Trzynastolatka w machinie białoruskiej propagandy - zdjęcie
30.04.12, 08:53

Trzynastolatka w machinie białoruskiej propagandy

4

Propagandowe słowa w ustach 13-latki z chustką pioniera na szyi, która śpiewa o miłości do ojczyzny, do rodzinnej wsi, a w tle za nią pokazywany jest m.in. pomnik Lenina, kapusta i traktory, wywołały żywe reakcje na Białorusi.   Ksenia Dziagielka należy do organizacji pionierów. Dziewczynka wystąpiła w teledysku w związku z konkursem prołukaszenkowskiej organizacji BRSM „Ja lider”.

 

Trzynastolatka mówiła prasie, że sama napisała muzykę, a pracownik miejscowego domu kultury napisał słowa. Media niezależne komentują, żę autor słów zapewne wzorował się na nagłówkach w mediach-tubach propagandy państwowej, gdzie padają podobne bardzo sformułowania, na przykład pochwała „stabilizacji”.  

 

Wideo według Ksenii stworzono w młodzieżowym domu kultury. Mówi, że nie wiedziała, że ktoś wrzuci go do Internetu. Z rezultatu jest jednak zadowolona. Filmik stał się hitem (ma obecnie ponad 800 tysięcy odsłon), ale jeśli chodzi o użytkowników Internetu, stał się obiektem żartów i przeróbek. Dziecko rapujące propagandowe treści wykorzystała jednak i oficjalna propaganda, pokazując materiał w głównych programach.  

 

Teledysk: www.youtube.com

 

JW/Polskieradio.pl

Komentarze (4):

anonim2012.04.30 9:22
<p>Faktycznie.</p> <p>Propagand&oacute;wkom zachodnim do pięt nie dorasta.</p> <p>Zwłaszcza tej piosence holenderskich dzieciak&oacute;w, jak to fajnie mieć dw&oacute;ch ojc&oacute;w.</p> <p>Ba, nawet Fronda bije ją na głowę (taki komplement dla gospodarzy).</p> <p>To zdjęcie JE Łukaszenki tylko powiększyć i już można dzieci straszyć.</p>
anonim2012.04.30 14:19
<p>Mnie ciekawi, czy rzeczywiście tak źle tam na Białorusi, czy to propaganda nam tak to przedstawia.&nbsp;</p>
anonim2012.04.30 14:27
<p>O tym mowa: http://youtu.be/eG7Mk0axZfs W komentarzach zdarzają się wpisy jakby z Moskwy pisane.</p>
anonim2012.04.30 19:47
<p>\"Nowenna...\" Kraj jest raczej biedny i bez większych perspektyw, ale ludzie kt&oacute;rzy tam żyją muszą sobie radzić. Widziałem się niedawno z Polakiem z Białorusi - lat ok. 30-tu. Ma niewielką firmę. Pytam go o zarobki, bo słyszałem o zarobkach nauczyciela w gimnazjum - na prowincji: r&oacute;wnowartość 300 dolar&oacute;w. On na to, że to całkiem niezła pensja. Jest wiele towar&oacute;w tańszych niż w Polsce - benzyna, papierosy itp. ale np. mięso czy leki są w takich cenach jak u nas, co na tamtejsze warunki wychodzi drogo. Ciekawostka - nie ma prywatnej własności ziemi, w związku z tym prawie nie istnieje obr&oacute;t nieruchomościami. Działki dzierżawi się od państwa w możliwością dziedziczenia - ale to jednak zawsze tylko dzierżawa. A anjlepsze było kiedy go zapytałem o język białoruski, na co odrzekł: - białoruski jest na Białorusi zabroniony. Zrobiłem wielkie oczy a on na to: - patrz, w Gerodnie np. jest jedna szkoła z językiem polskim i jedna z białoruskim - reszta po rosyjsku. Białoruski ma w praktyce status języka mniejszości. Kraj - nawet jak na nasze warunki - mocno zacofany gospodarczo, ale... na emeryturę idzie się w tam w wieku 55 lat (kobiety) i 60 lat (mężczyźni).</p>