20.09.19, 19:30(fot. seksualizacja lloydgallman/wikipedia/cc40)

Pornograficzne mity. Destrukcyjny wpływ seksualizacji dzieci

- Dzieci mają mniejszą zdolność panowania nad swoimi odruchami. Dorosła osoba, wiedząc, jakie są konsekwencje kontaktu z pornografią – może podjąć decyzję, że nie chce tego oglądać. Dziecko nie ma takiej zdolności oceny ryzyka i takiej decyzji nie podejmie, ponieważ nie ma w pełni wykształconych mechanizmów kontroli – mówi Izabela Karska ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa w rozmowie dla Teologii Politycznej.

Karol Grabias (Teologia Polityczna): Niedawno polski episkopat upublicznił stanowisko na temat roli rodziców w edukacji seksualnej dzieci. Czy w dobie masowej konsumpcji pornografii to na rodziców spada cały ciężar edukacji dzieci w tej dziedzinie?

Izabela Karska (Stowarzyszenie Twoja Sprawa): Jako psycholog mogę potwierdzić, że rodzic wciąż jest najważniejszą osobą w procesie wychowania. To on stanowi pierwowzór zachowań dla swojego dziecka i przez co najmniej kilkanaście lat jest jego autorytetem, kimś, kto mu świat wyjaśnia. Rodzic też jest najwłaściwszą osobą, żeby z dzieckiem rozmawiać na trudne tematy i wyjaśniać szkodliwość w tym konkretnym przypadku kontaktu z pornografią. Zdarza się rodzicom myśleć, że nie mają już autorytetu u swojego dziecka, że ich rola nie jest już tak znacząca w konfrontacji z jego rówieśnikami czy choćby Internetem. Takie myślenie jest błędem i może rodzić pokusę stopniowej rezygnacji z pełnego zaangażowania się w wychowanie, w bycie obecnym w życiu dziecka, nieustannym mu towarzyszeniu, mimo czasami manifestowanego u nastolatków buntu. Rodzic nie powinien obawiać się stać na straży swoich wartości i przekazywać ich dzieciom. Nie powinien także mieć oporów przed samodzielnym zdobywaniem wiedzy o współczesnym świecie i jego zagrożeniach. Przecież nikt inny lepiej niż rodzic nie wprowadzi dziecka w zasady społecznego funkcjonowania. Rodzice nie powinni sobie pozwolić na zabranie im tego przywileju i też obowiązku.

Czym jest zjawisko seksualizacji dzieci i jakich sfer dotyczy? To pojęcie, które dość często pojawia się w debacie publicznej w różnych kontekstach, a jednak rzadko je definiujemy.

Seksualizacja to proces ukierunkowujący naszą uwagę na sferę seksualności i prowadzący do wartościowania drugiej osoby tylko i wyłącznie poprzez jej atrakcyjność seksualną. Współczesna kultura pełna jest odwołań, symboliki nawiązującej do erotyki, gdzie ludzkie ciało, młodość, atrakcyjność seksualna stają się podstawowym wyznacznikiem akceptacji społecznej, gwarancją odniesienia sukcesu czy popularności. Najłatwiej zaobserwować to w reklamie, teledyskach, relacjach ze świata celebrytów i tzw. popkultury. Te treści bardzo mocno oddziałują na młodych ludzi, którzy w okresie dojrzewania, poszukują swojej tożsamości, szukają odpowiedzi na pytania: kim są, jacy mają być. Są bardzo wyczuleni na to, jak inni ich postrzegają. Promowane w kulturze wzorce, stają się w ich środowisku rówieśniczym nierzadko wyznacznikiem przynależności, a nikt przecież nie chce czuć się wykluczony. Wiąże się to z pewnym ryzykiem wąskiego ukierunkowania uwagi i zachowań młodego człowieka na sferę seksualną, która jest zaledwie częścią kapitału osobowościowego, jaki ma on rozwijać. Ubiór, makijaż, zachowanie, sposób wysławiania służą wtedy uzewnętrznieniu i podkreśleniu własnej atrakcyjności seksualnej i otwartości na tę sferę. Nazywamy to autoseksualizacją.

Jest to szczególnie niepokojące, kiedy pojawia się u dzieci młodszych, jeszcze przed okresem dojrzewania i może mieć fatalny wpływ na prawidłowy rozwój. Pozostawienie dzieci samych w konfrontacji z takimi treściami, wiąże się z ryzykiem pojawieniem się poczucia obniżonej wartości, zagubienia, osamotnienia i także niezrozumienia siebie i swojej wartości jako osoby. Warto, więc uświadamiać dziecku, że oprócz tego, że ważne jest jak wyglądamy i jak dbamy o swoją atrakcyjność, ważne jest także to, czym się interesujemy, jakie mamy hobby, poczucie humoru i jakie mamy własne zdanie na temat otaczającego nasz świata. I tu znów wielka rola rodziców, żeby uczyć dzieci wyrażać je, a także umieć sprzeciwiać się np. rówieśnikom wywierającym presję, żeby zachowywać się lub ubierać w określony sposób czy reagować jednoznacznie, gdy pokazują np. pornografię, ekstremalną formę seksualizacji.  

Styczność z wszechobecną pornografią prowadzi do internalizacji przez dzieci patologicznych wzorców seksualności. Jak rodzice mogą chronić dzieci przed tym zjawiskiem? Czy są osamotnieni w swojej walce?

Dużo się mówi o edukacji dzieci i młodzieży. Natomiast my zwracamy uwagę, że obecnie jest potrzebna również edukacja dorosłych. Współczesny rodzic, z jednej strony sam powinien zrozumieć, jak funkcjonuje świat wirtualny, a z drugiej powinien umieć ustrzec swoje dziecko przed zagrożeniami, które są w nim obecne – pornografia, patostreaming, przemoc, wulgarność. Ta świadomie podjęta przez rodziców edukacja jest ważna, bo przecież sam proces wychowania nie powinien być dziełem przypadku, tak, jak i rozmowa na temat szkodliwości oglądania pornografii i związanym z nią ryzykiem uzależnienia. Cały czas zachęcamy rodziców do poznawania specyfiki świata wirtualnego, poprzez wykorzystanie dokładnie z tych samych źródeł wiedzy, z których korzystają ich dzieci – tutoriale na YouTube, serwisy tematyczne, blogi o nowych technologiach. Przygotowaliśmy specjalne miejsce sieci, gdzie można kompleksowo dowiedzieć się jak chronić swoje dziecko przed pornografią, jak rozmawiać na ten temat, jak poprowadzić taką rozmowę i czego w niej unikać. Tam również rodzić znajdzie rady ekspertów i konkretne wskazówki o tym, jak uruchomić program ochrony rodzicielskiej i ustalić w domu zasady i reguły korzystania z telefonu i internetu. To bardzo ważne. Wyznaczanie granic przez rodziców jest warunkiem budowania u dziecka poczucia bezpieczeństwa, a rozmowa jest nieodłącznym elementem zacieśniania więzi i budowania relacji.

To ma znaczenie dla przyszłości dziecka i prawidłowego jego rozwoju, ponieważ im wcześniejszy i dłuższy kontakt z pornografią, tym większe prawdopodobieństwo przyswojenie patologicznych wzorców zachowań i wytworzenia się nierealnych oczekiwań w życiu dorosłym. W badaniach Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej widać, że nastolatkowie dalej postrzegają swoich rodziców jako przewodników, jako osoby istotne w kwestiach wyjaśniania sensu życia i tego, czym jest np. miłość. W tę rolę wpisuje się także rodzicielska edukacja dotycząca sfery seksualności i zagrażających jej zjawisk, takich jak pornografia. Wycofanie się rodzica powoduje pewien chaos. 


