Jak być uczniem Chrystusa i wzrastać
„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia” [2 Tym 1, 7].
Kategoria
Podkategoria: Kościół
„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia” [2 Tym 1, 7].
W sercu każdego człowieka rozgrywa się walka pomiędzy dobrem i złem, światłem i ciemnością, życiem i śmiercią. Z jednej strony pragniemy wiecznego szczęścia, a z drugiej ulegamy pokusom, które przedstawiają grzech w sposób tak ponętny, że skłaniamy się wierzyć, że jest on źródłem szczęścia, a nie największą tragedią człowieka.
Zastanawialiście się kiedyś, czy spowiadając się w czasie mszy świętej zachowujecie się aby na pewno w porządku? W końcu z jednej strony uczestniczycie w świętym misterium, a z drugiej... zdenerwowani stoicie w kolejce do konfesjonału! Kościół święty rozwiązał jednak tę trudność. Oficjalne dokumenty mówią jasno: Tak, można spowiadać się w czasie Mszy świętej. Nie oznacza to jednak, by tak było dobrze! Najlepiej jest spowiadać się przed mszą świętą! Jeżeli jednak nie masz innego wyjścia i naprawdę potrzebujesz spowiedzi właśnie w czasie mszy, to taka możliwość istnieje!
Pielgrzymi, przybywający do kaplicy klasztoru Saint-Gildard w Nevers, widzą ciało św. Bernadetty Soubirous ubrane w strój zakonny. Sprawia wrażenie, że śpi...
8 grudnia 1953 roku w Stoczku Warmińskim Ksiądz Prymas złożył akt osobistego oddania się w niewolę Matki Najświętszej: "Oddaję się Tobie, Maryjo, całkowicie w niewolę (...). Wszystko, cokolwiek czynić będę przez Twoje ręce Niepokalane, Pośredniczko łask wszelkich, oddaję ku chwale Trójcy Świętej - Soli Deo!".
Zdaniem wielu, część potępionych wystawiona zostanie, pośród wielu innych i strasznych katuszy, na działanie mrozu najstraszliwszego z możliwych. Wielebny Beda przytacza taką oto opowiastkę o człowieku zwanym Trithelmusem. Człowiek ten chorował ciężko i pewnej nocy uznano go za zmarłego. Rankiem, ku zdziwieniu wszystkich czuwających przy nim, odzyskał świadomość i wstał z łoża boleści, mówiąc, że Bóg zgodził się przedłużyć jego żywot, by dać mu szansę na całkowitą odmianę. Podzieliwszy majątek pomiędzy swe dzieci i oddawszy część jego ubogim, żyć począł inaczej niż przedtem.
Ks. Jan Szymborski ma 89 lat. Był wieloletnim egzorcystą archidiecezji warszawskiej. Po ukończeniu specjalnego kościelnego kursu zaczął pomagać ludziom opętanym oraz dręczonym przez siły zła. Uleczył 30 opętanych i aż 3 tysiące dręczonych. Autor książki "Egzorcyzmy a moce ciemności".
Co wydarzyłoby się w naszym życiu, gdybyśmy traktowali Biblię, tak jak nasze telefony komórkowe, a wiadomości od Boga czytali równie często, jak sms-y, które otrzymujemy? To prowokacyjne pytanie Franciszek postawił przed południową modlitwą maryjną. Mimo deszczu na Anioł Pański do Watykanu przybyło kilka tysięcy pielgrzymów.
Gdy Zack Clements, 17-latek z Teksasu (USA) upadł podczas lekcji WF, został przewieziony do szpitala. Lekarzom nie udawało się przywrócić go do życia i przez 20 minut jego serce nie biło. Gdy wreszcie lekarze przywrócili akcję serca, chłopca przewieziono do innej placówki, gdzie obudził się na oddziale intensywnej opieki medycznej, po kilku dniach. Chłopak twierdzi, że podczas wspomnianych 20 minut widział Chrystusa.
W Kościele Katolickim wspominamy dziś świętego Kazimierza. Zmarł w Grodnie mając 26 lat, 4 marca 1484 r. na rękach krakowskiego biskupa Rzeszowskiego. Pochowano go w Wilnie. Wileńska katedra stała się wkrótce ośrodkiem kultu młodego Jagiellończyka.
Umierający kard. August Hlond pozostawił swoim rodakom testament o zwycięstwie odniesionym przez Maryję. Mówił: "Nil desperandum! Nihil desperandum! Sed victoria, si erit - erit victoria Beatae Mariae Virginis. In hoc certamine, quod certatur inter satanicos conventus et Christum, aliquis eorum, qui se credebant vocatos esse, revocatur in altum et erit sicut Deus ipse disponet". Dziś możemy tak przetłumaczyć jego słowa: "Nie traćcie nadziei. Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo, jeśli przyjdzie - będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny. W tej walce, która się toczy między gromadą szatanów a Chrystusem, tych, którzy wierzą, że są wezwani, [Bóg] wezwie na głębię i będzie tak, jak chce sam Bóg".
Pochodzenie i istnienie obrazu Matki Bożej z Guadalupy jest wielką tajemnicą. Po wieloletnich badaniach naukowych dla każdego nieuprzedzonego i otwartego na prawdę człowieka staje się oczywiste, że obraz ten jest dziełem samego Boga.