S. Michaela Pawlik dla Fronda.pl o dialogu katolika z innowiercą - zdjęcie
27.07.14, 06:21s. Michaela Pawlik (fot. Halina Dębska/Tygodnik IDZIEMY)

S. Michaela Pawlik dla Fronda.pl o dialogu katolika z innowiercą

37

Czy misją katolika jest nawracanie?

Misją katolika nie jest nawracanie, lecz ewangelizowanie. Pan Jezus nie powiedział: „Idźcie i nawracajcie”, lecz: „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). A wcześniej, jeszcze przed swoją śmiercią, wysyłał swoich uczniów do zaginionych Izraelitów, by do nich szli i głosili: „Bliskie już jest królestwo niebieskie (…) Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych. Zaprawdę powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu” (Mt 10 7; 14-15). A więc Pan Jezus nie mówi o nawracaniu, lecz o głoszeniu Jego orędzia. Przy tym opornych nie nakazał zmuszać do przyjęcia tego orędzia lecz pozostawić ich i odejść, bo oni sami za to poniosą odpowiedzialność. Później, gdy świat był już odkupiony, Pan Jezus po swym zmartwychwstaniu, zanim wstąpił do nieba, jeszcze dobitniej mówi do Apostołów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 15-16). Więc misją Kościoła jest wypełnianie nakazu naszego Zbawiciela i Mistrza, niezależnie od tego czy ktoś się do ich nauki dostosuje, czy nie, dlatego św. Paweł Apostoł mówi: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1Kor 9, 16). Natomiast sprawa nawrócenia człowieka z błędnej religii, to dzieło Ducha Świętego i Bożej łaski oraz woli człowieka, który może ją przyjąć lub odrzucić. Jednak za swój wybór on sam przed Bogiem będzie odpowiadał. Czytając Dzieje Apostolskie czy listy Apostołów widzimy, że faktycznie wszędzie głosili oni i nauczali Ewangelii jako „Dobrej Nowiny” o zbawieniu, bez przekupstwa czy używania siły lub podstępu.

Zdarza się za to tak, że to nas ktoś próbuje pozyskać dla swojej wiary. Jakie sygnały powinny budzić podejrzenia?

Podejrzany jest taki rozmówca, który zachowuje się „zalotnie” np.: udaje przyjaciela, stara się wykazać, że wyznawcy jego religii są lepsi, uczciwsi, lub próbuje zaimponować, jakoby jego religia prowadziła do głębszej duchowości czy wyższej filozofii, a nawet kusi, opłacalnością finansową.

Za pomocą jakich "sztuczek" takie osoby będą próbowały nami manipulować?

Jeżeli to jest „uwodziciel”, nie człowiek autentycznie szukający prawdy, to pierwszą jego „sztuczką” będzie podstęp, który polega na tym, że ów rozmówca będzie miał dwa oblicza: jedno – atrakcyjnie reklamujące swoją religię; drugie – nieoficjalne lecz realne, zdolne odpowiednimi metodami psychicznej manipulacji i fałszywą indoktrynacją ujarzmić swoje „wybrane” ofiary. Odpowiednio wykształceni „mistrzowie” propagujący obce religie, nie ujawniają swych podstępnych dążeń ani ideologii, której służą, ale mają zdolność podbijania uczuć swego rozmówcy. Zakłamane materiały propagandowe zwykle łatwo zdobywają zaufanie ich mało krytycznych odbiorców. Bywa też, że bardziej naiwni dają się nabrać na wegetariańskie poczęstunki, miłą zabawę i muzykę – podobnie jak to czynią wyznawcy Kriszny na Woodstocku. Niestety, większość katolików nie zdaje sobie sprawy, że w niechrześcijańskich religiach i sektach na nich opartych, nie ma motywacji do miłości Boga i bliźniego, ani drogi do zbawienia, dlatego wielu z nich beztrosko je przyjmuje.

