„Kościół uznaje przywiązanie do życia liturgicznego, zaangażowanie w formację kapłańską, apostolską gorliwość i pragnienie wierności Tradycji, które charakteryzuje wiele osób i wspólnot związanych z Waszym Bractwem. To motywowało troskliwą i hojną postawę, jaką moi Poprzednicy nieustannie Wam okazywali” – napisał Leon XIV.

Jednocześnie, prosząc o zawrócenie z obranej drogi prowadzącej do schizmy, papież zachęca Bractwo do wzięcia pod uwagę „duchowego dobra wiernych, ponieważ” w ten sposób „pozbawi ich legalnego, a w niektórych przypadkach nawet ważnego przyjmowania sakramentów, które oni kochają i których szukają dla swego uświęcenia”. Leon XIV powtórzył też, że „Kościół jest otwarty na drogę dialogu i zrozumienia, którą Duch Święty może umożliwić i sprawić, by była owocna”.

Arcybiskup Marcel Lefebvre założył SSPX w 1970 r. Bractwo obecnie ma tylko dwóch żyjących biskupów. Watykan jednak nie wyraził zgody na święcenia nowych. Kilka godzin po ogłoszeniu listu ks. Paglarani wydał oficjalną odpowiedź, jasno stwierdzając, że SSPX nie zamierza zmienić planów. Jednocześnie, dziękując za ojcowską troskę papieża, napisał: „Daleko nam od odłączenia się od Kościoła Rzymskiego”, negując tym samym, że wyświęcenie nowych biskupów doprowadzi do schizmy. Wzywając papieża do nowego rozważenia kwestii ekskomuniki oświadczył, że Bractwo pragnie tylko służyć „matce w potrzebie”.

Obecna sytuacja przypomina tę z 1988 r., kiedy wyświęcenie czterech biskupów przez abp. Lefebvre’a bez zgody św. Jana Pawła II doprowadziło do ekskomuniki. Krytycy decyzji Watykanu przypominają, że papież Franciszek przyjął bardziej ugodowe stanowisko wobec SSPX, pozwalając oficjalnie Bractwu na spowiadanie i asystowaniu przy ślubach. Zwracają też uwagę na to, że surowość Leona XIV kontrastuje z serdecznością wobec np. anglikanów.

jjf/LifeSiteNews.com; ewtnnews.com