Brzmi to jak dobra wiadomość dla milionów gospodarstw domowych. Jednak przeliczenie nowych stawek pokazuje, że przeciętna rodzina zaoszczędzi zaledwie kilka złotych rocznie. Nie ma też gwarancji, że całkowite rachunki za prąd w ogóle spadną.
Oficjalny komunikat URE został opublikowany 4 listopada. Regulator poinformował:
„Od 1 stycznia 2027 r. wysokość stawki opłaty OZE wyniesie 6,40 zł/MWh”.
Oznacza to obniżkę o 90 groszy za każdą megawatogodzinę zużytej energii. Problem w tym, że przeciętne gospodarstwo domowe zużywa rocznie zaledwie kilka megawatogodzin.
Wielkie zapowiedzi i groszowe oszczędności
Przeliczyliśmy zmianę opłaty OZE na konkretne kwoty. Przy rocznym zużyciu 2000 kWh oszczędność wyniesie jedynie 1,80 zł netto, czyli około 2,21 zł z VAT. Gospodarstwo zużywające 3000 kWh zaoszczędzi 2,70 zł netto, a więc około 3,32 zł z podatkiem.
To odpowiednio zaledwie 18 i 28 groszy miesięcznie.
Co więcej, obniżka dotyczy tylko jednej pozycji rachunku. Ostateczna kwota płacona przez odbiorców zależy również od ceny samej energii, opłat dystrybucyjnych, opłaty mocowej i innych składników. Nie sposób więc na podstawie samego komunikatu URE ogłosić, że od stycznia Polacy będą płacić mniej za prąd.
Warto również przypomnieć, że opłata OZE służy finansowaniu systemu wsparcia odnawialnych źródeł energii. Pieniądze trafiają do mechanizmów wspierających między innymi produkcję energii z OZE i rozwój morskiej energetyki wiatrowej.
W 2024 roku stawka tej opłaty wynosiła zero. W 2025 roku wzrosła do 3,50 zł/MWh, a w 2026 roku do 7,30 zł/MWh. Zapowiedziana obniżka na 2027 rok nie przywraca więc nawet poziomu sprzed dwóch lat.
Zenon Witkowski
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.