Czy religie nastawione na ekspansywne pozyskiwanie wyznawców mają jakieś wspólne sposoby "werbowania"?

Wyznawcy tradycyjnych religii, jak: anglikanie, luteranie i inni protestanci czy prawosławni nie szukają dialogów z pojedynczymi katolikami nawet wtedy, gdy spotykają się przy okazji jakichś imprez czy spotkań politycznych lub gospodarczych. Natomiast dialogi lubią prowadzić propagatorzy tzw. „nowych religii”, jak: świadkowie Jehowy, zielonoświątkowcy, muzułmanie z ruchu Ahmadiya, zwolennicy Maitrei, wyznawcy różnych odłamów teozofii, hinduizmu czy buddyzmu, które niekiedy bywają raczej sektami, niż obiektywnymi religiami. Ich werbownicy są bardzo starannie przygotowani. Werbujący może okazać się znajomym czy krewnym, który nie ujawnia, że od pewnego czasu stał się członkiem kontrowersyjnej organizacji. Nawet jeżeli werbownikiem jest osoba nieznana, zawsze zachowuje się przyjaźnie i nawiązuje „przyjacielski dialog”, starając się utrzymać z werbowanym stały kontakt. Dopiero później werbowanemu podważa tradycyjne poglądy, a dalszą powolną indoktrynacją doprowadza go do zakwestionowania autorytetów i kryteriów, w oparciu o które miał ukształtowany swój własny światopogląd. Wówczas werbowany traci naturalną zdolność odrzucania poglądów, które godzą w jego poglądy oraz religijne przekonania i stopniowo poddaje się sugestii werbownika, przyjmując jego światopogląd. Zmiana światopoglądu prowadzi z kolei do zmiany poczucia własnej tożsamości - innego modelu zachowań, sposobu myślenia i zainteresowań, które werbowanemu zastępują tożsamość dotychczasową.

Które grupy zbierają najbardziej dramatyczne żniwo?

Szczególnie niebezpieczne są religie, które mają demoniczne praktyki, a także te, które wyznają wiarę w reinkarnację, jak hinduizm, buddyzm, teozofia czy antropozofia, bo nie tylko narażają katolickich apostatów na potępienie, ale także są destrukcyjne dla europejskiej kultury i naruszają podstawowe zasady Deklaracji Praw Człowieka. Na wierze w reinkarnację opiera się mistyczny rasizm, w którym występuje segregacja ludności na warstwy społeczne rzekomo posiadające dusze wędrujące od ciał zwierzęcych do coraz doskonalszych, aż osiągną stan super doskonały i wcielą się w najwyższe warstwy, którym przysługują wszelkie przywileje. Więc tu jest niebezpieczeństwo wskrzeszenia idei „nadczłowieka”.

Na jakie elementy przekazu kulturowo-religijnego powinniśmy być szczególnie wyczuleni w wakacje, które służą podróżowaniu i zawieraniu nowych znajomości?

Ostrożnie należy traktować przede wszystkim różne niekonwencjonalne metody leczenia, różne rodzaje niechrześcijańskich medytacji, jak transcendentalna medytacja, joga, zen, a także niektóre wschodnie sztuki walki. Należy też unikać muzyki heavy metal oraz satanistycznych zabaw czy gier i nie brać udziału w okultystycznych praktykach. Niebezpieczeństwo polega na tym, że w okultystycznych seansach, różnych niekonwencjonalnych metodach leczenia czy sposobach zdobywania „wiedzy tajemnej” uaktywniają się siły demoniczne, od których później ciężko się uwolnić. Przeciwieństwem do okultyzmu jest prawdziwa medycyna, która nie korzysta z żadnych form magii. Również obiektywna wiedza o rzeczywistości duchowej objawiona została przez Boga i w całości zachowana jest Kościele Katolickim - ona nie jest tajemna dostępna dla wszystkich.

Kiedy dialog między katolikiem a innowiercą będzie konstruktywny?