Z jakimi realnymi zagrożeniami wiąże się konsumpcja pornografii zwłaszcza przez młodzież i dzieci?

Stykamy się w tym momencie z problemem konsumpcji pornografii przez dzieci coraz młodsze, nawet poniżej 12 roku życia. Wiąże się to z pojawieniem się konsekwencji, o których nadal powszechnie zbyt mało się mówi. W wydanym przez STS raporcie przytaczamy konkluzje badań z Polski i zagranicy, które mówią o pojawianiu się na przykład problemów z budowaniem relacji i trwaniem w nich, o trudnościach w przeżywaniu swojej seksualności, występowaniu zaburzeń seksualnych u coraz młodszych osób, pojawieniu się symptomów uzależnienia i zmian w strukturach i funkcjonowaniu mózgu, obserwowalnych także np. w przypadku alkoholizmu, hazardu czy uzależnienia od substancji psychoaktywnych. W wielu przypadkach pornografia staje się formą ucieczki od realnych relacji, może pogłębiać przedmiotowe podejście do kobiet, nieumiejętność wyrażania emocji, traktowanie seksualności jako sfery oderwanej od uczuć wyższych, bez szacunku i autentycznej pogłębionej relacji. 

Dla młodych osób wielkim zagrożeniem jest internalizowanie pornograficznych wzorców i realizowania potrzeb seksualnych jako formy „wyżycia się”. U dzieci, które miały styczność z pornografią, obserwuje się uczucie zmieszania, wycofania, niepewności. Dzieci nie do końca wiedzą i nie rozumieją, z czym mają do czynienia – nie wiedzą jak interpretować reakcje swojego organizmu i obserwowane obrazy. Głównym motywem wracania do tych treści jest ciekawości i próba wyjaśnienia, jeśli w tym momencie zabraknie wsparcia rodzica, dziecko może stać się ofiarą poważnego uzależnienia. Ryzyko wejścia w kompulsywne oglądanie pornografii w przypadku dzieci jest zdecydowanie większe niż u osób dorosłych. Dzieci mają mniejszą zdolność panowania nad swoimi odruchami. Dorosła osoba, wiedząc, jakie są konsekwencje kontaktu z pornografią – może podjąć decyzję, że nie chce tego oglądać. Dziecko nie ma takiej zdolności oceny ryzyka i takiej decyzji nie podejmie, ponieważ nie ma w pełni wykształconych mechanizmów kontroli. Rodzice powinni mieć tego świadomość i absolutnie unikać w rozmowie z dzieckiem oceniania, wzbudzania poczucia zawstydzenia czy winy. Przykładowe nagrania rozmów z dziećmi rodzice mogą odsłuchać na naszym portalu.

Temat uzależnienia od pornografii jest stosunkowo nowy. Czy rodzice dostrzegają, że jest to problem tego samego kalibru, co uzależnienie od alkoholu lub innych używek?

Nasze spotkania z rodzicami pokazują, że ta świadomość się zmienia i jest coraz większa. Natomiast nadal nie jest to tak dogłębne zrozumienie problemu, jak choćby w przypadku uzależnienia od alkoholu. Wszyscy wiedzą, że on szkodzi, uzależnia i nikt nie wyraża tutaj głosu sprzeciwu, jeśli mówimy, że alkohol jest sprzedawany dopiero od 18 lat. Natomiast w wypadku pornografii nie mamy tak jednoznacznego konsensusu i jest ona odsunięta do sfery tabu. Bywa, że sam temat wywołuje uśmiech, żarty i nie jest łączy z poważnymi konsekwencjami w postaci uzależnienia czy społecznych dysfunkcji. Staramy się to zmienić i stąd nasze szkolenia, specjalistyczny portal i kolejna kampania społeczna pokazująca, jak powszechnie dziś dzieci mają dostęp do pornografii. Korzystając z portalu oPornografii.pl rodzice mogą dowiedzieć się więcej o zjawisku pornografii w szerszym kontekście: społecznym, medycznym i prawnym. Pozwala to zrozumieć, że mamy do czynienia z zagrożeniem pokroju narkomanii, alkoholizmu czy hazardu. Dziś 43 proc. dzieci w wieku 11-18 ma kontakt z pornografią, 18 proc. ogląda ją co najmniej raz w tygodniu, 39 proc. postrzega te treści za niepokojące, a 95 proc. młodzieży uważa pornografię za treści zbyt dostępne dla nich. Te dane muszą nam otworzyć oczy i skłonić do większego zaangażowania, bycia przy dziecku.

Wielu z nas nie wie, że z produkcją filmów pornograficznych powiązanych jest wiele innych zjawisk, o których się wprost nie mówi, takich jak handel ludźmi czy wykorzystywanie seksualne nieletnich. Przemysł pornograficzny sprzedaje szalenie niebezpieczny produkt. Argumentacja, że może to być źródło wiedzy, narzędzie edukacji jest całkowicie błędna. Pornografia nie pokazuje, czym jest seksualność człowieka i nie stanowi rzetelnego obrazu nawet samego aktu seksualnego. Duża ilość impulsów, szybko zmieniający się obraz, wysoka jego jakość, to wszystko ma działać intensywnie na wiele zmysłów i bazuje na rozbudzaniu ciekawości. Szybkie przyzwyczajanie się do obejrzanych treści, wiąże się ze spadkiem odczuwanego podczas oglądania podniecenia i pojawia się potrzeba szukania treści coraz bardziej intensywnych, po to, żeby przeżyć pobudzenie, tak silne, jak za pierwszym razem. Mówimy tu o zjawisku eskalacji i ekskluzywności bodźca, a to jest elementem typowy dla utrwalania się mechanizmu uzależnienia. Pornografia może być czynnikiem uzależniającym, tak, jak dzieje się to w przypadku alkoholu czy substancji psychoaktywnych. Z tą wiedzą chcemy dotrzeć do rodziców i specjalistów.

Czy sprawa, o którą zabiega STS, jest instytucjonalnie wspierana przez placówki i środowiska wychowawcze? Czy to raczej samodzielnie i odosobnione działania?

Mamy świadomość roli instytucjonalnej edukacji i staramy się ja wspierać poprzez organizację szkolenia dla rodziców i specjalistów. Dostrzegamy duże zapotrzebowanie ze strony środowisk edukacyjnych, mam tu na myśli przede wszystkim szkoły. Specjaliści, tacy jak pedagog szkolny czy psycholog szkolny coraz częściej kontaktują się z nami i mówią wprost, że problem uzależnienia od pornografii istnieje, przybiera na wadze, a oni nie mają kompetencji, często pomysłów, jak pomóc rodzicom. Sami rodzice też dzwonią do nas i pytają, jak mają sobie radzić w sytuacji, kiedy ich dziecko zetknęło się z pornografią. Szkolenia i specjalistyczny portal mają dostarczyć im konkretnych i praktycznych narzędzi, inspiracji i argumentacji do tego, żeby skutecznie chronić dziecko i potrafić z nim na ten trudny temat rozmawiać.  Z drugiej strony staramy się wpływać na to, aby zmieniać świadomość urzędników i funkcjonariuszy organów ścigania czy wymiaru sprawiedliwości. Próbujemy również pracować nad rozwiązaniami prawnymi, które faktycznie można byłoby wprowadzić i które skupiłyby się na ochronie dzieci i nastolatków, nie odbierając prawa dorosłym do korzystania z treści tego typu i nie ograniczając wolności gospodarczej. Powołaliśmy w tym celu specjalistyczny zespół, który pracuje nad adaptacją na grunt polski rozwiązań funkcjonujących już w Wielkie Brytanii. Nasza działalność jest wieloaspektowa i oparta na współpracy z wieloma organizacjami. Badania prowadzone np. przez Państwowy Instytut Badawczy NASK, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę czy Instytut Profilaktyki Zintegrowanej są bardzo mocnym argumentem w społecznej dyskusji o tym problemie. Obecnie przygotowujemy się do kampanii społecznej, która będzie dostępna w mediach już jesienią. Chcemy tematem szkodliwości kontaktu z pornografią i zbyt łatwym dostępem do niej zainteresować jak największe grupy odbiorców. Poprzez specjalistyczne treści na portalu www.opornografii.pl mamy nadzieję rozwiać wiele wątpliwości i przekłamań na temat pornografii. Nie powinna ona być tematem tabu. Wpisuje się to szerzej w nasza misję, o której więcej można przeczytać na stronie stowarzyszenia.

