W co nie uwierzył św. Tomasz?
W co nie uwierzył św. Tomasz? Co z tymi ranami Pana Jezusa? A jakie serce ożywiało wierzących po zmartwychwstaniu? I co trzeba dać, żeby otrzymać?
Kategoria
Podkategoria: Wiara
W co nie uwierzył św. Tomasz? Co z tymi ranami Pana Jezusa? A jakie serce ożywiało wierzących po zmartwychwstaniu? I co trzeba dać, żeby otrzymać?
Ks. Piotr Pawlukiewicz o dobrej i złej miłości. Posłuchaj koniecznie!
Razem z czwórką moich starszych dzieci wybrałam się do kościoła – chciałam udać się do spowiedzi. Długa kolejka do konfesjonału liczyła co najmniej 100 osób, poczekać musiałam półtorej godziny. Choć początkowo moje pociechy były spokojne, po upływie pół godziny zaczęły zachowywać się nieznośnie. Próbowałam je uciszyć, jednak na niewiele się to zdało. Gdy przede mną było już zaledwie 10 osób, nie wytrzymałam, straciłam panowanie nad sobą.
Grzech ten jest tak obrzydliwy dla Mnie, który jestem najwyższą i wieczną czystością, że przez ten jeden grzech zniszczyłem pięć miast z wyroku mej boskiej sprawiedliwości (por. Mdr 10,6; Rdz 19,24-25; Iz 13,19; Rz 9,29), która nie mogła go ścierpieć. Tak wstrętny był Mi ten grzech. I nie tylko Mnie, lecz i samym diabłom (których ci nieszczęśni obrali sobie za swych panów). Nie aby czuli odrazę do złego: nie lubią oni dobra, lecz z powodu swej natury, która była naturą anielską, odpycha ich widok tego potwornego grzechu, popełnianego obecnie. Wprawdzie rzucają oni zatrutą strzałę pożądliwości, lecz, gdy dochodzi do samego grzechu, uciekają z powodu, który ci podałem
Ojcze, czy Ewa zerwałaby owoc bez podszeptu szatana?
KOLEJNA KRAKOWIANKA W DRODZE DO BEATYFIKACJI
W 1870 roku Belgia sprzymierzyła się z Francją w wojnie przeciw Niemcom. We wrześniu tego roku siostra Maria Serafina, redemptorystka z klasztoru Malines w Belgii nagle odczula wielki smutek. Wkrótce potem otrzymała wiadomość, że ojciec poległ na froncie. Od tego dnia pobożna zakonnica wielokrotnie słyszała pełne udręki jęki i wołania: ?Moja kochana córeczko, zlituj się nade mną!".
Don't worry, be holy - nie martw się, bądź święty - z takim przesłaniem przyszła Marta Różycka z Wolontariatu Misyjnego Salvator. Ta 24 - latka była już 3 razy na misjach, pracowała w filipińskich slumsach, a teraz zamierza tańczyć na warszawskiej starówce razem z setką innych osób, by pokazać światu, jak wygląda radość ze Zmartwychwstania.
Oglądając transmisje Mszy świętej z Watykanu wielokrotnie widzieliśmy, że na ołtarzu stoi krzyż. W polskich kościołach jest inaczej. Z czego wynika ta różnica? Na pytanie odpowiada arcybiskup Marek Jędraszewski.
Dzisiejszą katechezę, ostatnią z cyklu poświęconego Mszy św., Papież rozpoczął nawiązując do kwiatów, które ozdabiają plac św. Piotra. Wskazał, że oznaczają one radość, szczęście, bo Chrystus zmartwychwstały sprawia, że rozkwita świętość Kościoła, jeszcze wspanialsze staje się usprawiedliwienie człowieka. W tym wielkanocnym kontekście Franciszek poprosił przybyłych pielgrzymów, by pozdrowili Benedykta XVI, który śledził audiencję w telewizji.
Sudarion, chusta która pamięta... Ks. Michał Olszewski SCJ
Jim Caviezel, aktor znany z roli Jezusa Chrystusa w ,,Pasji'' przekonuje, że stara się wybierać role w takich filmach, które mogą ,,na powrót skierować jak najwięcej dusz do Boga''. Obecnie Caviezel pracuje nad filmem ,,Paweł, apostoł Chrystusa'', gdzie gra Łukasza Ewangelistę.
- Pan zmartwychwstał. I nie chodzi tu tylko o to, że dokonało się Jego powstanie z martwych. On jest zmartwychwstały raz na zawsze i działa jako zmartwychwstały - mówił podczas Odpustu Emaus w parafii Najświętszego Salwatora w Krakowie-Zwierzyńcu abp Marek Jędraszewski.
Czy łatwo jest wierzyć w dzisiejszych czasach młodemu człowiekowi? Czy można osiągnąć karierę, kiedy jest się osobą wierzącą? Agnieszka Wardak i Michał Wierzbicki z ASK Solideo wyjaśniali, w jaki sposób łączyć wiarę z życiem studenckim.
W tomie z serii Chrześcijanie pod redakcją bp. B. Bejze opublikowane są listy Marii Kolbe, matki św. Maksymiliana. Jeden z tych listów napisany w okresie okupacji zawiera opis nadzwyczajnego spotkania. Maria Kolbe pisze, że w 1941 r., wkrótce po męczeńskiej śmierci swojego syna, o której wtedy jeszcze nie wiedziała, po przebudzeniu rozpoczęła poranną modlitwę. W pewnej chwili usłyszała delikatne pukanie do drzwi, odwróciła się i zdumiona zobaczyła swego syna Maksymiliana ubranego w franciszkański habit. Był radosny, uśmiechnięty, nadzwyczajnie piękny i promieniujący przedziwną jasnością. Pani Kolbe zaniemówiła z radości i zapytała po chwili milczenia: Synu, czy Niemcy ciebie wypuścili? Maksymilian przeszedł przez pokój, zbliżył się do okna i powiedział: Nie martw się o mnie, mamo. Tam, gdzie jestem, jest pełnia szczęścia. Po wypowiedzeniu tych słów nagle znikł. Maria Kolbe natychmiast zrozumiała, że jej syn umarł i przyszedł, aby ją o tym poinformować. Dopiero później przyszła pocztą o