Sprawa ma wrócić podczas czwartkowego spotkania ambasadorów państw NATO w Brukseli. Stawką jest polityczny sygnał przed szczytem Sojuszu w Ankarze, zaplanowanym na 7–8 lipca. Kijów liczy, że NATO potwierdzi nie tylko bieżącą pomoc, ale również wieloletnią przewidywalność dostaw broni, amunicji i sprzętu wojskowego.
Według „FAZ” ambasadorowie przy NATO zgodzili się we wtorek na pakiet wsparcia w wysokości 70 miliardów euro, ale druga część dokumentu, dotycząca kontynuacji pomocy w 2027 roku, pozostaje sporna. To właśnie tu sprzeciw mają zgłaszać Włochy. Niemiecki dziennik wskazuje, że temat zostanie ponownie omówiony podczas kolejnej rundy rozmów.
Kwota 70 miliardów euro nie wynika wyłącznie z bieżących potrzeb wojskowych Ukrainy. Jak podaje Polsat News, opiera się na politycznym rachunku: około 30 miliardów euro miałoby pochodzić z unijnej pożyczki, a pozostała część z zobowiązań podjętych przez sojuszników wcześniej, m.in. podczas szczytu NATO w Waszyngtonie w 2024 roku.
Problem stał się poważniejszy po zmianie polityki Stanów Zjednoczonych. W latach 2024–2025 państwa NATO przekazały Ukrainie pomoc wojskową wartą około 50 miliardów euro, z czego znaczną część finansowały USA. Po decyzji Donalda Trumpa o wstrzymaniu bezpośrednich środków ciężar dalszego wsparcia w większym stopniu spadł na Europę i Kanadę.
Na stole pozostaje także estońska propozycja, aby każde państwo Sojuszu przeznaczało na pomoc wojskową dla Ukrainy 0,25 proc. swojego PKB. Bez udziału USA dawałoby to około 60 miliardów euro rocznie. Pomysł ten od początku dzielił NATO. Według wcześniejszych doniesień „The Telegraph” sprzeciw wobec takiego sztywnego wskaźnika zgłaszały m.in. Francja, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania i Kanada.
Włochy argumentują, że już teraz ponoszą koszty pomocy, m.in. poprzez udział w europejskich mechanizmach finansowania Ukrainy. Rzym nie chce też automatycznych zobowiązań, które mogłyby zwiększyć presję na krajowy budżet. Włoski rząd deklarował wcześniej kontynuację wsparcia dla Kijowa w 2026 roku, ale jednocześnie ostrożnie podchodzi do kolejnych programów zakupu uzbrojenia finansowanych przez sojuszników.
Brak porozumienia w NATO nie oznacza natychmiastowego końca pomocy, ale może utrudnić planowanie produkcji, zakupów i obrony na kolejne lata.
