom został pozbawiony możliwości zarabiania miliardów na eksporcie gazu do Niemiec, a Władimir Putin zasilania wojennej kasy” – czytamy.
Samo zdarzenie jest – zdaniem Schmidta – błogosławieństwem dla Niemiec. „Zmusiła ówczesny rząd niemiecki do rzeczywistego uniezależnienia się od rosyjskiego gazu. Pozwoliła Berlinowi strategicznie znaleźć się po właściwej stronie” – czytamy.
Schmidt uważa, że sygnał polityczny wysłany w tej sprawie z Niemiec jest „druzgocący”, zaś ukraińscy zamachowcy są w innych krajach uważani za „bohaterów”. „To wrażenie prawdopodobnie utrwali się najpóźniej, gdy Hollywood podejmie ten temat. Niemcy będą wtedy źle postrzegane” – czytamy.
