Poseł Paweł Kukiz mówił w Kanale Zero o problemie gloryfikacji OUN-UPA na Ukrainie.
- „Jeżeli nie będzie jasnej deklaracji uznania zbrodni UPA na Wołyniu przynajmniej przez Ukrainę, wyraźnego uznania, że te czyny to było ludobójstwo, to były nazistowskie zachowania, jeżeli my to puścimy płazem, to za chwileczkę możemy się spodziewać, że jakaś kompania reprezentacyjna wojsk ukraińskich otrzyma imię SS Galizien”
- zauważył.
- „Oczywiście Tusk przyklaśnie, bo to mimo wszystko jest takie unijne bardzo”
- dodał.
SS-Galizien to utworzona przez III Rzeszą z ukraińskich ochotników jednostka wojskowa, której polityczne zaplecze stanowili działacze OUN-M. Podobnie jak w przypadku innych uczestników ludobójstwa na Wołyniu, władze Ukrainy nie zdecydowały się odciąć od działalności tej jednostki. W 2020 roku ukraiński Sąd Najwyższy orzekł, że jej symbole nie są związane z nazizmem, wobec czego nie mogą być na Ukrainie zakazane.
Donald Tusk uderza w prezydenta
W reakcji na nadanie jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”, prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Gdy tylko głowa państwa podniosła ten temat, natychmiast do uderzenie w prezydenta próbował go wykorzystać premier Donald Tusk sugerując, że to Karol Nawrocki jest współodpowiedzialny za pogorszenie polsko-ukraińskich relacji.
- „To jest człowiek, dla którego ponad 100 tysięcy polskich ofiar nie ma jakiegoś szczególnego znaczenia”
- powiedział o premierze Kukiz.
- „Dla niego większe znaczenie mają relacje gospodarcze polsko-ukraińskie – z tego co mówi, tak wynika – niż pamięć o ofiarach, o zamordowanych kobietach i dzieciach przez UP-owców”
- dodał.
