Uwaga
Mija właśnie rok od momentu, kiedy F. Merz rozpoczął urzędowanie jako kanclerz Niemiec. I wkraczamy w ostatni rok rządów Tuska. Swoistym symbolem obu tych rządów, jest wczorajszy upadek ich rumuńskiego towarzysza, którego rząd został właśnie obalony. Radość z węgierskiego sukcesu jest już przeszłością, bo towarzystwo spod znaku grupy Webera, przygotowuje się na solidne lania wyborcze w nadchodzących wyborach. I można powiedzieć, że obok niezaprzeczalnej roli brukselskiej carycy VDL, właśnie Tusk i Merz grają dziś równorzędne, pierwszoplanowe role w systemowym niszczeniu pseudo-chadecji. Ale nie to jest przedmiotem mojego zainteresowania. Żadnej łzy po łże-chadecji ronić nie będę tym bardziej, że z dużą częścią jej dzisiejszych liderów w moich wczesnych latach politycznej aktywności (1988 - 1993), miałem do czynienia. Poznałem ich w różnych sytuacjach i z tych powodów postanowiłem zerwać te więzi - stąd dzisiaj nie dziwię się, że kreatury w rodzaju Tuska mogą uchodzić w Europie za "chad