15.04.18, 17:00

''Trzeba mi umrzeć z bronią w ręku''

Trzeba mi umrzeć z bronią w ręku” - mawiała w ostatnich miesiącach swojego życia jedna z tych świętych, których życie nadal fascynuje tysiące katolików na całym świecie. Święta Teresa z Lisieux.

W swojej książce o życiu świętej pod tytułem „Teresa z Lisieux, Siostra wierzących i wątpiących” Joanna Petry Mroczkowska stwierdza:

Kiedy w kwietniu 1932 r. po audiencji z biskupem Picaud z Bayeux i Lisieux Pius XI doszedł do wniosku, że starano się nazbyt przesłodzić obraz Teresy, rzucił określenie "Wielki człowiek!" (Un grand homme).”.

Dalej zaś czytamy:

Gdy wspomniano o tym w Karmelu, siostry były wyraźnie zbulwersowane, gdyż w ich nomenklaturze święta była ich "małym aniołkiem". Ale prawdą jest, że Teresa zbroiła się jak na wojnę i za radą św. Teresy z Avili chciała być "równa silnym mężczyznom".

Święta Teresa z Lisieux przedstawiana jest jako „święta od uległości”, która wykonywała drobne oraz ukryte przed światem – przypomina autorka. Zaraz jednak dodaje, że wnikliwy wgląd w jej życie sprawia, że zauważamy jej obraz jako osoby, która była nadzwyczaj silna – jeśli nie fizycznie, to na pewno duchowo.

Teresa ukazuje potrzebę działania, i to nawet działania po śmierci. Obiecała przecież deszcz róż. Ale róże - nie zapominajmy - mają ciernie.”

- pisze Petry Mroczkowska.

W kolejnych fragmentach czytamy z kolei:

1 listopada 1896 r. w liście do o. Roullanda opisuje walkę podjętą o przyjęcie do Karmelu: Gdybym nie miała tej zuchwałości [prośba skierowana do Leona XIII podczas audiencji w Rzymie - JPM] możliwe, że byłabym jeszcze na świecie. Jezus powiedział, że "Królestwo niebieskie doznaje gwałtu, a zdobywają je ludzie gwałtowni". Podobnie było ze mną, kiedy chodziło o Królestwo Karmelu. (...) Jak Jozue, tak Brat walczy w polu, ja zaś jestem Twoim małym Mojżeszem (L 201).

Czas spędzony na zajmowaniu się nowicjusz-kami był dla niej "życiem walki, zapasów".

Podkreślała, iż jest szczęśliwa, że walczy w rodzinie ku chwale Bożej (por. G 9r). Ponieważ czasem wytykano siostrom Martin, że stanowią w Karmelu klan, Teresa rozważała: "Jak można mówić, że bardziej doskonałe jest oddalenie się od swoich bliskich?... Czy kiedykolwiek zarzucano braciom, że walczą na tym samym polu bitwy, czy zarzucano im, że razem wzlatywali, by zerwać palmę męczeństwa?" (G 8v).”.

Urodzoną bojowniczkę w Teresie widział Hand Urs von Balthasar zauważając, że jej teksty obfitują w symbole walk:

walczyła ze wszystkim, w czym wyczuwała kontynuację starego faryzeizmu, z ludzkim dążeniem do władzy za pośrednictwem religii, z dążeniem do własnej wielkości w miejsce wielkości Bożej, z każdą próbą ascezy, która ma za cel nie Boga, lecz własną »doskonałość« i nie jest niczym innym jak tylko duchową kosmetyką”.

Autorka książki o świętej podkreśla:

Przed śmiercią (8 sierpnia) wspominając swoje życie, Teresa wracała myślą do "aktu odwagi, który spełniłam w pamiętne Boże Narodzenie 1886 roku" i "przypomniałam sobie pochwałę oddaną Judycie: Ponieważ okazałaś się dzielną, serce twoje jest pełne męstwa [por. Jdt 15, 11 - JPM]. Wiele dusz mówi: Nie mam siły spełnić tej ofiary. Niech zdobędą się na wysiłek! Pan Bóg nie odmawia nigdy pierwszej łaski, która daje odwagę do działania, następnie serce się wzmacnia i kroczy się ze zwycięstwa w zwycięstwo".

Teresa przezwyciężyła obowiązującą w jej (czy tylko?) czasach duchowość wynagradzania Bożej sprawiedliwości. Wyszła poza rozpowszechnioną wiarę pokładaną w ludzkich wysiłkach osiągnięcia doskonałości, poza zarozumiałą pewność siebie, opartą na gromadzeniu zasług w celu osiągnięcia nieba. Zakwestionowała coś, co można by nazwać interesownością dążenia do doskonałości. Nie powinniśmy skrzętnie pracować, żeby zostać świętymi, lecz jedynie się starać, by sprawić Bogu radość. W formie wielu małych podarunków możemy dać Bogu to, co w pierwszym rzędzie dostaliśmy od Niego w darze. Miłość dziecka odznacza się tym, że pragnie sprawiać Bogu przyjemność.”.

Podkreśla te, że najbardziej świętą ujawniają właśnie w ostatnich latach intensywnie prowadzone studia nad jej ciemną nocą wiary, co wcześniej długo było pomijane:

[…] może uznanym za gorszący, który jednak pozwala odkryć duchowość Teresy - na ile jest to możliwe w sytuacji, kiedy każdy człowiek jest w jakiejś mierze tajemnicą”.

Na podst. "Teresa z Lisieux, Siostra wierzących i wątpiących”, Joanna Petry Mroczkowska, Wydawnictwo WAM, r. 2012