Ks. Henryk Zieliński: Ostatnia taka niedziela?
Kanonizacja Jana Pawła II i Jana XXIII kończy pewien etap polskiej historii w Rzymie. Trudno się bowiem spodziewać, aby w najbliższym wieku zdarzyło się coś, co tak masowo będzie ściągać Polaków do Rzymu, jak czynił to Jan Paweł II za doczesnego życia i po śmierci. Pielgrzymki rodaków do relikwii papieża Polaka zapewne nie ustaną, a może nawet w nadchodzących miesiącach się zintensyfikują. Ale będą rozłożone w czasie i nie będą aż tak mocno znaczyć Rzymu polskimi barwami i brzmieniem polskiego języka, jak to było za pontyfikatu Jana Pawła II, podczas jego pogrzebu czy beatyfikacji. W około dwumilionowych zgromadzeniach Polacy stanowili wtedy prawie połowę uczestników. Niewiele mniej było ich w prawie ośmiusettysięcznej rzeszy uczestników kanonizacji. Polacy zdominowali w minioną niedzielę plac św. Piotra i całe miasto.Rzym od ponad tysiąca lat był i jest dla nas miejscem szczególnym, jakby drugą ojczyzną. Zwłaszcza wtedy, gdy pozbawiano nas niepodległości albo kiedy była ona zagrożona,