Za sprawą afery w Szpitalu Południowym wróciła sprawa pamiętnego wystąpienia ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego z okazji Dnia Strażaka w 2024 roku. Minister tłumaczył wówczas swój nietypowy sposób mówienia pogłosem oraz informował, że odwiedził SOR, gdzie pobrano mu krew i wykonano badanie na obecność alkoholu.
Teraz dziennikarze wPolityce.pl zapytali rzecznik MSWiA, w jakim szpitalu wykonano te badania i czy nie było to przypadkiem w Szpitalu Południowym.
- „Minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej”
- oświadczyła Karolina Gałecka.
Po ukazaniu się publikacji resort nadesłał portalowi kolejną odpowiedź.
- „W nawiązaniu do udzielonej odpowiedzi w dniu 2 lipca br. uprzejmie informujemy, że nasza odpowiedź była nieprecyzyjna, co mogło wprowadzić w błąd redakcję wpolityce.pl. Doprecyzowując, informujemy: minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej, gdzie organem właścicielskim jest samorząd Warszawy. Przepraszamy za nieprecyzyjną wypowiedź, z powodu błędu naszego pracownika”
- czytamy.
