Wiadomości
W sobotę, 23 stycznia br. cichaczem, nikogo oficjalnie nie informując, skrzyknęli w Melbourne piętnaście osób, wyciągnęli dwie, może trzy biało-czerwone flagi, dodali dwie niebieskie z gwiazdeczkami i stanęli. (...) Ustawili się do zdjęcia, postali i po trzydziestu minutach, widząc naszą kolosalną przewagę, poszli – relacjonuje świadek manifestacji KOD w Melbourne i jednocześnie uczestniczka kontrmanifestacji. "Jak za komuny!", czyli relacja z demonstracji w Melbourne.I znów, jak w czasach głębokiej komuny poszliśmy demonstrować. Znów jak wtedy, założyliśmy koszulki z napisem "Solidarność, wyjęliśmy z miejsc z polskimi pamiątkami flagi, w ciągu kilku godzin przygotowaliśmy plakaty i ulotki, znów w sercach naszych zapanował niepokój i gniew. A wydawało się, że nie nastąpi to już nigdy więcej. Że tutaj, w Australii będziemy mieli wreszcie spokój. Ale i tu nas dopadli, a w każdym razie próbują.