Uważam, że każdy katolik powinien poczuwać się do obowiązku głoszenia Ewangelii tak przykładem, jak i słowem. Dlatego powinniśmy rozmawiać z wyznawcami innych religii, nie tyle w celu ich nawrócenia, ile po to, by ich wyprowadzić z błędu. Dialog będzie pożyteczny, jeżeli obydwie strony chcą dojść do prawdy. Na tym nastawieniu opiera się ewangelizacja i misyjna działalność Kościoła. Dlatego nie powinien unikać rozmów na tematy religijne ten, kto dobrze zna treść Bożego Objawienia i poprawną jego interpretację, jaką podaje Kościół Katolicki. Natomiast jeżeli ktoś pełnej nauki katolickiej nie zna, to lepiej, by nie podejmował dialogu z wyznawcami innych religii. Jeżeli jednak ktoś się znajdzie w takiej sytuacji, to w razie pojawienia się wątpliwości, niech szuka w Kościele odpowiedzi na postawione mu zarzuty, na które w danej chwili nie miał odpowiedzi, a nie sądzi pochopnie, że tamten drugi ma rację. Czymś innym zaś jest ekumeniczny dialog międzywyznaniowy, prowadzony z ramienia Kościoła przez odpowiednie komisje.

Rozmawiała Emilia Drożdż

Komentarze (37):

