Kościół
Czasami w kontekście różnych rozważań na temat moralności pojawia się pytanie, czy pracownicy rozmaitych służb specjalnych (np. tajni agenci) mogą (w sensie moralnej aprobaty) w ramach swej pracy dokonywać różnych działań, które w innych okolicznościach są uważane za zdecydowanie złe i występne. Tajemnicą Poliszynela jest wszak, iż służby specjalne różnych krajów aby ustrzec swe państwa i społeczeństwa od rozmaitych niebezpieczeństw pozwalają sobie na używanie takich środków jak kłamstwo, cudzołóstwo, homoseksualne uwodzenia, a być może też na inne niemoralne akty w rodzaju oszczerstwa, krzywoprzysięstwa czy nawet zabijania niewinnych ludzi. Co więc w takim razie, gdy na jednej szali mamy mniejsze zło w postaci np. pójścia do łóżka z mężatką, a na drugiej ocalenie za pomocą tego czynu dajmy na to tysiąca niewinnych i bezbronnych osób, które w przeciwnym razie mogłyby zginąć w zamachu terrorystycznym? Idąc dalej w tym rozumowaniu, czy można za absolutnie niedopuszczalne uznać zabicie da