Słowo Boże na poranek: Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić
Sofroniusz urodził się w arystokratycznej rodzinie w Damaszku w roku 550. Od wczesnych lat oddawał się studiom filozoficznym i retoryce, dlatego otrzymał imię "Sofisty", czyli mędrca. W roku 578 poszedł do głośnego na całą Palestynę klasztoru św. Teodozego, ale niedługo tam pozostał. Dla lepszego bowiem zapoznania się z życiem mnichów udał się do Egiptu, gdzie spotkał się ze św. Janem Jałmużnikiem, patriarchą Aleksandrii. Stąd udał się na Górę Synaj, a potem statkiem do Rzymu (619).
Do najsilniejszych ośrodków życia chrześcijańskiego w dawnej Armenii należała Sebasta. Dlatego też po wybuchu prześladowania Dioklecjana (+ 313) miasto to musiało złożyć szczególnie krwawe ofiary. Sam Dioklecjan był synem niewolnika w Dalmacji. Jednak dzięki wybitnym zdolnościom uzyskał wolność, w karierze wojskowej pokonywał kolejne stopnie aż został komendantem gwardii cesarskiej, a wreszcie cesarzem rzymskim. W roku 286 przybrał sobie do pomocy i do współrządów jako współcesarza Maksymiliana Herkulesa, a potem jeszcze dwóch innych - Galeriusza (305-311) i Konstancjusza Chlora. Maksymian i Galeriusz wykazywali szczególne okrucieństwo w stosunku do wyznawców Chrystusa. Ten sam kurs kontynuował na Wschodzie następca, cesarz Licyniusz (306-323).
Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Powszechnie uważa się, że wierzący to słabeusze i osoby zlęknione. Nic z tego. - Osoby wierzące mniej się przejmują swoimi błędami, a jednocześnie rzadziej je popełniają - wynika z najnowszych badań, które przeprowadzili naukowcy z Kanady.
Seminaria duchowne we Francji przygotowują się na przyjęcie nowej fali powołań. To nowo ochrzczeni, młodzi ludzie, którzy dopiero niedawno przyjęli katolicką wiarę. „Dzieje się w nich coś szczególnego, są bardziej praktykujący niż katechumeni sprzed dziesięciu lat. Bardziej się angażują, są bardziej radykalni. Niektórzy odkrywają powołanie” – przyznają rektorzy seminariów.
Na oddziale położniczym w Norfolk młody rezydent po raz pierwszy musi zmierzyć się z konsekwencjami decyzji, które dotąd wydawały mu się medycznie oczywiste. Poród dziecka ważącego zaledwie 505 gramów oraz konfrontacja z neonatolog dr Deborah Plumb stają się początkiem głębokiego kryzysu sumienia. W jednej chwili dotychczasowa definicja „dobrej medycyny” zaczyna się chwiać, a lekarz odkrywa, że na sali porodowej zawsze są dwoje pacjentów – matka i dziecko. To wydarzenie zapoczątkuje drogę, która ostatecznie doprowadzi go do całkowitej zmiany myślenia o życiu i powołaniu lekarza.
„Niedawno ktoś mnie zapytał, którą z moich prac uważam za najważniejszą. Odpowiedź miałem natychmiastową: tę pracę, której jeszcze nie napisałem” – powiedział 90-letni ks. prof. Michał Heller, wybitny fizyk, kosmolog, filozof i teolog.
Zapraszamy do obejrzenia szóstego odcinka rekolekcji „Wielka Moc Miłości”, które portal Fronda.pl objął swoim patronatem.
Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej.
Dominik urodził się w wiosce Riva di Chieri w Piemoncie w 1842 r. Jego ojciec był rzemieślnikiem, a matka krawcową. Rodzice wychowywali dzieci w głębokim poszanowaniu religii. Dominik już jako pięcioletni chłopiec służył do Mszy św., co wymagało od niego dużego samozaparcia, bo Eucharystię sprawowano wówczas tylko rano. Podobno, nie mając zegarka, wiele razy przychodził za wcześnie i modlił się klęcząc przed zamkniętymi drzwiami kościoła. Po Mszy uczył się w szkole prowadzonej przez proboszcza. Gdy zakończył w niej edukację, przeniósł się do kolejnej szkoły, do której musiał codziennie chodzić 8 km pieszo. Mawiał, że w drodze towarzyszą mu Jezus, Maryja i Anioł Stróż.
Odnówmy zobowiązanie, które dla nas, chrześcijan, opiera się na Ewangelii, do uznania jednakowej godności mężczyzny i kobiety – wskazał po modlitwie Anioł Pański Leon XIV nawiązując do obchodzonego dziś Dnia Kobiet - informuje Vatican News.
Nowy feminizm nie naśladuje męskich modeli, lecz pozwala w pełni wyrazić „geniusz kobiecy” w życiu społeczeństwa i Kościoła. Wizję tę zaproponował św. Jan Paweł II, a kolejni papieże ją rozwijają, podkreślając znaczenie darów, jakie wnoszą kobiety oraz ich ważną obecność we wspólnocie Kościoła.
W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu».
29. JEDNA Z SIÓSTR UŚWIADAMIA ŚW. FAUSTYNIE, ŻE JEJ BLISKIE KONTAKTY Z PANEM JEZUSEM SĄ ZŁUDZENIEM.