Kościół
„…Zostaw mnie, niczego nie potrzebuję, sama sobie poradzę…” Wrzeszczała młoda kobieta do pewnego chłopaka, po tym jak wywróciła cały stolik w czytelni biblioteki, na którym znajdowały się książki o tematyce religijnej. „Pomogę Ci, spokojnie…” ; „… Głuchy jesteś? Nie chcę niczyjej pomocy… nie będę zbierać tego głupiego Pisma Świętego, i tak nikt tego nie czyta…” ; „Nieprawda, ja czytam…” Odpowiedział chłopak. W tym momencie dziewczyna zamilkła i przez zaciśnięte zęby odpowiedziała: „To sobie czytaj… i co z tego…” I natychmiast wybiegła z niewielkiego pokoju czytelni, w którym o tej godzinie nie było nikogo poza nimi.