Marcin Rey: Podpuszczalność, symetryzm, dywersja
W połowie listopada ubiegłego roku spotkał mnie zaszczyt: zaproszono mnie do MON na konferencję o rosyjskiej dywersji informacyjnej. Ranga spotkania była wysoka – otwierało ją czterech ministrów: minister Macierewicz, minister Błaszczak, minister Waszczykowski i szef Biura bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch, a na sali byli redaktorzy naczelni większości najważniejszych mediów i ja – skromny żuczek prowadzący amatorski blog. Pojechałem do Warszawy z nadziejami, że władza zabiera się na poważnie za przeciwdziałanie. Do Dobczyc wróciłem z mieszanymi uczuciami. Pół roku później, skandaliczna wypowiedź[1] ministra Błaszczaka w Sejmie o akcji Wisła potwierdziła wszystkie obawy: ci, którzy powinni walczyć z dezinformacją są nią skażeni i dają się podpuszczać w elementarne prowokacje. Chyba daleko na tym paliwie nie zajedziemy.