Wałęsa w 'Kiszczak Papers'. Co jeszcze znalazło się w archiwum Kiszczaka? - zdjęcie
12.12.18, 09:45

Wałęsa w 'Kiszczak Papers'. Co jeszcze znalazło się w archiwum Kiszczaka?

Wiemy już więcej na temat nieznanych akt Czesława Kiszczaka, które odnaleźli w Stanach Zjednoczonych dziennikarze "Rzeczpospolitej" i Polskiego Radia. Wśród znalezionych dokumentów jest między innymi datowany na maj 1993 r. list do ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy. 

Pismo ma cztery strony. Kiszczak sugeruje w nim, że wie o agenturalnej przeszłości Wałęsy, jednocześnie zapewniając go o swojej lojalności. Jeden z "architektów" stanu wojennego przyznaje się ponadto ówczesnemu prezydentowi RP, że w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, którym Kiszczak kierował w rządzie PRL niszczono materiały osławionego Departamentu IV. Ta komórka MSW zajmowała się inwigilacją Kościoła Katolickiego. 

To jednak jeszcze nie wszystko. Czesław Kiszczak napisał w liście do Lecha Wałęsy, że wspólnie z Wojciechem Jaruzelskim niszczył protokoły z posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR. Dziennikarze "Rz" i PR przypominają, że były szef MSW PRL do końca życia nie przyznał się publicznie do niszczenia dokumentów komunistycznej bezpieki.

Zarówno omówiony powyżej list, jak i wiele innych materiałów odnalezionych w Hoover Institution Library & Archives w Stanford w USA, nie było do tej pory znane polskim historykom. Tomasz Krzyżak z "Rzeczpospolitej" wskazuje na kilkaset stron dokumentów komunistycznej bezpieki, ale i notatek osobistych czy korespondencji Czesława Kiszczaka.

Tylko część materiałów była znana historykom. Do innych dziennikarzom udało się dotrzeć jako pierwszym. Nie do końca wiadomo jednak, jak materiały znalazły się w USA, bo Hoover Institution nie udziela tego typu informacji.

Część, według ustaleń zespołu, miała być przekazana przez samego Kiszczaka za jego życia, inne sprzedane po jego śmierci. Z kolei wdowa po generale, Maria Kiszczak, podała w rozmowie telegonicznej, że ledwie pół roku temu sprzedała ostatnie archiwalia po mężu do Stanford

Dziennikarze zapowiedzieli publikację tych najważniejszych materiałów- począwszy od środy- na stronach internetowych dziennika "Rzeczpospolita" oraz Polskiego Radia. Odkrycie nazwali "Kiszczak Papers".

yenn/Rp.pl, Polskie Radio, Fronda.pl