anonim2014.07.27 6:42
od kogo świat został odkupiony?
anonim2014.07.27 7:13
@Genesis X Od kiedy KK zakazuje badań prenatalnych czy transplantologię? Odrzuca jedynie aborcję, czasami wysuwane są wątpliwości czy transplantologia nie powadzi do tworzenia przemysłu transplantologiczneg ale co do zasady nie ma sprzeciwu. Wracając do badań prenatalnych to jakbyś znał łacinę to byś wiedział że słowo prenatalny oznacza badania dziecka przed narodzeniem. Zatem takie badanie i ewentualne wdrażanie leczenia chorego dziecka jest jak najbardziej popierane przez KK. Zabronione jest natomiast zabójstwo. To tak jakbyś powiedział, że KK sprzeciwia się medycynie, bo przeciwstawia się eutanazji. Por. Katechizm KK art. 2274, 2275.
anonim2014.07.27 7:14
@Adomas44 A kto jest księciem tego świata?
anonim2014.07.27 7:17
Gratuluję siostrze jasnego i logicznego wywodu. Tak powinni postępować wszystkie osoby konsekrowane. Tak, tak, nie, nie. A nie bajdurzenie o szukaniu kompromisu, wzajemnym ubogacaniu się itp.
anonim2014.07.27 7:27
@Sinobrody czyli Bóg musiał nas odkupować od szatana, to źle świadczy o jego wszechmocy :)
anonim2014.07.27 7:29
"Przeciwieństwem do okultyzmu jest prawdziwa medycyna" - na ile rozumiem Siostra ostrzega także przed Bashoborą.
anonim2014.07.27 7:41
oo, przyszły dyżurne plujki
anonim2014.07.27 8:30
@Genesis X Te przykłady, które przywołałeś mogą być traktowane jako uzasadnione obawy, że w wyniku podjętych działań dokona się aborcji. Jeżeli klient przychodzi do sklepu z bronią i mówi, że po zakupie zamierza zastrzelić np.swoją niewierną żonę, to sprzedawca nie sprzedaje broni niezależnie od tego czy w danym kraju jest to dopuszczalne prawnie czy nie. Nie znaczy to, że w ogóle nie można prowadzi sklepu z bronią. Sprawa Kamila, tu nie oceniam, natomiast Kościół zwraca uwagę, że transplantologia nie zwalnia z odpowiedzialności lekarza, który leczy daną osobę. Nie zwalnia od tego, by dążył dopoprawy jej zdrowia i ratował życie nawet jesli może w tym czasie pomóc innej. Prosty przykład. Jeżeli w mieście jest jedna karetka, która ma wezwanie, to nie można jej od tego wezwania odwołać, by pojechała do innego potrzebującego. A co do Gila i Wesołowskiego. Jeżeli są winni, powinni ponieść karę. Ksiądz jest takim samym człowiekiem jak każdy inny i podlega kartom kościelnym i państwowym. Proponuję, byś nie wracał do spraw grzechów duchownych jak pies do wymiocin tylko szukał tych kapłanów i ludzi świeckich Kościoła, którzy zawierzyli Bogu i pełniąc dobre czyny, dostąpili chwały nieba.
anonim2014.07.27 8:36
@Adomas44 Tak to można ująć, skoro np. grzechy danego człowieka, który nie chce się pozbyć są dla kochającego go Boga zaporą nie do przebycia.Kwestia wolnej woli i tyle.
anonim2014.07.27 8:37
GenesisX; szukasz tu prawdy? to dobrze, ale czemu nie nauczysz się prawidłowej wymowy: katolicy zamiast katoliści; to proste, powtórz
anonim2014.07.27 9:02
"Niemało jest tutaj ludzi, którzy zawdzięczają życie przeszczepionemu narządowi. W coraz większej mierze technika przeszczepów jawi się jako skuteczna metoda realizacji podstawowego celu wszelkiej medycyny, którym jest służba ludzkiemu życiu. Dlatego też w encyklice Evangelium Vitae wskazałem, że jednym ze sposobów krzewienia autentycznej kultury życia jest oddanie narządów, zgodnie z wymogami etyki w celu ratowania zdrowia, a nawet życia chorym, pozbawionym niekiedy wszelkiej nadziei. (Evangelium vitae, 86). " (Jan Paweł II do uczestników Międzynarodowego kongresu Transplantologicznego w 2000 r.)
anonim2014.07.27 9:08
