Premier Donald Tusk zapowiedział, że rządzący po raz trzeci skierują do Sejmu projekt ustawy o kryptowalutach, który dwukrotnie wetował już prezydent Karol Nawrocki. Do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych postanowił odnieść się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który stwierdził, że „ustawa o kryptowalutach jest wdrożeniem dyrektywy europejskiej”.

- „Prezydent nie powinien się w ogóle tym zajmować. Wtrącił się tylko po to aby chronić swych sponsorów z kampanii wyborczej”

- zaatakował głowę państwa.

Na wpis szefa MSZ zareagował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, który zwrócił uwagę na kompromitującą Radosława Sikorskiego nieścisłość.

- „Projekt ustawy o kryptowalutach jest uzupełnieniem unijnego ROZPORZĄDZENIA, a nie dyrektywy. Wdraża to się dyrektywy, a rozporządzenia obowiązują bezpośrednio. Można realizować zadania, a nie wdrażać. Wiedza na poziomie studenta I roku”

- wyjaśnił.

- „Dość kompromitujący brak wiedzy, jak na ministra odpowiedzialnego za sprawy europejskie”

- dodał.

Minister Przydacz zachęcił szefa polskiej dyplomacji, by poczytał w Internecie o rozporządzeniu MiCA oraz sięgnął po podręcznik do prawa europejskiego.