Rozmawiał Karol Grabias/teologiapolityczna.pl

Komentarze

Reytan2019.10.13 16:05
LGBT,gender i cala Komuna z feminizmem wlacznie to aktywna negacja calej 1000-letniej kultury polskiej.
Ewa B.2019.09.21 13:10
Powściągliwość, umiar, elegancja, panowanie nad popędami. Arystokraci ducha. Kto tego nauczy dzieci ? Rozgolaszeni tęczowi, lubieżnie paradujący ? Latarnicy seksualni ? Można ucztować w pałacu lub w chlewie. Seks jest ważny i piękny, ale potrzebuje odpowiedniej oprawy i dojrzałości. Dojrzewanie wymaga czasu. Gdy 4-letni chłopiec chce samodzielnie prowadzić samochód po ulicach nie wystarczy zrobić mu kurs i puścić w miasto.
anonim2019.09.21 11:27
POLACY UCIEKAJCIE OD TOTALNYCH i TĘCZOWYCH - NAWRACAJCIE SIĘ !! POPIERAJĄC ICH BĘDZIECIE WSPÓŁODPOWIEDZIALNI ZA ZŁO KTÓRE ONI PLANUJĄ (homomałżeństwa, adopcja dzieci przez homo, aborcja, deprawacja dzieci WHO-ideologia gender) - WYBORY już 13 października 2019 a - FATIMA OSTRZEGA - CUD SŁOŃCA - 13 października 1917 roku w Fatimie Matka Boża po raz szósty ukazała się trojgu portugalskim pastuszkom. Dzieciom towarzyszył ogromny tłum. Ludzie pobożni przyszli z nakazu sumienia, inni ze zwykłej ciekawości. Niektórzy znaleźli się tam z obowiązku służbowego. Trzy miesiące wcześniej Maryja zapowiedziała: W październiku powiem wam, kim jestem i czego chcę oraz dokonam cudu, który wszyscy zobaczą, aby uwierzyli. Wezwania Matki Bożej skierowane do ludzi oraz tajemnice, które otrzymały dzieci miały uzyskać potwierdzenie, które powinno przekonać każdego co do prawdziwości objawień. SURSUM CORDA - POLACY CHWYĆMY ZA RÓŻANIEC i DO URN, POGONIĆ TĘCZOWĄ ZARAZĘ - JEZUS JEST PANEM POLSKI a MATKA BOŻA KRÓLOWĄ POLSKI !!!
anonim2019.09.21 11:27
LGBT (GENDER) bazuje na ideologii NEO MARKSISTOWSKIEJ - jest to ciąg dalszy marksizmu-komunizmu-bolszewizmu - Z KTÓRYM POLSKA WALCZY OD 1920 r. IDEOLOGIA NARZUCONA POLSCE SIŁĄ po II Wojnie światowej TAKA IDEOLOGIA MUSI BYĆ ZWALCZANA TAK SAMO JAK NAZIZM I KOMUNIZM, jako WROGA LUDZKOŚCI, POLSCE, RODZINIE i POLSKIEJ KONSTYTUCJI JEST WROGIEM POLSKI i POLAKÓW !!!!!!!! ZEJDŹMY Z KANAPY I DZIAŁAJMY NIE DAJMY NASZYCH DZIECI NA POŻARCIE BOLSZEWIKOM - WYWIESZAJMY BANNERY NA SZKOŁACH - "SZKOŁA WOLNA OD LGBT-GENDER" - MY RODZICE RZĄDZIMY W SZKOŁACH - NIE BĄDŹMY BIERNI - RĘCE PRECZ OD NASZYCH DZIECI - NIKT NIE MA PRAWA DEPRAWOWAĆ NASZYCH DZIECI !!!!!!
Anioł Stróż2019.09.21 10:01
Zdjęcie jest bardzo dobro ostrzega rodziców, zwłaszcza mieszkających na zachodzie aby własnego dziecka( po przez udział w konkursach miss ) nie pchały w szpony mafii pornograficznej,
az2019.09.21 9:51
Warto obejrzeć dokument pt.: "Wychowane na seksie" - https://www.youtube.com/watch?v=Nfm0_pTS_VA Pozdr.
Lublinianka2019.09.21 12:06
Dziękuję za link 😃 Pozdrawiam! 😃
anonim2019.09.21 7:37
"powinien edukować namacalnie ksiądz w łóżku " ; Czy Rabin może?
Reytan2019.10.13 16:00
Biedny czlowieku.ale czy wypada mowic,biedny komunisto ?
Barabasz2019.09.21 6:34
Rodziców edukować bo będzie za późno a może już jest za późno.
Lublinianka2019.09.20 23:22
Na stronie internetowej Centrum Życia i Rodziny www.czir.org jest sprawozdanie z międzynarodowej konferencji "Edukacja seksualna dzieci i młodzieży. Przegląd zagrożeń" - pt. "Zagrożenia edukacji seksualnej" (to jest tytuł sprawozdania) z linkiem do strony, na której można posłuchać wykładów z tej konferencji. POLECAM szczególnie rodzicom i wychowawcom!!! 😊😊😊😊
Cierpliwy.2019.09.20 22:45
Nie komentujcie krawężnika dzielnicowego .On tylko jątrzy.To jego zadanie.Nie dawać mu satysfakcji.
Rozbawiony2019.09.20 21:44
Straszne będą odmawiać kościelnym pedofilom
Reytan2019.10.13 15:57
Dlaczego idioci sa zawsze rozbawieni ?
mendy, mendy2019.09.20 21:38
Stachu, menda od rana do nocy. Stachu, menda w kolko wlepia te same teksty.
bezlitosny internauta2019.09.20 21:34
"Suweren" to nie ja, muchos dineros. Seems that you've wet your shoes again.
andrzejahahn - die eine kleine jüdische läuse 2019.09.20 21:18
𝐚𝐧𝐝𝐫𝐳𝐞𝐣𝐡𝐚𝐡𝐧 - die eine kleine jüdische läuse 𝐚𝐧𝐝𝐫𝐳𝐞𝐣𝐡𝐚𝐡𝐧 - nawet na mydlo sie juz nie nadaje 𝐚𝐧𝐝𝐫𝐳𝐞𝐣𝐡𝐚𝐡𝐧 - stary nienawistny Zyd znudzony zyciem i kibucem
andrzejhahn32019.09.20 22:02
SRAM NA ZBRODNICZY kosciol katolicki..................SRAM I NA wojtyle.................jakies pytania lub komentarz
ŁŁŁ2019.09.21 0:40
Idź sobie pod prysznic, ale w Ausschwitz, pederasto!
Reytan2019.10.13 15:55
Obrzydlistwo robakow komunistycznych rowna sie tylko ich zbrodniczosci.
andrzejhahn32019.09.20 21:16
SRAM NA OBRZYDLIWY ZBRODNICZY kosciol katolicki
Lublinianka2019.09.20 23:14
Odwiedz wreszcie człowieku jakiegoś egzorcystę!!! 😕😕😕
andrzejhahn32019.09.21 17:09
a ty psychiatre
Reytan2019.10.13 15:53
Chwala Ci Panie za odebranie rozumu degeneratom bolszewickim.
andrzejhahn32019.09.20 21:03
frondowskie nieuki.......................w poniedzialek na badania lekarskie albowiem wam wali w beretach.....................nie jestescie dziennikarzami jeno prawdziwymi szmaciarzami
Reytan2019.10.13 15:51
Jestes tu znanym komunista,choc na szczescie rowniez idiota. Chwala ci za to Panie !
luther2019.09.20 21:00
To wina tej cholernej tęczowej zarazy !!!
az2019.09.21 10:19
Warto obejrzeć dokument pt.: "Wychowane na seksie" - https://www.youtube.com/watch?v=Nfm0_pTS_VA
lolek kremowka2019.09.20 20:31
Mogliście wrzucić zdjęcie z polskiej komunii świętej przedstawiające dziewczynki wystylizowane jak panny młode a i chłopców jak panowie młodzi
Lublinianka2019.09.20 23:30
Od co najmniej 20 lat w Polsce dzieci komunijne ubieranie są w jednolite stroje komunijne stylizowane na stroje liturgiczne ministrantów i lektorów (chłopcy mają komże, a dziewczynki proste sukienki podobne do alb). Moja najmłodsza siostra, która obecnie ma 29 lat była już tak ubrana do I Komunii Świętej. Gdzie ty widziałeś te stylizacje na panny młode i panów młodych, wolę nie wnikać...😕😕😕😕😕😕
