Ryszard Czarnecki: Krystyna i Kristina. Więźniowie i zbrodniarze...
Jako kandydat uczestniczyłem w dziewięciu kampaniach wyborczych. W każdej pomagali mi młodzi ludzie. W jednej z nich kilkanaście lat temu brała udział młoda, sympatyczna dziewczyna o imieniu Krysia. Ładna, sympatyczna – i trochę smutna. Znajoma znajomego chłopaka, który odpowiadał u mnie za młodych. Rozpytałem dlaczego ta pracowita, zaangażowana dziewczyna, nawet gdy się śmieje, ma smutne oczy. Okazało się, że jej chłopak siedzi w więzieniu.