Sinobrody77, mylisz się. Ksiądz nie jest takim samym człowiekiem, jak każdy inny. Otrzymał sakrament wyświęcenia, czyli według wiary łaskę od Boga. Nie ma sakramentu bez łaski Boga. Skoro nieomylny Bóg myli udzielając swej łaski pedofilom - to jak osoby świeckie mają ufać misjonarzom? Rozumiem, gdyby Bóg pomylił się raz... dwa, no dobra, trzy. Ale Bóg myli się notorycznie. I diabła w to nie mieszaj, bo nawet, jeśli Wesołowskiego skusił diabeł już po święceniach, to nieomylny i wszechwiedzący Bóg jakoś wyjątkowo często wzywa do kapłaństwa właśnie gejów i pedofilów. Upodobał ich sobie jakoś? Czy może to oni - w wieku lat kilkunastu - nie mogąc się odnaleźć w normalnym społeczeństwie stwierdzają, że najlepiej im będzie w czarnej sukience wśród takich samych jak oni? Proszę cię o odpowiedź.
anonim2014.07.27 9:46
Dialog w zasadzie powinien być ukierunkowany na pewnego rodzaju kompromis. czy ta zakonnica może pójść na jakiekolwiek kompromisy w swojej wierze? czy ustąpi, gdy innowierca ustąpi krok? czy dialog nie jest ukierunkowany na przekonywanie tylko do swoich racji?
anonim2014.07.27 10:17
Są pewne obszary, na których wszelki dialog, także międzyreligijny, może być pożyteczny. 1. Bywa, że ludzie myślą podobnie, tylko używają do tego zupełnie innych słów, co stwarza pozory różnic nie do przezwyciężenia. Oczywiście nie wszystko da się tak wyjaśnić, ale niektóre sprzeczności - tak. 2. Dialog może łatwiej uprzytomnić, że w wielu wypadkach mamy do czynienia z ludźmi dobrymi, tylko inaczej myślącymi, być może mylącymi się. Co oczywiście nie znaczy, że żeby dać sobą manipulować. 3. Dialog może być pomocny w wypracowaniu wspólnego działania dla najszerzej pojętego dobra (banalny przykład - pokój, ale również ochrona życia lub obrona przed atakami na moralne obyczaje. Nawet największa religia nie radzi sobie w pojedynkę z tymi atakami, co dobrze widać w Europie. W tej ostatniej kwestii potrzebny jest także dialog z uczciwymi niewierzącymi.
anonim2014.07.27 10:32
Nie wyobrażam sobie prowadzić dyskusji z innowiercą, ponieważ za bardzo by mnie wkurzał swoim głupim gadaniem. Uważam, że najlepiej zrobią to osoby duchowne a my świeccy nie wdajmy się w dyskusje tylko podkreślajmy, że tylko MY mamy rację i aby się o tym przekonać trzeba iść do kościoła i słuchać słowa Bożego.
anonim2014.07.27 11:08
@GenesisX - cóż za bzdury opowiadasz:) Niemożliwe, że masz aż tak ciasny umysł. A co do homeopatii... to najdroższy cukier na świecie :)) Weź pięćdziesiąte popłuczyny ze swego garnka, wsyp tam cukier, odparuj, będziesz mieć "lek homeopatyczny" czyli placebo.
anonim2014.07.27 11:24
" A ostatni atak na transplantologię, który miał miejsce, choćby na łamach frondy, w związku ze sprawą śp.Kamila?" Na transplantologię ??? nie zauważyłem ... jest wszakże problem ... czy takiemu np. tow Dębskiemu można ufać jak stwierdzi" śmierć mózgową" a czy koledzy tow. Dębskiego się przeciwstawią , gdy Hania z bufetu utzymuje gońca do wypowiadania niewygodnym??
anonim2014.07.27 15:27
Dziwny tekst. Od kiedy nawracanie oznacza przymuszanie na siłę? nigdy tak nie rozumiałem tego słowa. Dla mnie nawracanie było zawsze synonimem owego "nauczania", przekonywania...
anonim2014.07.27 15:37
Co byś odpowiedział na pytanie buddysty: "Skoro my buddyści mamy demoniczną religię, to czemu najbardziej mordercze i nieludzkie ideologie (nazizm, komunizm) powstały nie w Indiach czy w Tajlandii, ale na terenach gdzie istniały wielowiekowe wpływy chrześcijaństwa.
anonim2014.07.27 17:44
Gabbi: w Kambodży, gdzie w 3 lata za Pol Pota wymordowano około 3 milionów ludzi także istniały wielowiekowe wpływy chrześcijaństwa?
anonim2014.07.27 18:02
