Miejsce księżyca jest pod stopami Kościoła
107 lat po śmierci Mahometa jeden z największych uczonych ówczesnego świata wschodniego, pisarz, doktor Kościoła, szanowany wśród ówczesnej władzy, ten, który nadał rytm soborowi nicejskiemu II, Syryjczyk z krwi i kości Jan Damasceński, wydaje dzieło swojego życia. Przedstawia w nim krok po kroku sto herezji będących przedmiotem zmagań ówczesnego Kościoła. Dzieło jest majstersztykiem, krótko i zwięźle wymienia każdą z herezji i w świetle Pisma Świętego pokazuje ich bezsensowność. Herezje te powstawały z różnych powodów; nie jest naszym celem ukazywanie ich od podszewki. Mimo że różność zdań, możliwość różnych interpretacji istniała i będzie istniała zawsze, Prawda zwycięży za każdym razem, wykrystalizuje się nawet w trudnych okolicznościach. Jaki ma to związek z islamem? Otóż Jan w swoim dziele „O herezjach” najwięcej miejsca poświęca ostatniej, setnej z kolei w jego katalogu sekcie, jaką jest „do dziś panujący i zwodniczy kult izmaelitów”, czyli właśnie islam. Święty Jan we wstępie pi