Czym się różni wstawiennictwo świętych od spirytyzmu
"Wyjście świętych z grobów w chwili Odkupienia ilustruje tę fundamentalną zmianę; święci nie są już więźniami w Krainie Umarłych."
Kategoria
Podkategoria: Kościół
"Wyjście świętych z grobów w chwili Odkupienia ilustruje tę fundamentalną zmianę; święci nie są już więźniami w Krainie Umarłych."
Błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko „Świadkowie wiary chrześcijańskiej, którzy żyli w ostatnim stuleciu zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie, potrafili zrealizować w swoim życiu Ewangelię mimo wrogości i prześladowań, często aż po najwyższą próbę przelania krwi. Świadkowie, szczególnie ci, którzy ponieśli męczeństwo, są wielkim, wymownym znakiem, który mamy podziwiać i naśladować. Potwierdzają oni żywotność Kościoła; jawią się jako światło dla Kościoła i dla ludzkości, ponieważ pozwolili zajaśnieć w ciemnościach światłu Chrystusa” (Jan Paweł II, Ecclesia in Europa, 13). Rys historyczny Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 w Okopach na Ziemi Podlaskiej. Wczesne dziecięctwo spędził we wiosce swojego pochodzenia, gdzie jego rodzice, Marianna i Władysław, mieli niewielką posiadłość ziemską. W pobliskiej Suchowoli ukończył szkołę podstawową oraz liceum; tam też jako ministrant związał się z duszpasterstwem parafialnym. Po uzyskaniu świadectwa dojrzałości w 1965 r
Właściwa osoba na czasy powszechnego zakłamania
Papież Franciszek zachęca do zakosztowania radości z działania Boga. Przeciwstawił jej namiastce światowego szczęścia kupowania w supermarkecie.
"Modlitwa Jana Pawła II, Sanktuarium w Guadelupe, 27 I 1979 r. do Matki Bożej z Guadelupe. O Dziewico Niepokalana, Matko Boga prawdziwego i Matko Kościoła ... "
Vittorio Messori, dziennikarz i pisarz, autor licznych książek tłumaczonych na całym świecie, od zawsze badający racje przemawiające za wiarą w Jezusa Chrystusa, przeprowadził fascynujące śledztwo w sprawie najbardziej wstrząsającego cudu maryjnego, który dokonał się 29 marca 1640 roku w Calandzie, niewielkiej miejscowości w hiszpańskiej prowincji Aragonia.
Człowiek wierzący, znalazłszy się w takiej sytuacji, w naturalny niejako sposób pragnie zwrócić się do Boga. Jednakże tego rodzaju okoliczności mogą rodzić w sercu pewną rozterkę, wątpliwość, pytanie: jak się modlić w takiej sytuacji, gdy tradycyjna modlitwa o zdrowie nabiera charakteru błagania o cud. Czy wolno prosić o cud? Czy może mam jedynie prosić o siły do pogodzenia się z wolą Bożą? Czy moja wiara przetrzyma próbę ewentualnego niewysłuchania mojej modlitwy? Czy moja wiara jest w ogóle na tyle mocna, by prosić o uzdrowienie? Wszak Jezus mówił do człowieka, który prosił go o cud uzdrowienia: „Według twojej wiary niech ci się stanie...”.
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus: Dusza w stanie łaski nie musi bać się diabła
Francja stała się ideologiczną dyktaturą. Nie można otwarcie rozmawiać o islamie, homoseksualizmie i aborcji. Kobiecie, dla której ciąża jest problemem, nie można zaproponować nic innego jak aborcję – ostrzega Antoine-Marie Izoard, redaktor naczelny Famille Chrétienne, głównego tygodnika katolickiego we Francji.
Jeden z największych w świecie autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, laureat Nagrody Nobla John Eccles w oparciu o wyniki naukowych dociekań stwierdził, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę
Co było niepokojące w działaniu o. Andrzeja Klimuszki? - mówi portalowi Fronda pl. o. Bruno Maria Neumann, bonifrater, były bioenergoterapeuta. Zainspirowany dyskusją pod tekstem o wojennych przeżyciach o. Klimuszki na portalu Fronda.pl zwóciłem się o wyjaśnienie, co było "nie tak" w działaniu tego duchownego, który jednak z całego serca starał się służyć pomocą ludziom w ich chorobach i pomagać w problemach. Zapytałem o to o. Bruno, człowieka, który doświadczył leczenia innych bioenergoterapią; jest rownież przedstawicielem zakonu, który leczy chorych ziołami.
"Różne są miejsca, ale ta sama jest przemoc i zniszczenie" - powiedział Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański, modląc się za ofiary zamachu w Kairze.
Doświadczenie uczy bowiem, że na gołosłownych obietnicach i postanowieniach w żadnym razie polegać nie można. Każdy mówi, że ma żal, że się poprawi. Kapłan wierzy i daje rozgrzeszenie. Ale co się dzieje zaraz po złożeniu tych obietnic, po zadeklarowaniu tych postanowień? Już po kilku dniach widzimy te same grzechy i te same występki! Same przyrzeczenia nie są więc wystarczającym dowodem mocnego postanowienia poprawy. Chrystus mówi, że drzewo poznaje się po owocach – także prawdziwą skruchę poznaje się po zmianie postępowania. Nie wystarczy opłakiwać grzechy – trzeba je porzucić i unikać wszystkiego, co na nowo może nas doprowadzić do upadku. A zatem trzeba mieć postanowienie tak mocne, że wolelibyśmy raczej wszystko wycierpieć, niż powrócić do tych samych grzechów. Tak jest. Skoro po spowiedzi widać mało poprawy, to należy stąd wnosić, że była ona zła lub nawet świętokradzka. Ach, gdyby na trzydzieści absolucji jedna była dobra, świat zaraz by się zmienił! Nie można więc dawać rozgrzes