Panie Genesis X: ad 1. czyżby ideologia Pol Pota nie była wystarczająco zbrodnicza? Eksterminacji poddano blisko pół narodu. ad 2. Jakby Pan uważał na lekcjach historii to by Pan wiedział skąd ten herb i co on oznacza...
anonim2014.07.27 18:07
@Berenika Jedyny błąd jaki Kościół popełnił to dopuszczanie do święceń homoseksualistów, którzy ex definitione powinni być pozbawieni praw do święceń.Zdecydowana większość z tego promila kapłanów pedofilów to właśnie oni. Na szczęście się to zmieniło. Skoro do kapłaństwa powołani są wyłącznie mężczyżni zdolni pełnić funkcję duchowego ojca a homoseksualiści tego nie potrafią, to znaczy że to nie Bóg ich powoływał. To tak samo,jakby ślepy chciał być pilotem odrzutowca. A same święcenia kapłańskie nie dają mocy niepopełniania grzechów-to chyba oczywiste.Podobnie jak np. sakrament małżeństwa nie daje gwarancji na wierność małżeńską. Jeżeli motywacją dla młodego człowieka by wstąpić do seminarium jest kariera, kasa czy też inne dalekie od Boga rzeczy to kończy się to katastrofą. Dlatego Kościół powinien prowadzić większą selekcję kandydatów, nawet gdyby oznaczało to, że księży będzie mniej.
anonim2014.07.27 18:16
@MatkaGorow A kto ci każe cierpieć za innych. Tylko najwięksi święci cierpieli za grzechy innych, wystarczy że Ty wycieropisz za swoje. I tu nie chodzi o jakąś mściwość Boga-złosliwego starucha. Gdyż jeżeli popełniasz jakiś grzech, to nawet jeżeli się wyspowiadasz i szczerze żałujesz to jego skutki trwają. Na przykład: potrąciłeś po pijaku kogoś samochodem i poszkodowany to końca życia będzie jeżdził na wózku. W oczach Boga po szczerej spowiedzi nie jesteś już winny, ale karę musisz ponieść. Dla jednego kierowcy karą będzie już tu na ziemi dojmujące uświadomienie sobie, że komuś zniszczył życie. Będzie pomagał poszkodowanemu w wypadku, płacił na rehabilitację itp z poczucia winy i sprawiedliwości. Inni będzie żałował tego co zrobił, ale cierpienia tego człowieka nie będą go interesować. Więc ten pierwszy odpokutował na ziemi swój grzech w części lub w całości, natomiast ten drugi nie. A więc czeka go dłuższa kara czyśćcowa. Mam nadzieję, że w miarę obrazowo to wyjaśniłem.
anonim2014.07.27 18:21
@Genesis X Porównujesz święty Kościół katolicki, Kościół kochającego Boga, Kościół z mnóstwem świętych wielkich ludzi do zbrodniczej ideologii,w której ci którzy sprzeciwili się dyktatorowi dostali strzał w głowę?
anonim2014.07.27 18:30
GenesisX: ad 1. Nie zmienia to faktu, że kraje niechrześcijańskie nie są odporne na zbrodnicze ideologie. ad 2. A jednak trochę Pan uważał :-)
anonim2014.07.27 18:36
@Gabbi, Genesis X, Air Wolf etc. Chrześcijańska Europa stworzyła Hitlera i Stalina. Puknijcie się w wasze głowy, bo nie uważaliście na wielu lekcjach historii nie tylko jak jeden z was na lekcjach o Powstaniu Styczniowym. Europa NIE JEST chrześcijańska od co najmniej rewolucji francuskiej to znaczy chrześcijaństwo nie miało wpływu na kształtowanie się ideologii i dyktatur w czasach i szalonego antykatolickiego oświecenia jak i późniejszych. Nazizm i komunizm był antytezą chrześcijaństwa w czasach kiedy inne bożki (klasa, naród,państwo, własne ja czyli socjalizm, nazizm, liberalizm) zastąpiły Boga i jego prawa. Adaptacja tych ideologii w konkretnych społeczeństwach i narodach europejskich i pozaeuropejskich była różna. Tak jak różnił się totalitaryzm w postkatolickich Włoszech (już nie mówiąc o dyktaturze Salazara w Portugalii) od całkowicie zdechrystianizowanych Niemiec nazistowskich. Tak samo różnił się polski nacjonalizm Dmowskiego w jako tako katolickim narodzie polskim od dzikiego nazizmu Ukraińców spod znaku UPA. I tak samo różnił się socjalizm w PRL (gdzie znów kościec katolicki trwał oczywiście w mocno ograniczonym stopniu) od tego w Kambodży, Chinach czy ZSRR. Cóż, ideologia ta sama, jednak pierwotne zwyczaje, tradycje niechrześcijańskie , sprawiły, że o ile Polacy wyszli z komuny z mocno przetrąconym kręgosłupem moralnyn ,tak Kambodżańczycy czy Rosjanie nie wyszli w ogóle.