Reytan2019.10.13 15:48
Bezmozgi komuch zabladzil z GWna pana Michnika.
mendy, mendy2019.09.20 20:28
𝐝𝐳𝐢𝐞𝐥𝐧𝐢𝐜𝐨𝐰𝐲, któż to może być, hmm..? A może to jest 𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫-𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤 , "ekspert" od Lema, pedofil, "prowokuje", wymyśla dziesiątki pseudonimów udaje antysemitę sam będąc Żydem z NKWD-wskich Żydów. A może to jest 𝐀𝐥𝐛𝐞𝐫𝐭 𝐏𝐨𝐜𝐡𝐰𝐚 extra VERGIN oil do smarowania rectum? A może to jest calodzienna menda blogowa 𝐒𝐭𝐚𝐜𝐡𝐮-𝐒𝐮𝐰𝐞𝐫𝐞𝐧 "naukowiec"? A może to jest 𝐍𝐨𝐰𝐚𝐤-𝐫𝐨𝐛𝐚𝐜𝐳𝐞𝐤 mulititasking asshole? Nie ma najmniejszego znaczenia, menda jest mendą. Taką sie urodziła, na taką wychowano, taką jest i taką ch .... strzeli. I może ktoś mendzie zaśpiewa Międznarodówkę. Mendy maja jedną wspólną cechę, są jak goowna w dworcowych WC - niespłukiwalne.
Miodeczek2019.09.20 21:08
To nie są mendy. To są zawodowi hejterzy, opłacani sprzedajni trolle. Dyskutując z nimi tylko podkręcacie im wyniki. Proste.
Reytan2019.10.13 15:39
Jestes idiota lub prowokatorem/. Przez przemilczenie i brak woli walki upadl juz caly Zachod.
violencja2019.09.20 20:24
Nastał taki czas , w którym zło coraz bardziej wdziera się do rodziny , chodzi mi zwłaszcza o dzieci . To zło nie dotyczy tylko porno , to są też grożne zabawki , gry , zachowania/np. parady pedałów i inne/.Tak , rodzice są wskażnikiem , tarczą , jednak żyjąc wśród tylu zagrożeń mogą czuć się zmęczeni . Życie w ciągłym zagrożeniu nie jest luksusem . Dawniej środowisko pomagało w wychowaniu , ludzie zwracali dzieciom i młodzieży uwagę na niestosowne zachowanie, dzisiaj otoczenie wchodzi butami w rodzinę , nie pomaga , działa destrukcyjnie i jest to bardzo smutne.
2019.09.20 21:54
Za dużo spacji :O
az2019.09.21 9:50
Warto obejrzeć dokument pt.: "Wychowane na seksie" - https://www.youtube.com/watch?v=Nfm0_pTS_VA Pozdr.
Maria Blaszczyk2019.09.20 20:16
Wow... Kochana Frondo, wszystkie te godziny, które poświęciłam na wyjasnianie, że seksualizacja i edukacja seksualna to dwa różne zjawiska, a celem tego drugiego jest - w znacznej mierze - redukcja szkód wyrządzanych przez to pierwsze. A teraz sami dajecie wywiad z panią, która to samo tłumaczy. Jestem zachwycona! W jednym miejscu się niezupełnie z nią zgadzam, chociaż nie co do tego, jak byłoby najlepiej, tylko co do tego, co jest możliwe - próbuje ona większość ciężaru edukacji złożyć na barki rodziców. Też bym chciała, żeby tak było, ale jest to nierealne. Ludzie w Polsce tak niesłychanie tabuizują seksualność, że nawet wtedy, gdy nie ma wyjścia - np. trzeba porozmawiać z rodzicami o seksualności osoby z na tyle nasilonymi niepełnosprawnościami, że po prostu nie chodzi do szkoły - bywa to nie do zrobienia, bo rodzice odmawiają. Więc jednak optymalne rozwiązanie to powszechna edukacja seksualna.
Maryska, Maryska2019.09.20 20:32
A ilu ty tych "ludzi" Polsce znasz? Siedzisz gdzies u panstwa, gotujesz, przewijasz, odkurzasz, a tak naprawde to goowno wiesz. Nie wspomne o twojej znajomosci jez. obcych
Maria Blaszczyk2019.09.20 22:04
Wystarczająco dużo. Dodatkowo - to mój zawód, więc mogę własne doświadczenia pomnożyć o doświadczenia koleżanek i kolegów, wykładowców i osób, które na tej robocie zjadły zęby... A u jakich państwa ja siedzę i kogo przewijam, bo nic mi na ten temat nie wiadomo? Twoje fantazje na mój temat nieodmiennie mnie zdumiewają. Ja tymczasem daruję sobie uwago o twojej znajomości polskiego. Taka jestem litościwa. I nie ma potrzeby się tak fraternizować. Brudrszaftaśmy nie pili, więc zachowuj się stosownie.
ZERR02019.09.20 23:02
To są wasze lewackie interpretacje prowadzące do kształtowania Człowieka Sowieckiego, homunkulusa zewnętrznie nawet podobnego do Normalnego Człowieka, jednak całkowicie innego wewnętrznie i psychicznie.
Maria Blaszczyk2019.09.21 0:56
Ale co jest lewacką interpretacją? To, że nie można normalnie rozmawiać z - niektórymi, oczywiście, nie wszystkimi - ludźmi, jak rozwiązywać problemy, które się pojawiają np. w sposób naturalny w przypadku osób z niepełnosprawnością umysłową, które same o własną antykoncepcję nie zadbają, więc pojawiają sie problemy z niechcianymi ciążami? Z osobami, którym się zabrania masturbacji, zamiast wyjaśnić, kiedy mają to robić - a bywa, że jest to jedyna dostępna forma ekspresji seksualnej w przypadku osób z niepełnosprawnościami? Czy może te, gdzie dziecko ma wszystkie możliwe objawy nasuwające myśl, że zostało wykorzystane seksualnie - a nie potrafią w ogóle przyjąć do wiadomości, że jest to coś, o czym powinny z dzieckiem porozmawiać? Czy o te, które przychodzą z córką w widocznej ciąży i w rozmowie z lekarzem twierdzą, że te niemożliwe? Bo nie wiem, o co Ci dokładnie chodzi... Ale zapewniam Cię, że jak sam sobie poradzisz - to nikt Ci się nie będzie wtrącał. Ani lekarze ani psychologowie nie napadają przypadkowych osób, by je po lewacku interpretować. To ludzie do nas przychodzą, jak coś jest nie tak - nawet jeśli nie chcą przyjąc do wiadomości, o co konkretnie chodzi.
Reytan2019.10.13 15:12
Blaszczak to ubecka prostytutka donoszaca facebookowi na swoich dyskutantow, Ubecki pomiot i wrog Polski.
leszczyna2019.09.20 21:36
Zaletą standardów edukacji seksualnej WHO jest zwrócenie uwagi na powszechność seksualizacji w kulturze masowej, zwłaszcza w mediach (str.11). Natomiast niekonsekwencją jest przedwczesne wprowadzanie tematyki stricte seksualnej w nauczaniu dzieci wbrew zaleceniu, by edukacja była dostosowana do wieku. Np. dla dzieci w wieku 0-4 lata jest przewidziana wiedza o masturbacji - co to ma być?, dla dzieci w wieku 4-6 lat znaczenie i wyrażanie seksualności, uczucia seksualne (bliskość, przyjemność podniecenie), dla dzieci w wieku 6-9 lat przykładowo różne metody antykoncepcji. Mam dzieci w przedziałach wiekowych, których dotyczą te standardy, i choć od zawsze rozmawiamy na tematy, które je interesują i otrzymują od rodziców należne informacje i dużo pytają, w kręgu ich zainteresowań nie pojawiło się żadne z zagadnień wskazanych w standardach WHO dla ich wieku. Gdyby im to w szkole narzucić, byłaby to właśnie przedwczesna seksualizacja dzieci.
