Sprawa dotyczy czworga nowych sędziów TK: Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej, Krystiana Markiewicza oraz Macieja Taborowskiego, wybranych przez Sejm 13 marca. Jak podał portal rp.pl, ETPC „jednomyślnie wydał zabezpieczenie nakazujące dopuszczenie do orzekania skarżących”.
Trybunał w Strasburgu stwierdził, że „właściwe władze publiczne” powinny „powstrzymać się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziom TK, którzy nie zostali zaproszeni przez prezydenta do złożenia ślubowania”.
Decyzja ETPC już wywołuje pytania o granice kompetencji instytucji europejskich. Krytycy wskazują, że Europejska Konwencja Praw Człowieka nie przyznaje Trybunałowi w Strasburgu prawa do kształtowania ustroju sądownictwa konstytucyjnego państw członkowskich ani ingerowania w prerogatywy głowy państwa związane z procedurą zaprzysiężania sędziów.
Spór jest tym bardziej poważny, że dotyczy bezpośrednio prerogatyw prezydenta RP oraz funkcjonowania organu konstytucyjnego państwa polskiego. Według części prawników ETPC powinien badać kwestie ochrony praw człowieka, a nie rozstrzygać polityczno-ustrojowe konflikty dotyczące organizacji krajowego wymiaru sprawiedliwości.
W ostatnich latach napięcia pomiędzy instytucjami europejskimi a Polską wielokrotnie dotyczyły już reform sądownictwa. Tym razem jednak decyzja ETPC dotyka bezpośrednio funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego i może zostać odebrana jako kolejny krok w kierunku prób rozszerzania kompetencji organów międzynarodowych poza zakres wyraźnie określony w traktatach.
