Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido!
"Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły"
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
"Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły"
Ks. Sławomir Kostrzewa: Kto prawdziwie kocha, ten oddaje życie
Powodów szczególnego zainteresowania Janem Pawłem II ze strony Złego jest kilka. Po pierwsze, Niewiasta z Protoewangelii i z Apokalipsy, z którą Papież związał się w sposób całkowity. Trwa odwieczna walka Szatana z Maryją i Jej potomstwem. Stąd każdy czciciel Matki Najświętszej poznaje smak przeciwności szatańskich – tego właśnie doświadczył Karol Wojtyła. Po drugie, Szatan atakuje przede wszystkim świętych, tych, którzy niweczą jego plany. A wiemy, że Jan Paweł II był wielkim świętym i że odebrał piekłu wiele dusz.
Kiedy miałam dziewięć lat byłam na kolonii podczas wakacji. Pewnego dnia miałam wypadek – spadłam z konia podczas jazdy i złamałam rękę. Musiałam udać się do lekarza. Rodzice przyjechali do obozu i zabrali mnie do domu. Powiedziałam, że bardzo boli mnie ręka, ale podczas jazdy miałam wrażenie, że moje zdrowie wcale ich nie obchodziło. Przyjechaliśmy do domu. Usiadłam na kanapie, a rodzice naprzeciwko mnie. Mama i tata powiedzieli mi, że zamierzają rozwieść się. Dowiedziałam się, że mama zdradzała tatę. Byłam kompletnie zaskoczona. W tym czasie zaczynałam naukę w szkole średniej. Tak jak każde dziecko potrzebowałam rodziców, ale oni nie zwracali uwagę ani na moją złamaną rękę, ani na moje potrzeby. Kochałam ich bardzo i ufałam im. Kiedy powiedzieli mi, że zamierzają się rozwieść to nie potrafiłam im zaufać. Nie czułam się dobrze z tym wszystkim. Zadałam im pytania, ale nie dawali mi prostych odpowiedzi. Powiedziałam im, że nie chcę, aby się rozwodzili. Niestety tak się nie stało.
Amerykański biskup Joseph Strickland w najnowszym odcinku programu „The Bishop Strickland Show” powiedział w rozmowie z Terry’m Barberem, że jest gotów umrzeć za głoszenie prawdy o Jezusie Chrystusie. Zareagował też na oskarżenia, że jest „radykalnym tradycjonalistą” i skomentował fakt odejścia w 2022 r. z Kościoła katolickiego w Niemczech ok. 500 000 wiernych.
Według syryjskiego tekstu z V wieku, Aleksy był Rzymianinem z bardzo zamożnej rodziny rzymskich patrycjuszów: Eufemiusza i Agle. W dniu swego ślubu potajemnie opuścił dom i udał się z pielgrzymką do Ziemi Świętej. W Edessie miał być żebrakiem. Żył tam z jałmużny. Budował wszystkich niezwykłą pobożnością. Dzielił się z ubogimi wszystkim, co mu tylko zbywało. Tuż przed śmiercią wyjawił, kim jest.
Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; „i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy
Szkaplerz to nazwa części średniowiecznej szaty, która poza suknią posiadała na sobie rodzaj ochrony przed zabrudzeniem przy siadaniu i przy pracy. Stanowił tę ochronę pas materiału, zwisający z przodu i z tyłu szaty, z otworem na głowę. Taką średniowieczną szatą były habity zakonne na samym początku tworzenia się wielu zakonów. Taki praktyczny szkaplerz posiadał także zakon karmelitański.
„Istnieją prawdy, które są centralne, najpiękniejsze, a inne są drugorzędne” – przekonuje nowy prefekt Dykasterii Nauki Wiary abp Victor Manuel Fernández, pytany o krytykę podejścia Kościoła do moralności seksualnej.
Sługa Boży Jan Paweł II nie tylko wspominał dzień i miejsce przyjęcia szkaplerza karmelitańskiego, ale często mówił o tym, że praktykuje nabożeństwo szkaplerzne i że ustawicznie nosi szkaplerz na swoich barkach.
Zatrzymanie się na dziecięcym poziomie interpretacji przypowieści pozbawia je ich głębokiej natury. O tym, jak usłyszeć ukrytą treść niedzielnej przypowieści „żydowskimi uszami z I wieku, uszami, które jako pierwsze usłyszały te historie", pisze dr Amy-Jill Levine, profesor Nowego Testamentu i Nauk Żydowskich, pierwsza Żydówka wykładająca Nowy Testament w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, w komentarzu dla Centrum Heschela KUL na niedzielę 16 lipca.
Latem 1964 r. w życiu 24-letniego studenta Vittoria Messoriego dokonała się radykalna przemiana. Doświadczył namacalnie istnienia Boga. Z agnostyka stał się jednym z najznamienitszych współczesnych apologetów Kościoła katolickiego, wielkiej sławy pisarzem i dziennikarzem, którego książki są w czołówce światowych list bestsellerów.
«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia.» (Mt 13, 3-5)
Byłam uwikłana w wróżbiarstwo Mam na imię Sylwia, mam 27 lat. Przeżyłam tyle lat a dopiero teraz zrozumiałam, jak Pan Bóg mnie kocha i pragnę się tym podzielić, bo mimo tego wszystkiego co robiłam Bogu przez te wszystkie lata to nie została sama. Moja historia z wróżbiarstwem zaczęła się gdzieś w wieku 7, być może 11 lat. Mama kupiła gazetę w niej były karty tarota, wycięłam je, bawiłam się nimi, wróżyłam koleżankom, traktowałam to jak nic złego, była to dla mnie zabawa.
Wiele proroczych słów padło pod adresem Jana Pawła II podczas jego długiego pontyfikatu. Inne zaś, dotyczące wciąż Jego, były wydobywane z przeszłości i odczytywane w świetle dwudziestu siedmiu lat Jego posługi i dokonań. Mówiło się, że ojciec Pio miał mu przepowiedzieć Tron Piotrowy. W podobnym tonie wypowiadali się znamienni teologowie, z którymi arcybiskup krakowski Karol Wojtyła brał udział w pracach soborowych. Francuski ekspert Vaticanum II, dominikanin Yves Congar pisał w swym Dzienniku: „„Wojtyła zrobił znakomite wrażenie. Ma dominującą osobowość. W jego osobie jest jakieś ożywienie, magnetyczna siła, profetyczna moc, pełna pokoju i nie do odparcia”[1]. Inny teolog francuski, jezuita, ojciec Henri de Lubac pozostawił z tamtego okresy zaskakujące wyznanie: „Miejmy nadzieję, że Opatrzność na długie lata zachowa nam Pawła VI, lecz jeśli pewnego dnia potrzebować będziemy papieża, mój kandydat jest jeden: Wojtyła! Niestety, to niemożliwe. On jest bez szans”[2]. Nie istnieje jednakże