Maria Blaszczyk2019.09.20 22:51
O matko, I Ty, Leszczyno, przeciwko tym standardom? Tego się nie spodziewałam. Ale dobrze, wyjaśnię. O masturbacji wiedzę mają mieć zasadniczo rodzice i nauczyciele. Chodzi o to, (przede wszystkim, zaraz do tego wrócę), że dzieci się masturbują. W większości przypadków dość szybko przyswajają normę, że nie robi sie tego publicznie. Ale czasem nie. Z róznych powodów tak się dzieje, takie klasyczne przykłady to dzieci niewidome - po prostu tego nie widzą, że ludzie publicznie się nie masturbują, dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu - one w ogóle w inny sposób przyswajają normy społeczne, a czasem w ogóle bez powodu. No i teraz rodzice - czy nauczycielka w przedszkolu - muszą na to zareagować, no bo nie jest to społecznie akceptowane zachowanie. Cała rzecz polega na tym, by jasno powiedzieć, że nie sama masturbacja jest zła - dlatego się mówi coś w rodzaju "rozumiem, że to jest przyjemne i nie ma w tym nic złego, ale ludzie umówili się, że nie dotyka się części ciała ,które przykrywane są przez kostium kąpielowy, przy innych ludziach". Jest to jeden z wyjątków od reguły, mówiącej o zasadzie wyprzedzania. Tu reagujemy na to, co sie dzieje w danej chwili. I jeszcze to, do czego miałam wrócić. Nie mniej ważne, choć dotyczy małej części dzieci. Reguła "kostiumu kapielowego" jest też sposobem wytłumaczenia dzieciom, że to, co czują w momencie naruszenia granic ich intymności, jest OBIEKTYWNIE UZASADNIONE. Problem z wykorzystywaniem seksualnym dzieci w dużej mierze polega na tym, ze dziecko czuje się skrzywdzone - ale nie bardzo wie dlaczego i jak nazwać to, co się stało. Reguła "kostiumu" mówi, że dziecko i pewna grupa osób - samo dziecko, a także mama, tata, babcia, ewentualnie lekarz czy pielęgniarka w obecności rodzica - ma prawo tych miejsc dotykać i TYLKO ZA ZGODĄ DZIECKA. Póki co nie znamy lepszego sposobu wsparcia dzieci w taką stronę, niż rozgraniczając, kto ma prawo ich dotykać w miejsca intymne, a kto nie. Pozostałe wymienione przez Ciebie przykłady, to zasada wyprzedzania właśnie. By dziecko wiedziało, co się z nim dzieje czy co należy robić w danej sytuacji, ZANIM do niej dojdzie. To tak, jak idąc z rocznym dzieckiem po ulicy, uczymy je, jak przez nią przechodzić itd., choć pewnie jeszcze z 5 albo 6 lat nie wypuścimy go tam bez opieki. Właśnie o to chodzi, by wyprzedzać ich rozwój - czyli wyjaśniać, ZANIM zapytają, choć oczywiście - wyjaśnienia dostosowywać do wieku, by były zrozumiałe i nieprzytłaczające.
leszczyna2019.09.21 1:31
Dziękując za odpowiedź nadmienię, że pisałam na temat standardów WHO z osobą o nicku @źródła proszę pod wpisem o liczbie małżeństw homoseksualnych w Niemczech, zapewne nie czytałaś tej dyskusji. Przedstawiłam tam parę zastrzeżeń znajdując wiele zrozumienia ze strony rozmówcy. Problem z masturbacją polega na tym, że jest to materiał nauczania skierowany do dzieci w wieku 0-4 lata i stale przewija się przez matrycę. Nie ma tam mowy o odbiorcach dorosłych, dla których byłyby wyodrębnione zakresy tematyczne. Po prostu czytamy: "Radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa. Odkrywanie własnego ciała i własnych narządów płciowych." - czy to są tematy dla dorosłych, którzy jeszcze nie odkryli swego ciała i jego narządów płciowych? Albo nie umieją zająć racjonalnej postawy widząc dzieci dotykające miejsca intymne? Poza tym, co to jest masturbacja w kontekście 2-latka? Wg seksuologii to działanie autoerotyczne, mające dostarczyć człowiekowi satysfakcji seksualnej w pojedynkę. Dla dziecka jest to nierealne. Jeżeli natomiast chodzi o dotykanie genitaliów, to nie należy tego nazywać masturbacją, bo nią nie jest. Owszem, na co zwróciłaś uwagę, sam dotyk jest obwarowany normami społecznymi, nie akceptujemy bowiem sytuacji, gdy ktoś sięga do miejsca intymnego swojego czy wręcz czyjegoś w miejscu publicznym. Ale także prywatnie, nie jest zrozumiałe i kulturalne, by rozmawiając z kolegą w domu o zadaniach z chemii nastolatek ni stąd ni zowąd zaczął sięgać do rozporka. Podam Ci przykład życiowy: 4-latek na lotnisku zaczął grzebać w spodenkach, za co ojciec upomniał go stanowczym zwróceniem się do chłopca po imieniu, a ten w lot pojął, o co chodzi: zaprzestał dotykać spodenek i powiedział, że chce do toalety. Zatem w ten nieprzyjęty kulturowo sposób sygnalizował potrzebę fizjologiczną. Czy to była masturbacja? Co do oceny właściwej masturbacji, wymienionej przez WHO w kontekście przyjemności cielesnej, mam inne zdanie na ten temat. Nie podchodziłabym do tego tak, że nic niewłaściwego dziecko nie robi, byle nie robiło tego publicznie, bo innym się nie podoba. A samo jak najbardziej? Może w gronie koleżeńskim nie byłoby źle? Normy są różne i różnie stosowane. Np. po Marszu Równości w Gdańsku opublikowano nagranie pokazujące, że dwóch uczestniczących w nim mężczyzn odbywało stosunek na ulicy. Nie krępowali się. Problem ze standardami jest taki, że brak w nich, moim zdaniem, jasno sformułowanej aksjologii, która by pozwalała identyfikować światopogląd zawarty w zapisach. Wobec tego braku pojawia się rozbudowana interpretacja, jakby zaklejająca semantyczne ubytki. Ja mogę coś rozumieć tak, Ty inaczej, ktoś inny ma kolejną wersję. A nie tak powinno to wyglądać.
Maria Blaszczyk2019.09.22 14:14
