Komentując stwierdzenie, że jest rzekomo „radykalnym tradycjonalistą”, bp Strickland powiedział, że definicja tego określenia, które w angielskim jest używane jako rad trad, nie jest jasna. Jednak dodał, że jedyne, co robi, to mówi „o katolicyzmie” i odwołuje się do Katechizmu Kościoła Katolickiego. Jego zdaniem w większości osoby, które posługują się taką etykietką, „twierdzą, że Biblia musi się zmienić albo że Katechizm musi ulec zmianie”, chcą też rozwoju, który wykracza poza to wszystko.

„Prawda nie się rozwija w jakiś nowy byt, ponieważ Prawda to Jezus Chrystus” – stwierdził bp Strickland. Podkreślił, że interesuje go jedynie to, by mówić o tym, kim jest Chrystus i mówić o „Światłości, którą przynosi On na świat”. Jak powiedział: „Radosna nowina jest taka, że Jezus ma lekarstwo na wszystko, co jest chore w naszej kulturze. A tego jest mnóstwo. (...) Jednak jeśli nie przyjmiemy wyzwania, jakim jest pójście za Nim, nie otrzymamy tego lekarstwa”. Nie można głosić dobrej nowiny ludziom i utwierdzać ich jednocześnie, że mogą żyć w grzechu. „To bzdury” – stwierdził bp. Strickland.

Teksański duchowny odwołał się do św. Ireneusza z Lyonu, doktora Kościoła z II wieku, i jego dzieła Przeciw herezjom (Adversus haereses) i stwierdził, że tak naprawdę niewiele się zmieniło od tamtych czasów. „Zmieniły się etykietki, zmieniły taktyki. Ale Prawda się nie zmienia i w istocie fałszywe przesłanie (...) także się nie zmienia” – powiedział.

„Umrę jak Ireneusz, jeśli będę musiał” – zauważył bp Strickland, odwołując się do przykładu wielu chrześcijańskich męczenników, którzy zginęli za wiarę, gdyż mimo gróźb i prób uciszenia ich nie chcieli przestać głosić Prawdy. „Oni nie mogli zmienić swojego nauczania, także nie możesz ani ty, ani nie mogę ja – powiedział. – Nie spodziewam się zginąć jako męczennik. Ale podejrzewam, że może się tak stać. Wszystko może się zdarzyć w tym szalonym świecie. Jednak odrobina białego męczeństwa to jest coś, na co wszyscy musimy być gotowi”.

Komentując odejście około pół miliona wiernych z Kościoła katolickiego w Niemczech w 2022 r., bp Strickland stwierdził, że jego zdaniem nie było to spowodowane surowością katolicyzmu, ale zmianami obecnymi w samym Kościele, forsowanymi przez tzw. „Drogę Synodalną”, których te osoby nie chcą. Tymczasem „Kościół się nie zmieni”. Teksański hierarcha przypomniał, że należy „kochać grzesznika, ale potępić grzech”, a to jest idea, którą utracono.

Bp Strickland przypomniał przy tej okazji działalność misyjną, jaką prowadził św. Junipero Sera w Kalifornii i który kierował się właśnie regułą kochania grzesznika, ale nie grzechu. A to wiązało się z odrzuceniem pogańskich praktyk, zaparcia się siebie samego i wzięcia krzyża w myśl zasady: „Tak, będzie cierpienie. Będzie trudno, ale idź za Jezusem. A to jest to, co musimy kontynuować robić. To będzie dalej robił Kościół” – powiedział.