30.04.14, 11:22Ks. prof. Paweł Bortkiewicz (fot. Chrystusowcy.pl)

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz dla Fronda.pl: Zamiast anamnezy, przypomnienia pierwotnego dobra politycy cierpią na amnezję

Portal Fronda.pl: Kard. Francis Arinze stwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że nawet dziecko wie, iż polityk, który głosuje za aborcją nie może przystępować do Komunii świętej. Taka konstatacja zdaje się jednak sprawiać wiele problemów, także polskim parlamentarzystom. Skąd taka niemożność do stanięcia w prawdzie o samym sobie?

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: Sądzę, że w podejściu do Komunii świętej dominuje nade wszystko sposób rozumienia polityki przez współczesnych polityków. Jest to rozumienie czysto makiawelistyczne, w którym politykę definiuje się jako technikę sprawowania władzy, gdzie cel uświęca środki. Każdy środek, służący do zdobycia jakiegoś celu jest tu dobry. Dlatego dochodzi do instrumentalnego traktowania również tego, co najświętsze. Politykom chodzi o poklask, zdobycie popularności, pozyskanie elektoratu – to jest kluczowy powód. Efekty widać bardzo konkretnie na przykładzie polskich polityków, którzy potrafią zawierać ślub kościelny przed wyborami, organizować w odpowiednim czasie rekolekcje dla swojego ugrupowania politycznego, a krótko po wygranych kolejnych wyborach deklarować, że nie będzie się klękać przed żadnym księdzem, biskupem, Panem Bogiem i Kościołem.

Czy ci politycy mają świadomość tego, że ich postępowanie jest niemoralne?

Sprawą, wewnętrzną a zarazem bardziej ogólną jest tu kwestia ignorancji zawinionej. Trzeba jasno powiedzieć, jak zresztą wspomniał kard. Arinze, że takie kwestie odczytywane są na poziomie podstawowego prawego sumienia nawet przez dziecko. Jeśli ktoś takich rzeczy nie uznaje, to wynika to z ignorancji zawinionej, która powoduje zwiększenie odpowiedzialności moralnej. To także kwestia bardzo specyficznie rozumianego sumienia, które – jak mówił kard. Ratzinger – zamiast być anamnezą, przypomnieniem pierwotnego dobra, staje się amnezją, zapomnieniem pierwotnego dobra. Przy czym, proces zapomnienia jest także procesem zawinionym, bo dochodzi do świadomego wypierania z pamięci tego, co jest dobrem, a co złem, tego co jest świętością, a co grzechem. To także powoduje zwiększenie odpowiedzialności moralnej. Jest rzeczą ogromnie bulwersującą dla tzw. przeciętnych wiernych, czyli ludzi, którzy chcą przeżywać swoją przestrzeń życia religijnego w sposób właściwy, że w przestrzeń tą wkraczają ludzie, którzy traktują ją w sposób instrumentalny i niegodny. Niestety, także kanonizacja Jana Pawła II była momentem, podczas którego dały się zauważyć działania niegodne, uwłaczające świętości.

[koniec_strony]

A co z biskupami i księżmi, którzy udzielają takim politykom Komunii świętej, choć doskonale zdają sobie sprawę z tego, jakie są poglądy i wyniki głosowań danego posła. Rozumiem, że zachodzi tu pewna trudność, bo duchowny może nie wiedzieć, czy parlamentarzysta przed chwilą nie przystąpił do sakramentu pokuty. Jak rozstrzygać ten problem?

To oczywiście bardzo trudna kwestia. Myślę, że jakimś rozwiązaniem mogłoby być wysyłanie przez hierarchów kościelnych do każdego z parlamentarzystów i polityków, widocznych osób życia publicznego, z rządu i parlamentu, którzy deklarują się jako katolicy, indywidualnych listów z przypomnieniem prostych zasad.

Jakie zasady miałyby być przypominane?

Brak wyznawania prawd wiary czy prawd moralnych powoduje wyłączenie ze wspólnoty Kościoła. Osoby, które wbrew temu wyłączeniu przystępują do Komunii, zaciągają na siebie dużą odpowiedzialność moralną. Sądzę, że potrzeba tu nie tylko zbiorowych pouczeń, ale właśnie indywidualnych, które sprawiałyby, że dany biskup czy kapłan nie będzie ponosił odpowiedzialności za udzielenie Komunii świętej. Mielibyśmy do czynienia z sytuacją bardzo jednoznaczną, w której dany polityk sam nakłada na siebie odpowiedzialność za popełniony czyn. Można teoretycznie przypuszczać, że dany polityk nie uzna tych wskazań, dyrektyw... Sądzę jednak, że do każdego z przedstawicieli życia politycznego (parlamentarzystów, członków rządu) powinno być skierowane pouczenie, które jednoznacznie nakładałoby na nich odpowiedzialność za podejmowane działania.

Spotkał się Ksiądz z sytuacją, w której wierni wyrzucali duchownemu, że udziela Komunii świętej osobie, która nie jest tego godna?