Ja chyba zaczynam łapać, w czym jest problem. Tzn. w tym, czym w ogóle jest ta publikacja. Otóż NIE JEST to podręcznik. Ani NIE SĄ to konspekty lekcji. Jest to zbiór rekomendacji dla państw, nazwijmy to, szeroko rozumianego Zachodu, w którym WHO uzasadnia zapotrzebowanie na formalną edukację seksualną i sugeruje tematy. Ta matryca to są przykłady - oczywiście możliwie najbardziej "potrzebnych" tematów, czyli takich, które są najbardziej problemtyczne, na ogół w kolejnej grupie wiekowej, ale akurat w przypadku tej przesłynnej masturbacji - akurat w tej. ale wciąż - przykłady. Nie ma tu mowy o żadnej "rozbudowanej interpretacji" - ponieważ jest to publikacja skierowana do specjalistów. I to do tych z najwyższej półki, czyli takich, którzy przygotowują programy szkolenia dla takich jak ja. Czyli osób wyszkolonych do pracy z dziećmi, znających się z grubsza Specjaliści zaś operują w tym, co nazywamy "konsensusem naukowym". Czyli aksjologią jest tu eliminowanie zjawisk, które początkowo uznaliśmy za szkodliwe, w tym przypadku: zaburzony rozwój emocjonalny, społeczny i seksualny, wzrost liczby zakażeń wirusem HIV, zachoroważ na inne choroby przenoszone drogą płciową, niechciane ciąże nastolatek czy przemoc seksualna. Więc nie, to nie tak. Są to WYŁĄCZNIE odbiorcy dorośli; i to bardzo specyficzni. Co do masturbacji dziecięcej. Tak się to zjawisko nazywa i tyle. Na pewno już tak o nim pisał Freud, nie wiem, czy ktoś wcześniej, ale wydaje mi się, że tak. Przyznaję, że się nie znam na seksuolgii, tylko na psychologii rozwojowej, ale z pewnością mieszasz dwa zjawiska. Definiujemy je jako: <<stymulowanie własnego ciała, głównie obszarów erogennych>>. Celu się w tej definicji nie określa, a to dlatego, że te cele są nie do końca poznane i zmienne, nawet w przebiegu życia jednostki. To samo dziecko masturbuje się z innego powodu jako niemowlę, innego jako dwulatek, innego jako czterolatek itd. Najczęściej wymieniane motywacje to: ciekawość, autostymulacja, przyjemność, samouspokojenie, nuda, ale to naprawdę jest otwarta lista. Próbujesz przykładać do tego rozumienie dorosłego, gdziejednym z głównych powodów popędu seksualnego jest jej znaczenie dla prokreacji, czyli mamy do czynienia z cyklicznie narastającym napięciem seksualnym, które potrzebuje wyładowania. U dzieci oczywiście takiego zjawiska nie ma, bo dzieci się nie rozmnażają.
Maria Blaszczyk2019.09.22 14:16
Przykład przemocowego ojca z lotniska budzi we mnie grozę. Od zawsze mówię, że przedmiot "Przygotowanie do życia w rodzinie" nie jest wcale głupim pomysłem, tylko powinien sie koncentrować na regułach efektywnej komunikacji, również z dziećmi. Nie mam pojęcia, czemu podoba Ci się to zdarzenie. Co by się stało, gdyby ojciec, w odpowiedzi na zachowanie dziecka, powiedział łagodnie "Guciu, czy ty nie potrzebujesz przypadkiem siusiu?". Czemu upominać dziecko za to, że chce mu się siku??? Narzucanie swoich wartości nauce jest bez sensu. Ja np. uważam za nieetyczne jedzenie i eksploatację zwierząt - przynajmniej tych większych, z rozwiniętym układem nerwowym - a na owady jakos nie mam ochoty, co załatwia sprawę. Ale nie złoszczę się na naukę, która twierdzi, że dieta wegańska jest niedoborowa. To są dwa różne porządki i nie oczekuję od szkół moich dzieci, że ich nie będą nauczać o wartościach odżywczych mięsa. Masturbacja dziecięca z punktu widzenia nauki jest zjawiskiem naturalnym i rozwojowym. Natomiast zabranianie jej - szkodliwym. Jest to praca na szereg różnych problemów w wieku późniejszym. W tym - to czego się ludzie - niesłusznie chyba - najbardziej obawiają, czyli uzależnienie behawioralne od niej. Zaś co do dzieci - młodsze tego w ogóle nie zauważają, starsza mogą reagować wyśmiewaniem lub agresją - właśnie dlatego uczymy, że tego się nie robi przy ludziach. A seks w miejscu publicznym jest niestosowny, i do tego - zabroniony prawem Ale, na litość boską, nie porównujmy małego dziecka, które się uczy dopiero właściwych zachowań, do dorosłych łamiących prawo. Prawo zabrania też oddawania moczu w miejscach publicznych - konie z rzędem temu, kto nigdy nie pozwolił się wysiusiać świeżo odpieluchowanemu dziecku w parku.
Maria Blaszczyk2019.09.22 14:18
To powyższe wkleiłam niżej niechcący. Sorry za bałagan...
Maria Blaszczyk2019.09.20 22:51
Ale przecież masz też, w rozdziale "Jak odczytywać matrycę" napisane: "Bezsprzeczny pozostaje fakt, iż w zależności od indywidualnego rozwoju dzieci mogą przynależeć do innych grup wiekowych, niż wskazuje na to ich wiek kalendarzowy, a zatem graniczne limity wiekowe dotyczące poszczególnych grup powinny być traktowane w elastyczny sposób." Więc jeśli Twoje dzieci akurat w ogóle się nie wydają tym zainteresowane - to po prostu nikt im nie będzie tego serwował. Przecież "lekcje" wychowania seksualnego to dopiero ok. 8-12 r.ż., nigdzie się ich wcześniej nie wprowadza. Przedtem to jest wiedza podawana albo indywidualnie, przy pracy wychowawczej, albo przy okazji, np. lekcji, gdzie dzieci się uczą nazw części ciała. Z tymi uczuciami "seksualnymi", oprócz wprowadzania po prostu pojęć, pozwalających je nazywać, to jest jeszcze kwestia odczarowywania takich religijnie umotywowanych klisz, które czynią z nich coś złego i brudnego. I gdyby to Twoim dzieciom narzucić, to wciąż nie byłaby seksualizacja. Tylko co najwyżej ich zanudzenie. Zseksualizowane to są te dziewczynki na tym zdjęciu. Seksualizacja to robienie z ludzi obiektów seksualnych. A nie informacja, która dziecka nie obchodzi. Wiedza o seksualności, podana w sposób informacyjny, nie ma mocy seksualizować. Za to, oprócz samej informacji, modeluje właściwe wzorce. Komunikacyjne przede wszystkim - jak o seksualności rozmawiać w sposób neutralny. Ja mam najwyraźniej starsze dzieci od Ciebie, do tego przeszły przez ten cykl - moja najstarsza córka ma juz 15 lat, syn 14. Żadnych negatywnych skutków nie zaobserwowałam, ani u nich, ani u otoczenia. Wręcz w Holandii mainstream zaczyna wyrażać zaniepokojenie, że wiek inicjacji się strasznie opóźnia, winią za to gry internetowe i Youtuby, i widzą problem, że młodzież zamiast robić to, co dla młodzieży w tym wieku właściwe...
