Andrzej Duda oddał hołd pomordowanym w okresie PRL
Andrzej Duda przybył dziś na warszawski Mokotów, gdzie złożył kwiat i oddał hołd pomordowanym przez władze komunistyczne w PRL.
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230399
Andrzej Duda przybył dziś na warszawski Mokotów, gdzie złożył kwiat i oddał hołd pomordowanym przez władze komunistyczne w PRL.
Wyjaśnia, że wchodzimy od razu w okres kampanii do parlamentu, Andrzej Duda nie może więc grać zbyt ostro. Będzie starał się pokazać, że jest „promotorem zmiany”. „Przed pierwszą turą przyjął dwa zobowiązania, z których będzie chciał jak najszybciej się wywiązać: zmiana relacji państwo – obywatel i obniżenie wieku emerytalnego” – mówi Chwedoruk. I dodaje, że pytanie, co zrobi tu PO, bo także Komorowski sugerował pewne zmiany w sprawie wieku emerytalnego.
Kuźniar na swoim Twitterze napisał: "„Obywatele 18-29 ustawili Polsce prezydenta. Pokolenie #żalpl”.
Władimir Putin życzył Andrzejowi Dudzie "sukcesów w działalności państwowej".
Cóż to znaczy że Maryja jest Matką Kościoła i w jakim sensie nią jest? Otóż nie jest nią w sensie fizycznym czy psychicznym, tak jak jest Matką Jezusa. Nie jest nią też w sensie symbolicznym albo instytucjonalnym, tak jak kobieta jest matką okrętu albo jakiejś organizacji, której jest założycielką. Jest Matką Kościoła w sensie duchowym, lecz co to znaczy? W szukaniu odpowiedzi na to pytanie jest nam pomocna liturgia Kościoła, a konkretnie wspomniane już wcześniej ścisłe powiązanie święta Matki Kościoła z Uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Kościół rodzi się w dniu zesłania Ducha Świętego. Do tego momentu wprawdzie istnieje, począwszy od objawień Jezusa Zmartwychwstałego, ale jest to istnienie podobne do życia dziecka w łonie matki. Jest niesamodzielny, ukryty z obawy przed Żydami, "nie oddycha", jest żywiony czyimś oddechem, czeka na własne tchnienie Ducha... Można sobie wyobrazić, ile nadziei, ale też i ile wątpliwości, budził ten czas wielkich obietnic, ale też i czas dłu
"Andrzej Duda pokazuje, że jest człowiekiem, z którym warto rozmawiać i pokazał, również wyborcom Bronisława Komorowskiego, że jest ktoś w polskiej polityce na kogo warto głosować" – powiedział w Poranku Wnet Ryszard Czarnecki wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Dodał, że Duda daje „pewien sygnał wyborcom Bronisława Komorowskiego, że za pięć lat może warto głosować na Andrzeja Dudę”.
Ten obrazek jest bardzo symboliczny. Skończyła się pewna – czarna – era w polskiej polityce. W mrokach naszej codzienności pojawiło się światło. Zmiana, „idzie nowe”. Andrzej Duda uosabia pewną wrażliwość wielu milionów Polaków, a mianowicie tęsknotę do szanowania godności ludzkiej. Za czasów prezydenta Komorowskiego godność człowieka – tego zwykłego śmiertelnika – była w izolacji, nie pochylano się nad nią, nie słuchano jej głosu. Za to pierwsze, uprzywilejowane miejsce zajęli tzw. Celebryci zakochani w PO i Komorowskim. To oni, i to im przysługiwało przez 7 lat wiele przywilejów. To oni byli motorem napędowym przemian, których nie doświadczyli zwykli Polacy. To oni byli tymi, którzy wygaszali Polskę, z roku na rok. I teraz, w chwili gdy zawalił im się jeden z filarów ich domu – drugi zawali się jesienią tego roku – poczuli się wystraszeni, opuszczeni.
Pisząc książkę „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” przez cały czas pamiętałem o zasadzie wyłuszczonej mi przed laty przez oficera Centralnego Biura Śledczego: „Teraz nie możesz już się wycofać, za dużo wiesz i jesteś dla nich zagrożeniem. Zabiliby cię, ale jest od tobie zbyt głośno i taka śmierć skupiłaby uwagę na sprawie. Dlatego będą podważać twoją wiarygodność. Robili to już wcześniej wiele razy, ale teraz nie możesz już się zatrzymać. Ludzie chcą znać prawdę, a prawda jest po twojej stronie.” Im było bliżej wydania mojej książki, tym intensywniej byłem atakowany podłej maści pomówieniami, insynuacjami i zapytaniami, które w rzeczywistości nie tyle były pytaniami, co oskarżeniami.
Paweł Chmielewski, Fronda.pl: Andrzej Duda zwyciężył, pomimo ogromnej niechęci głównych mediów, zakłamanej kampanii, nieuczciwych ataków. Jak to się udało?
Czarzasty wystąpił w emitowanym późnym wieczorem programie Bogdana Rymanowskiego „Kawa na ławę”.
Ksiądz Józef Kloch o gratulacjach Episkopatu Polski poinformował na swoim Twitterze.
Jak ocenił Zbigniew Ziobro, „nie tylko prezydent Komorowski był zadufany, ale całe jego środowisko”. – Okazuje się, że nadmierna pewność siebie w polityce zwykle jest surowo karana, i tak też się stało tym razem. Polityka jest procesem, który trudno przewidzieć. Trzeba pokory, trzeba walczyć do końca , a przede wszystkim trzeba walczyć konsekwentnie i mieć jasną wizję – powiedział polityk Zjednoczonej Prawicy na antenie TVP Info.
Średniowiecze to bowiem, wbrew wciąż powracającej (także w narracji byłego już za moment prezydenta Bronisława Komorowskiego) wcale nie czas ciemnoty, zacofania i władzy kleru, ale rozkwitu cywilizacji europejskiej. Warto przypomnieć, że to właśnie wtedy powstały najważniejsze (i to do tej pory) uniwersytety, wtedy zbudowano nie tylko pierwsze szpitale, ale też wypracowany etos medycyny i opieki zdrowotnej obowiązujący do tej pory. A i zabytki architektury, by wspomnieć tylko o romańskich i gotyckich katedrach cieszą oko (i duszę też) do chwili obecnej.
„Apeluję do nowego prezydenta, by szanował konstytucję, która jest podstawą wolności, o którą walczyliśmy tak długo” - mówił „Repubbliki” Michnik zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów w Polsce. Lewicowa gazeta straszy czytelników sytuacją w Polsce. „Horrendalny szok dla Europy” – pisze publicysta dziennika w tym samym artykule, w którym zacytowany jest Michnik. W Polsce wygrali „nacjonaliści, eurosceptycy, rusofobi z ciągotami do autorytaryzmu w węgierskim stylu”. Dziennik pisze o „makabrycznej obietnicy” Jarosława Kaczyńskiego „zrobienia Budapesztu w Warszawie”. Dodaje, ze Dudę poparł „reakcyjny i wrogi wobec papieża Franciszka” polski Kościół oraz młodzież, która nie miała „nowoczesnej krytycznej lewicy”, na którą mogłaby oddać głos. Zdaniem lewicowego periodyku Bruksela i NATO tracą w środkowej Europie partnera. „Histeryczna rusofobia polskich nacjonalistów może znacząco zwiększyć ryzyko konfrontacji wojskowej z Moskwą” - pisze „La Repubblica”. I puentuje: „wobec wyzwania, j