Moralny? Czy święty? ,,Męskie spotkanie'' z abp. Rysiem
Zapraszamy na męskie spotkanie: "Moralny? Czy święty?"
Kategoria
Podkategoria: Kościół
Zapraszamy na męskie spotkanie: "Moralny? Czy święty?"
Nic z tego, jestem dość pryncypialnym obrońcą tolerancji, tolerancji religijnej - i do wszystkich poglądów staram się odnosić dostatecznie obiektywnie, dlatego opowiem wam o przekonaniach, których sam nie podzielam, jednakże nie potępiając ich, ani nie deprecjonując. Prawdopodobnie rozczaruję również i tych, którzy chcą usłyszeć, że chrześcijaństwo gotowe jest na jakiś synkretyzm, kompromis, syntezę z szeregiem wschodnich idei, które nie są z nim wspólne. Jednym słowem, chciałbym poruszyć sprawy, które stały się dzisiaj aktualne, palące, dyskutowane przez ludzi i niepokojące ich. Zacząć jednakże trzeba od głównego kontekstu naszego wystąpienia: od nieśmiertelności duszy.
Szatan ma różne drogi. Jedną z nich jest ,,wampiryczna'' eurytmia. Czym grozi oddanie się tej sekcie?
Diecezja sandomierska w ostatnich dniach utworzyła swoje konto na Twitterze – to 19 polska diecezja, która używa do komunikacji tego portalu społecznościowego. Swoje profile ma na nim także 16 biskupów i arcybiskupów. „Kościół w Polsce korzysta z możliwości, które dają nowe media, by docierać z Dobrą Nowiną do jak największej liczby osób” – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.
Codzienny komentarz do czytań mszalnych prowadzony przez o. Wojciecha Jędrzejewskiego OP i o. Adama Szustaka OP.
Wincenty urodził się w Karwowie pod Opatowem pomiędzy 1155 a 1160 r. W sprawie jego pochodzenia historycy nie są zgodni. Jedni uważają, że pochodził z rodu Porajów herbu Róża (Różyców). Inni natomiast podają, że z tego rodu pochodziła matka Wincentego, a ojcu przypisują imię Bogusław. W jeszcze innych źródłach pojawia się informacja, że Wincenty należał do rodu Lisów, a jego ojcem był możny palatyn Stefan, brat wojewody krakowskiego Mikołaja (Mikory). Nazwisko Kadłubek pojawia się po raz pierwszy dopiero w dokumentach z XV w. Przypuszcza się jednak, że pochodzi z rękopisów dawniejszych.
Mamy z nadzieją stawiać czoło nowym wyzwaniom, przed jakimi staje dzisiejszy Kościół, pamiętając, że wszyscy ten Kościół stanowimy i jesteśmy odpowiedzialni za jego oblicze – podkreślał kard. Stanisław Dziwisz w homilii wygłoszonej w Dniu Papieskim podczas Mszy św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.
Do tej pory mówiliśmy o wierze i nadziei w Nowym Testamencie i początkach chrześcijaństwa. Wciąż było jednak jasne, że nie mówimy tylko o przeszłości; cała refleksja dotyczy życia i umierania człowieka w ogóle, a zatem interesuje również nas – tu i teraz.
- Mamy ciągle na nowo domagać się zmiany ustaw, które tak pięknie brzmią jako kompromis aborcyjny, a które w gruncie rzeczy są prawdziwym zagrożeniem dla naszych jeszcze nienarodzonych, a już żyjących braci i sióstr - mówił w niedzielę 8 października metropolita krakowski podczas Mszy św. w katedrze na Wawelu, rozpoczynającej II Małopolski Marsz „Rodzinie i życiu - tak!".
Będę szczery. Nie od razu - ja przynajmniej, - doszedłem do tego stanowiska, a i dziś, sądzę, z katolickiego punktu widzenia można mi niejedno zarzucić. Z początku, porzucając czysto pogański nacjonalizm, do którego byłem głęboko przywiązany, ulegałem wahaniom, bojąc się wręcz o czystość swego narodowego stanowiska. Zacząłem podchodzić do katolicyzmu od strony socjologicznej, od jego wartości społecznej, traktowałem go utylitarnie, nie w wulgarnem, oczywiście znaczeniu tego słowa, polegającym na korzyści sojuszu z klerem, ale w tym szerszym, maurrasowskiem, uznającem pozytywne walory doktryny i ustroju Kościoła dla wychowania społeczeństwa. Później dopiero zrozumiałem, źe wchodzą tu w grę problemy duchowe niezależne w ogóle od stosunku jednostki do społeczeństwa, problemy natury moralnej o charakterze najzupełniej osobistym Ale nie miejsce tu, by je poruszać. Wystarczy powiedzieć sumarycznie, źe dogoniłem młodszych od siebie, nie ja jeden zresztą i że całe młode pokolenie patrzy mniej
W sobotę 7 października abp Marek Jędraszewski spotkał się z mieszkańcami Zakopanego w ramach akcji modlitewnej "Różaniec do granic". W kościele św. Krzyża przewodniczył Mszy św.
Związek Radziecki rozpadł się. Polska i inne kraje odzyskały niepodległość, a wierzącym zostało przywrócone prawo do praktykowania swojej religii. Jesteśmy świadkami wielkiego cudu Matki Bożej, cudu zapowiedzianego w Fatimie. Dalsze wydarzenia 1989 roku przyniosły tak w Związku Radzieckim, jak i w licznych państwach Europy Wschodniej upadek szerzącego się ateizmu reżimu komunistycznego. Jednak w innych częściach świata ataki na Kościół i chrześcijan oraz związane z tym cierpienia nie ustały. Nawet jeśli zamach z 13 maja 1981 r., o którym mówi trzecia część tajemnicy fatimskiej, należy do przeszłości, to wypowiedziane przez Matkę Bożą na początku dwudziestego wieku wezwanie do nawrócenia i pokuty dziś nadal zachowuje swoją aktualność. Maryja przekazując swoje orędzia, zdawała się ze szczególną przenikliwością odczytywać znaki czasu, znaki naszego czasu. Jej naglące wezwanie do pokuty nie jest niczym innym, jak tylko przejawem Jej macierzyńskiej troski o los ludzkiej rodziny, potrzebując
13 listopada 1875 roku, znany już w tym czasie z działalności apostolskiej Bartolo Longo sprowadził do Pompejów, do podupadłej parafii, wizerunek Maryi Różańcowej, który nazwał: Narzędziem do realizacji jednego z największych zamierzeń Bożego Miłosierdzia.