leszczyna2019.09.21 1:58
Znam cytowany przez Ciebie fragment, chodzi mi o coś trochę innego. Owszem, widzę problem, jak dostosować zajęcia, tym bardziej obowiązkowe, do grupy, gdzie rozwój psychoseksualny uczniów jest różny. Problem jest gdzie indziej. Moje dzieci od małego interesują się, skąd się wzięły, jak to było w brzuchu mamy, znają swoje wizerunki z czasu ciąży. USG okazało się świetną pomocą, gdy starszy syn był w IV klasie i uczył się anatomii człowieka i rozwoju płodu. Był zachwycony sobą i uroczo pouczał młodszego, jaki to był z niego kiedyś bobas. Ale chłopaków nie zajmował temat podniecenia seksualnego ani zapobiegania ciąży, co dla nich przewiduje WHO. Natomiast klisze religijne do odczarowania to mnie zaskoczyły, choć chyba nie powinny, bo jest w matrycy zalecenie "krytycznego podejścia do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp." (str. 49) W Kościele Katolickim nie spotkałam się z uznawaniem uczuć seksualnych za brudne i złe. W różnych wiekach zdarzały się takie oceny, może i dziś są, ale ja ich nie spotkałam. Przeciwnie, lektura Biblii oraz publikacji Jana Pawła II dawały piękny obraz seksualności ludzkiej. Jest i taka sprawa: standardy stały się narzędziem samookreślenia różnych grup społecznych i politycznych. Jeśli chwalą je politycy lewicy ogólnie mówiąc, jak Robert Biedroń czy Rafał Trzaskowski, to dla wielu ludzi czytelny sygnał, że im nie po drodze z WHO. Ja się z wieloma sformułowaniami WHO zgadzam, ale nie ze wszystkimi. Całość robi na mnie wrażenie obce, to nie mój świat, nie tego bym chciała dla swoich dzieci i nie tylko.
www2019.09.21 17:17
Problem z normami WHO pojawi się później, jako konsekwencja ich zaakceptowania. Sednem zagadnienia jest rola aktu prawnego w życiu ludzi. Mianowicie, jeśli dokument WHO, a potem akt prawny posługujący się nim jako źródłem tworzonej normy, stwierdzi "masturbacja 6-cio latka jest dobra", to rodzic wychowujący dziecko i posługujący się opinią przeciwną, mówiącą, że masturbacja 6-cio latka nie jest dobra, popada w konflikt z prawem. Niezgodność wychowania przez rodzica z obowiązującym aktem prawnym, jest podstawą do odebrania rodzicowi praw rodzicielskich.
Maria Blaszczyk2019.09.22 14:38
Sześiolatki się powszechnie masturbują. Jest to normalne zachowanie dla tego wieku. Nie jest to ani dobre ani złe - jest to rozwojowe zachowanie, występujące u sporej części dzieci. Nie ma tu żadnego konfliktu z prawem. Równie dobrze możesz sobie wymyślić, że raczkowanie, czyli coś, co większość dzieci robi, jest złe i podpada pod konflikt z prawem, bo, np. ludzka godność wymaga chodzenia na dwóch nogach. A jak ktoś dziecku pozwala - to odebrać mu dziecko...
Maria Blaszczyk2019.09.22 14:15
Przykład przemocowego ojca z lotniska budzi we mnie grozę. Od zawsze mówię, że przedmiot "Przygotowanie do życia w rodzinie" nie jest wcale głupim pomysłem, tylko powinien sie koncentrować na regułach efektywnej komunikacji, również z dziećmi. Nie mam pojęcia, czemu podoba Ci się to zdarzenie. Co by się stało, gdyby ojciec, w odpowiedzi na zachowanie dziecka, powiedział łagodnie "Guciu, czy ty nie potrzebujesz przypadkiem siusiu?". Czemu upominać dziecko za to, że chce mu się siku??? Narzucanie swoich wartości nauce jest bez sensu. Ja np. uważam za nieetyczne jedzenie i eksploatację zwierząt - przynajmniej tych większych, z rozwiniętym układem nerwowym - a na owady jakos nie mam ochoty, co załatwia sprawę. Ale nie złoszczę się na naukę, która twierdzi, że dieta wegańska jest niedoborowa. To są dwa różne porządki i nie oczekuję od szkół moich dzieci, że ich nie będą nauczać o wartościach odżywczych mięsa. Masturbacja dziecięca z punktu widzenia nauki jest zjawiskiem naturalnym i rozwojowym. Natomiast zabranianie jej - szkodliwym. Jest to praca na szereg różnych problemów w wieku późniejszym. W tym - to czego się ludzie - niesłusznie chyba - najbardziej obawiają, czyli uzależnienie behawioralne od niej. Zaś co do dzieci - młodsze tego w ogóle nie zauważają, starsza mogą reagować wyśmiewaniem lub agresją - właśnie dlatego uczymy, że tego się nie robi przy ludziach. A seks w miejscu publicznym jest niestosowny, i do tego - zabroniony prawem Ale, na litość boską, nie porównujmy małego dziecka, które się uczy dopiero właściwych zachowań, do dorosłych łamiących prawo. Prawo zabrania też oddawania moczu w miejscach publicznych - konie z rzędem temu, kto nigdy nie pozwolił się wysiusiać świeżo odpieluchowanemu dziecku w parku.
Maria Blaszczyk2019.09.22 14:35
To, że chłopców nie ineteresuje problem zapobiegania ciąży, to ogólnie znany fakt. Uważam jednak, że jest to jedno z tych zjawisk, którym należy przeciwdziałać. Edukacją właśnie. Zwalanie całej troski za to na dziewczyny i kobiety jest z założenia błędne, skoro do niechcianej ciąży - a także każdej innej - potrzeba dwojga. Nie spotkałaś się z takimi kliszami? O matko. Dobrze. Mamy problem pana Korwin-Mikkego, który twierdzi, że "kobietę się zawsze troszkę gwałci". I teraz: co stoi za tym, niesłychanie szkodliwym, bo dopuszczającym przemoc seksualną wobec koniet jako normę. Więc zastanówmy się, co stoi za tym. Otóż właśnie klisze, uznające "pożądanie", "ochotę na seks" za coś brudnego, przynajmniej w przypadku kobiet. Dla mnie świat idealny wygląda tak, że zarówno kobiety jak mężczyźni cieszą się wolnością ekspresji seksualnej. I mogą chcieć seksu. Wtedy nikogo nie trzeba gwałcić. Dodatkowo oczywiste się staje, że skoro mogę chcieć