W Niemczech i Francji pierwszomajowe zamieszki, a w Polsce tańce lewicy i nieliczna demonstracja konfederatów
Europa Zachodnia powinna się od Polaków uczyć kultury politycznej. Kiedy Berlin i Paryż płoną z okazji 1 maja, miasta terroryzowane są przez bandy komunistów, a policja pałuje demonstrantów, to w Warszawie, odsądzanej od czci i wiary przez Unię Europejską i jej krajowych przydupasów, ludzie tłumnie i radośnie spacerują po ulicach, opozycja urządza tańce albo swobodnie manifestuje.