Spotkałem się z taką sytuacją, w której jeden z wiernych wyłożył biskupowi problem, o którym rozmawiamy. Hierarcha odpowiedział temu człowiekowi, że jeśli o tym wie, to jego obowiązkiem jest zwrócenie się bezpośrednio do polityka, który przystępuje do Komunii. Nie chodzi o to, by wzajemnie wypominać sobie, co i kto powinien zrobić. Jako księża mówimy, że ludzie, wiedząc o danej sytuacji, powinni pouczać, napominać polityków, a osoby świeckie mogą przecież pouczać kapłanów. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłyby wspomniane indywidualne listy od hierarchów Kościoła do polityków, zajmujących eksponowane stanowiska publiczne. Chodzi o osoby powszechnie znane w danej społeczności, czyli także burmistrza, wójta, prezydenta miasta. Osoby na eksponowanych stanowiskach są powszechnie znane, przez co mogą wywołać najwięcej zgorszeń. Takim zgorszeniem jest na pewno widok kogoś z ministrów czy parlamentarzystów, przyjmujących Komunię, kiedy dzień wcześniej ukazały się wyniki głosowania, świadczące o tym, że dana osoba głosowała na przykład za aborcją, in vitro czy związkami homoseksualnymi. To budzi słuszne, uzasadnione zgorszenie.

Rozmawiała Marta Brzezińska-Waleszczyk

Komentarze

anonim2014.04.30 12:13
"organizować w odpowiednim czasie rekolekcje dla swojego ugrupowania politycznego"... - pod auspicjami niestety kard. Dziwisza!!!!
anonim2014.04.30 12:34
"Cel uświęca środki" Nawet Machiawelli twierdził, że cel powinien być święty.
anonim2014.04.30 12:52
@AirWolf - kto Cię przysłał na ten portal? Chyba pomyliłeś strony!
anonim2014.04.30 13:20
@AirWolf: I tu muszę się zgodzić. Kościół katolicki mówi wyraźnie: Jeżeli chcesz być zbawiony, to postępuj zgodnie z wartościami, których strażnikiem jest nauczanie zgodne z Ewangelią. Jeżeli jesteś przeciwnego zdania to nie wycieraj sobie gęby Jezusem. " Nie można dwóm panom służyć. Niech mowa wasza będzie tak-tak, nie-nie" Jak najbardziej jest to szantaż, bardzo słuszny.
anonim2014.04.30 13:59
Socjal-liberałowie bez pomocy chrześcijan nie mogliby wprowadzać idei wrogich wartościom chrześcijańskim. Panowie politycy, prędzej czy później będzie trzeba odpowiedzieć za zdradę Boga.
anonim2014.04.30 14:40
@AirWolf W takim razie zalegalizujmy strzelanie do ateistów. Polityk który to zrobi nie będzie miał przecież na sumieniu niczyjej krwi, w końcu on do niczego nie zmusza, każdy sam w swoim sumieniu decyduje czy należy to robić czy nie. Co za typowa lewacka "logika".
anonim2014.04.30 15:29
@Kaspian Masz absolutną rację, Twoja logika jest lewacka bo uważasz że to państwo powinno wytyczać wzory moralne obywatelom, a nie oni sami w swoim rozumku. Nawet gdyby państwo zalegalizowało strzelanie do ateistów to ludzie powinni mieć własny rozum i wiedzieć że nie powinno się strzelać do żadnego człowieka.
anonim2014.04.30 16:37
@AirWolf- To nie jest szantaż, tylko przedstawienie podstawowego prawa moralnego. Jeśli jakiś polityk się do tego nie stosuje, to niech będzie konsekwentny i nie przystępuje do Komunii Św.
anonim2014.04.30 18:27
Nie tylko politycy. Ktokolwiek, kto głosuje świadomie na partie ktore są za aborcją i są np.przeciw wprowadzeniu poprawki do Konstytucji o ochronie życia od poczęcia, nie może przystępować do Komunii Świętej. Można zagłaskiwać sumienie w różny sposób, ale Pana Boga się nie oszuka. Każdy wierzący głosujący na wymienione partie jest odpowiedzialny za śmierć wszystkich dzieci które zozstały zabite z racji prawa stanowionego głosami posłów tych partii.
anonim2014.04.30 19:28
@STOS: Pełna zgoda i tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Parafrazując mistrza gatunku, jaka jest zawartość soli w soli?
anonim2014.04.30 21:35
Kochani, odpowiadam. Czytajcie dokładnie co napisałem. Jeżeli w innym kraju jest dopusczona aborcja, nie mogę za to odpowiadać bo nie przyczyniłem się do tworzenia tamtejszego prawa, nie miałem zadnego wpływu. Natomiast jeżeli głosowałem swiadomiena partie wprowadzajace aborcję w moim kraju, staję się za to odpowiedzialny i muszę ponieść za to konsekwencje. Ponadto, powyższe odnoszę tylko do osób wierzących, dla osób niewierzących Pana Boga nie ma, jest "róbta co chceta" i tu się nie wypowiadam.
anonim2014.04.30 22:03
@Tomcat: Nie wiem czy zauważyłeś ale sam siebie wykluczyłeś z dyskusji pisząc piramidalne bzdury o karalności kapłanów z powodu nieudzielenia Komunii Świętej osobom jawnie walczącym z nauczaniem Kościoła. Rozmawiamy tutaj o fundamentalnym znaczeniu Piątego Przykazania, które w mojej Biblii odnalazłem bez problemów.
anonim2014.04.30 22:39
Po prostu - politycy mają czyste sumienie, nieużywane.
anonim2014.04.30 22:52
@Tomcat: Gdzie dzisiaj Kościół katolicki prowadzi wojny religijne?
anonim2014.04.30 23:20
@marekwu Obecnie niektórym katolikom tych wojen brakuje.
anonim2014.05.1 9:20
@AirWolf- Ale daje furtkę innym do jego łamania, a to już wystarczy! @Stos- Nic dodać,nic ująć!
anonim2014.05.1 20:02
@AirWolf- Winna jest nasza ułomna natura skażona grzechem pierworodnym, a nie Bóg!