anonim2014.07.27 18:45
@Genesis X Naucz się czytać ze zrozumieniem. Jeżeli będzie selekcja w seminarium, to liczba księży homoseksualistów spadnie, choć zapewne nigdy żaden system selekcji nie będzie w 100% szczelny. Co to w ogóle za argument że hetero też mogą być pedofilami, więc dopuśćmy do święceń homo, bo ważna jest abstynencja itp. Tak jak ślepiec nie może prowadzić samochodu tak homo nie może być księdzem. Nie dlatego że jest mniej wartościowym człowiekiem, tylko dlatego źe się nie nadaje, choćby znał na wylot technikę prowadzenia auta. Natomiast kierowca o dobrym wzroku też może spowodować wypadek. Dla mnie to proste jak konstrukcja cepa.
anonim2014.07.27 18:48
@Matka Gorow Nie jetem księdzem, ani teologiem, ale jeśli Twoje grzechy były niewielkie to zapewne już je odpokutowałeś. No chyba że ich skutki trwają po dziś dzień. Nie wiem, nie siedzę w Twojej skórze.
anonim2014.07.27 18:57
"Niestety, większość katolików nie zdaje sobie sprawy, że w niechrześcijańskich religiach i sektach na nich opartych, nie ma motywacji do miłości Boga i bliźniego" Co za bzdura. Do boga moze nie ma ale do blizniego? buddyzm nie jest chrzescjanstwem,a sa wiekszymi pacyfistami niz inne religie
anonim2014.07.27 19:01
@marcinqwe A co ma pacyfizm wspólnego z miłością?
anonim2014.07.28 12:43
@Sinobrody "chrześcijaństwo nie miało wpływu na kształtowanie się ideologii i dyktatur w czasach i szalonego antykatolickiego oświecenia jak i późniejszych. Nazizm i komunizm był antytezą chrześcijaństwa" Sprzeczność.
anonim2014.07.29 2:38
Buddyzm narusza podstawowe zasady Deklaracji Praw Człowieka... No cudo. :-D
anonim2014.07.29 8:47
@IceQueen „Buddyzm narusza podstawowe zasady Deklaracji Praw Człowieka... No cudo. :-D” no nie? Zwłaszcza jak koleżanka sobie poczyta o teokracji tybetańskiej bez upiększeń. @DelfInn „Sprzeczność” gdzie? W sensie że powstawały jako antyteza?
anonim2014.07.30 8:15
@Winterman Moze porzymy tę dialektyczna metodę na rzecz faktów :) Fakty są zaś takie, że od powstania chrześcijaństwa, to ono wyznacza systemy wartości w cywilizacji europejskiej i posrednio, przez nią, wpływa na resztę świata, w tym innych religii - w sposób zasadniczy na judaizm/mozaizm oraz islam. Zatem stwierdzenie kolegi Sinobrodego o rzekomym braku wpływu chrzescijaństwa czy to na oswiecenie czy na dyktatury czy ogóleni - na cokolwiek, co jest rzeczywistością, jest nieprawdziwe. Wszystko, co istnieje, a nie jest chrzescijaństwem, wykształciło się wyłącznie w odniesieniu do chrześcijaństwa, nie będąc nim zaś - w opozycji do niego.
anonim2014.07.30 8:16
sorki za litrówki :)
anonim2014.07.30 19:56
A co jesli to katolik ''stara się wykazać, że wyznawcy jego religii są lepsi, uczciwsi, lub próbuje zaimponować, jakoby jego religia prowadziła do głębszej duchowości'' ?? Co wtedy ma zrobic heretyk? czy powinien byc czujny bo ani hybi zaraz go beda nawracac, manipulowac? Jak innowierca ma sie bronic przed takim chytrym i przebieglym atakiem?
anonim2014.07.31 21:36
"Dialog będzie pożyteczny, jeżeli obydwie strony chcą dojść do prawdy." Zgadzam się w 100%. Coraz więcej ludzi zaczyna myśleć samodzielnie i chce dojść do prawdy. Właśnie dla tego w europie jest coraz mniej katolików. Z czasem zostanie tylko garstka bezpowrotnie otumanionych ludzi wyalienowanych przez społeczeństwo. Być może powstaną nawet rezerwaty w których katolicy będą mogli wyginąć w pokoju.