Samozwańczy homobiskup zabiera głos. Tłumaczy co robił mężczyzna z durszlakiem na głowie
- Jestem absolutnie przekonany, że to kwestia polityczna, element nagonki partii rządzącej na osoby nieheteronormatywne, próba przykrycia słusznych postulatów Parady Równości przez sztucznie tworzony konflikt. Nic z tego, co się działo podczas tego nabożeństwa, nie może być odbierane jako atak na kogokolwiek. Przeciwnie: była to modlitwa osób wierzących, dla chętnych, którzy chcieli się pomodlić za siebie, o to, by Parada Równości przebiegła spokojnie. - stwierdził w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Szymon Niemiec, który mieni się samozwańczo biskupem i każe do siebie mówić "proszę księdza".