Wiara
Ojciec Opat wyjechał w piątek z pomocą humanitarną do Lwowa. Módlmy się, by szczęśliwie wrócił, bo tam już też zaczyna być niebezpiecznie. Jak już podawaliśmy, jest tam paru naszych braci oraz siostry benedyktynki, które musiały opuścić swój klasztor w Żytomierzu, bombardowanym przez wroga. Tymczasem do Polski dotarło już ponad dwa miliony uchodźców. Jeszcze miesiąc temu ci ludzie, choć świadomi powagi sytuacji, nie myśleli o tym, że rychło staną się ofiarami wojny i będą musieli pospiesznie uciekać zagranicę, zostawiając swą majętność, a nieraz i gruzy domów. Wielu z nich znalazło już bezpieczne schronienie, także w naszych domach i instytucjach, ale bardzo wielu jeszcze koczuje na dworcach w oczekiwaniu na znalezienie spokojnego miejsca, a większość z nich to kobiety z dziećmi.