Matka Kurka: A gdzie się podziały inne dramaty „uchodźców”?
Porobiło się nam w Europie i na świecie, jak w starym budowlanym dowcipie – taki zapie…l, że taczki nie ma kiedy zadołować. Temat goni temat, Brexit idzie za Orwellowskim spotkaniem szóstki, która miała zdecydować o „integracji” 27 państw. No i w tym natłoku jednak coś się radykalnie pozmieniało. Kilka miesięcy temu zdjęcie dziecka wyrzuconego na turecką plażę obiegło cały świat. Nie było to takie „zwykłe” dziecko, ale trzyletni Syryjczyk, który miał paść ofiarą wojny i wraz z rodziną ratował swoje życie ucieczką do Grecji. Później się okazało, że cała historia wyglądała zupełnie inaczej i tak prozaicznie, że aż skóra cierpnie.