Ponad 100 chętnych do apostazji walczy z Kościołem - zdjęcie
17.11.14, 10:54fot. media

Ponad 100 chętnych do apostazji walczy z Kościołem

8

W 2008 r. Episkopat Polski wydał instrukcję dotyczącą wystąpienia z Kościoła. Aby to zrobić, trzeba przyjść do parafii z dwoma świadkami, jeden powinien być rodzicem lub chrzestnym. Zgodnie z przepisami, proboszcz ma spróbować odwieść przyszłego apostatę od tej decyzji i poinstruować go, że nie będzie mógł w przyszłości np. być chrzestnym, traci prawo do katolickiego pogrzebu i zostaje automatycznie ekskomunikowany.

Proboszcz powinien też poinformować,  że chrztu nie da się wymazać z życia więc apostata nie będzie mógł tym samym zostać wykreślonym z ksiąg parafialnych. W księdze pojawi się natomiast adnotacja, że dana osoba "formalnym aktem wystąpiła z Kościoła katolickiego". Wtedy też proboszcz przestaje gromadzić dane na jej temat.

Z tymi warunkami nie zgadza się jednak wiele osób, które chcą wystąpić z Kościoła katolickiego.

- Dane występującego z Kościoła trzeba jakoś zweryfikować. Przecież gdyby można było zrobić to korespondencyjnie, co stałoby na przeszkodzie, żeby ktoś zrobił dowcip i "wypisał" z Kościoła mnie albo np. arcybiskupa Gądeckiego? - tłumaczy gazecie ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu.

Apostaci zwracają się więc do GIODO. Jak wskazuje generalny inspektor ochrony danych osobowych Wojciech Wiewiórowski, przed 2013 r. GIODO umarzał większość wniosków od apostatów.

Apostaci zaskarżali więc decyzję GIODO do sądów administracyjnych. W 2013 r. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że GIODO w pierwszej kolejności powinien brać pod uwagę prawo państwowe, a nie kościelne, nakazując proboszczom, by odnotowywali w księgach parafialnych, że dana osoba wystąpiła z Kościoła, nawet jeżeli nie dopełniła procedur wskazanych przez Episkopat. Po tych wyrokach NSA ówczesny sekretarz generalny Episkopatu (obecnie prymas Polski) bp Wojciech Polak zachęcał proboszczów, by nie stosowali się do decyzji GIODO, zaskarżając je do wojewódzkich sądów administracyjnych.

Spór wrócił więc do WSA. Sądy rozpatrują teraz skargi proboszczów. W pierwszej rozprawie, w styczniu, jeden z proboszczów wygrał z GIODO. Najbliższą sprawę zaplanowano na 19 listopada w Warszawie.

Niektórzy apostaci próbują dowodzić, że instrukcja dotycząca apostazji w ich diecezjach nie obowiązuje, bo w każdej diecezji powinien ją potwierdzić dekret biskupa. Jeżeli ten nie został wydany, to ich zdaniem prawo nie obowiązuje, a procedury kanoniczne nie są określone, więc do apostazji wystarczy oświadczenie przesłane pocztą.

Innego zdania jest Episkopat.  - Normy prawne obowiązujące w całym Kościele są ogłaszane w "Aktach Konferencji Episkopatu Polski", a nie w lokalnych wydawnictwach - tłumaczy ks. Kloch.

Widacv

Ra/Gazeta.pl

Komentarze (8):

anonim2014.11.17 12:02
Mnie rozbawiło: "...z dwoma świadkami, jeden powinien być rodzicem lub chrzestnym." Przedszkole normalnie, musisz przyjść z mamą.
anonim2014.11.17 12:36
Czyli krótko mówiąc sądy sądami, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Szacunek dla prawa u duchownych jest zerowa.
anonim2014.11.17 12:47
@ Agnieszka Nowak " To sobie teraz wyobraźcie że całą redakcję Frondy bez ich zgody i wiedzy zapisano na kurs antykoncepcji, aborcji i in vitro i teraz przysyła się im faktury do uregulowania z tego tytułu. Tak to mniej więcej wygląda od naszej strony. " Czy z tytułu przynależności do Kościoła Katolickiego ponosisz comiesięczne opłaty? Znam 2 osoby, które wystąpiły z KK i jak obie wspominały nie było to nawet specjalnie trudne. Fakt najpierw w internecie trochę poczytały jak tego dokonać bo o funkcjonowaniu KK nie miały bladego pojęcia. No chyba, że ktoś ma problem ze zorganizowaniem 2 świadków...
anonim2014.11.17 13:46
Jak to wygląda od strony prawnej? Rozumiem intencje Kościoła, ale to jednak wygląda na nielegalną działalność... Wszystkie instytucje w Polsce mają obowiązek usuwania danych osobowych na żądanie, Kościół chyba też, prawda?
anonim2014.11.17 15:18
Gorzej. Imię np. nadają dziecku bez jego zgody, a żeby je potem zmienić - musi być pełnoletnie. A najgorsze jest w tym to, że nie ma jak z tego powodu opluć Kościoła, bo to świeckie państwo takie fanaberie wymyśla. A PESELu to nawet nie pozwalają wymazać. I jak się obywatelstwa zrzekniesz, to też bezczelnie zostawią w urzędowej kartotece.
anonim2014.11.17 16:06
Ja tych apostatów nie rozumiem . Przecież jak chcę rzucić Kościół do wszystkich diabłów, to nie będę zajmował się formalno - urzędowymi duperelami. Po prostu: obrazy świętych albo rozdaję albo wyrzucam na śmietnik, bo to bohomazy. Biblią sobie mogę napalić w piecu. Bo Biblia - jak kiedyś słyszałem - zawiera same bajki lub napisał ją ktoś kto był napruty winem i jakimiś ziołami. Do Kościoła nie muszę chodzić bo nie chce mi się zajmować teologicznymi głupotami zwłaszcza, że jako apostata uznam teologię za pseudonaukę.A księga parafialna to tylko kawał papiera, w którym może być namazane co się chce. Bo zerwać z Kościołem można w każdej chwili. To łatwe. Ale do tego nie potrzeba żadnego papierowego potwierdzania, bo niby po co?
anonim2014.11.17 17:58
Według prawa polskiego wstąpienie do jakiejkolwiek organizacji musi odbywać się przy świadomym udziale wstępującego. Jeśli ktoś zapisze się za nas do np.: SLD to wcale nie stajemy się jej członkami. Prawo polskie stanowi, że do tego musi być wola i podpis wstępującego. Wydaje mi się, że chrzest, jako akt wstąpienia do organizacji jaką jest kk, w ogromnej większości nie był wykonany świadomie ani też poświadczony własnoręcznym podpisem wstępującego. Dlatego też, według polskiego prawa, wpisanie kogokolwiek na listę członków kk bez jego zgody i podpisu jest zwyczajnie nielegalne!
anonim2014.11.17 23:01
Jest prostszy sposób by dokonać apostazji. Jeśli masz dziecko w szkole trzeba tylko wypisać je z religii i zapisać na etykę. Przynajmniej tak twierdzi diecezja kaliska.