„To, co spotkało dziesiątki tysięcy matek, dzieci i rodzin, jest plamą na naszej historii. Wstyd nie należy do was. Nigdy nie należał do was. Ten wstyd należy do nas” – powiedział Starmer.
Brytyjski premier przyznał, że kobiety, często młode i pozbawione wsparcia, były „zmuszane, zastraszane lub wprowadzane w błąd”, aby uwierzyły, że nie mają innego wyboru niż oddanie dziecka. Jak dodał, praktyki te były zakorzenione w działaniach władz lokalnych, organizacji religijnych i części tego, co dziś jest NHS.
Rząd nie przewidział odszkodowań finansowych. Zapowiedział natomiast 4 mln funtów w ciągu trzech lat na pomoc w dostępie do akt adopcyjnych, odnajdywaniu rodzin i wsparciu dla matek oraz osób adoptowanych.
Alex Burghart z Partii Konserwatywnej również nazwał przymusowe adopcje „plamą na naszej historii”. „Te przekonania pozostawiły trwały ślad w życiu każdego z tych ludzi – dzieci oddzielonych od matek i matek, którym odebrano dzieci” – powiedział.
Ta historia brzmi jak praktyka państwa autorytarnego, ale wydarzyła się w „demokratycznej” Wielkiej Brytanii. Pokazuje, jak łatwo państwo, pod presją ideologii, obyczajowego piętnowania i biurokracji, może wejść brutalnie w najświętszą więź: relację matki z dzieckiem.
