Jachowicz: Drogowskazem barbarzyństwo elit
Jak w Polsce może być normalnie, jeśli jedna z najbardziej znanych osób kpi sobie w żywe oczy z prawa. Hanna Gronkiewicz-Waltz odmawia poddania się rygorowi przesłuchania przed specjalną komisją do spraw weryfikacji reprywatyzacji. Normalnemu człowiekowi, przeciętnemu obywatelowi takie zachowanie nie mieści się w głowie. Polska to świetny kraj. Można sobie gwizdać na zasadę, że wszyscy są równi wobec prawa. Może wszyscy, ale nie prezydent Warszawy. Raczej nic jej nie grozi. Od samego początku wybuchu afery reprywatyzacyjnej , dość powszechnie uznano, że Hanna Gronkiewicz-Waltz ponosi polityczną odpowiedzialność za dopuszczenie do olbrzymich przekrętów w odzyskiwaniu nienależnych nieruchomości. Transakcji dokonywano z udziałem podejrzane persony i w nie do końca jasnych prawach własnościowych. Reprywatyzacja naraziła stolicę kraju na olbrzymie straty finansowe. Część opinii publicznej uważała, że kompromitacja prezydent jako nieudolnej, nie panującej nad procederem, który trwał od lat,