seksu, to "nie znaczy nie". Świat staje się prostszy i bezpieczniejszy. Ale trzeba najpierw dopuścić, że kobiety mogą chcieć seksu. I to jest zupełnie dzisiejszy problem. PRzyznaję, że Biblia, w ogóle nie uznająca praw kobiet w tej dziedzinie, wydaje mi się najobrzydliwszym ze źródeł. Kobiety się tam gwałci na porządku dziennym,jednocześie dopuszczalność niewolnictwa oznacza również dowolność gwałcenia... Tymczasem wizja papieska, np. zawarta w „Humanae vitae” mnie nieodmiennie zadziwia. Tam chodzi akurat o antykoncepcję, ale pojawia się wątek, który zresztą był dla mnie bezpośrednią przyczyną odejścia od kościoła, właśnie deprecjonujący kobiecą seksualność, właśnie w kontekście tego przekoania, że kobiety nie mają prawa chcieć seksu. Otóż tam jest taka myśl - zdaje się, że suflowanan przez panią dr Półtawską, co nasuwa straszne myśli odnośnie jej doświadczeń - że antykoncepcja jest zła z tego powodu, że mężczyźni mogą uprawiać seks z kobietami wtedy, gdy mają na to ochotę. I to ma niby być dla tych kobiet złe. Podczas gdy, na zdrowy rozum, antykoncepcja jest dobra dlatego, że kobiety mogą uprawiać seks wtedy, kiedy chcą... Ale do tego musi być spełniony warunek, o którym już pisałam i bardzo jasno wyrażony w rzeczonych standardach, jako konieczny - seks ma miejsce wtedy, gdy obie - czy wszystkie - zainteresowane strony go chcą. W przeciwnym razie jest to zgwałcenie.
Reytan2019.10.13 15:36
Demagogia i zaklamanie baby Blaszczyk nie ma po prostu granic, Jest to ubeckie monstrum,donoszace do facebooka na swoich dyskutantow. Arogancja,pretensje i demagogia tej paniusi sa wyjete z Michnikowego GWna.
Lublinianka2019.09.20 23:11
W 100% zgadzam się z Panią w tej kwestii. Jednak jestem w dużo lepszej sytuacji niż większość rodziców w Polsce, ponieważ moje dzieci objęte są edukacją domową (homeschooling). Dzięki temu żaden "latarnik" ani sodomita z jakiejś organizacji opłacanej przez Sorose'a nie będzie przerabiać bez mojej wiedzy i zgody mojego kilkuletniego dziecka na seksoholika. 8 czerwca 2019 na Stadionie Narodowym odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa pt."Edukacja seksualna dzieci i młodzieży. Przegląd zagrożeń". Na stronie internetowej Centrum Życia i Rodziny www.czir.org w sprawozdaniu z tej konferencji pt."Zagrożenia edukacji seksualnej" jest link odsyłający do strony, na której można posłuchać wykładów z tej konferencji. Polecam! 😊😊😊
ZERR02019.09.20 22:59
To co piszesz to jest po prostu nieprawda. Pałowanie 9-letniej dzieciarni 'wiedzą' nt wyrażania pedofilowi świadomej zgody na seks nie jest żadną seksedukacją. Poziom zbydlęcenie tzw zachodu dobija dna zagłady demograficznej, i będziesz jej swiadkiem radośnie podskakując na widok nowych europejczyków z azji i afryki.
Maria Blaszczyk2019.09.20 23:21
Cyba coś pomyliłeś. Pałujemy te dzieci wiedza na temat tego, że pedofil to pedofil i na nic nie muszą się zgadzać. A wręcz mogą się nie zgodzić.
Reytan2019.10.13 15:43
Propagowanie bolszewickiego rozumienia nauki i negowanie kultury i religii narodowej powinno sie karac odebraniem obywatelstwa POLSKIEGO przeciez,oraz calkowitym przepadkiem mienia.
az2019.09.21 9:47
@Maria - co powiesz o tym dokumencie: "Wychowane na seksie" - https://www.youtube.com/watch?v=Nfm0_pTS_VA Bardzo mnie interesuje Twoja opinia.
..2019.09.21 14:19
"Więc jednak optymalne rozwiązanie to powszechna edukacja seksualna. " no zupełnie nie - jedyne rozwiązanie, bo wynikające z polskiego prawa jest takie : do rodziców należy decyzja jakiej edukacji będą poddawane ich dzieci
bieta 2019.09.20 20:13
A kto może niech wspiera działania STS modlitwą i postem, bo to poważne i trudne zadanie.
Judasz2019.09.20 19:57
A czego uczy ksiądz? Uczy dzieci klęczeć z otwartymi ustami - to jest seksualizacja dzieci. Precz z kosciołem!
***2019.09.20 20:00
Precz z JUDASZEM!
anonim2019.09.20 21:36
Coż na to można odpowiedzieć Judaszu tylko ci współczuć trzeba glupoty .
Judasz2019.09.21 14:03
Współczuj lepiej dzieciom gwałconym przez księży!
dz2019.09.22 16:15
ale ty jesteś głupi. Precz z głupimi
anonim2019.09.20 19:43
Dzieci seksualnie powinien edukować namacalnie ksiądz w łóżku na plebani...
anonim2019.09.20 21:32
Brak słow po prostu dla twojej głupoty człowieku .
ZERR02019.09.20 22:56
To nie głupota. To podłota. To pragnienie, aby cały świat był tak zeszmacony jak "dzielnicowy".
Reytan2019.10.13 15:08
Aktywnych komunistow nakezy pozbawiac POLSKIEGO obywatelstwa.
bezlitosny internauta2019.09.20 19:36
Naprawdę nie można było tego artykułu zilustrować innym zdjęciem?
margeritta2019.09.20 20:45
No cóż, ktoś poszedł na łatwiznę i to niekoniecznie właściwą drogą. Zdjęcie pochodzi zapewne z popularnego w USA konkursu piękności dla dzieci. Tego z pełnym blichtrem, bo raczej nie konkursu naturalnego. Na relacje z pokazów można natrafić w stacji TLC i - prawdę mówiąc - oglądając je byłam przerażona. Nie "seksualizacją", to co tam zaobserwowałam nie da się wpasować w ulubiony termin używany przez redakcję portalu. Raczej tym, że rodzice (prawie wyłącznie matki) widzą na scenie nie swoje dziecko, ale własne niespełnione ambicje. Nie mówiąc o jatce, do jakiej czasami dochodziło pomiędzy makami konkurentek. Droga Redakcjo: zdjęcie wystrojonego dziecka nie jest w tym dobrą ilustracją, a może była to zabawa choinkowa? A kreowanie sztucznych problemów wobec prawdziwych dramatów (pedofilia) to już chwyt poniżej pasa, nastawiony na poczytność.
az2019.09.21 10:16
Zdjęcie pochodzi z dokumentu pt.: "Wychowane na seksie" - https://www.youtube.com/watch?v=Nfm0_pTS_VA
erectile pills without a doctor prescription2019.09.21 22:06
buy erectile dysfunction pills erectile pills without a doctor prescription erectile pills without a doctor prescription http://toperectiledysfunctionpills.com/