O. Jan Pach OSPPE: Obudzić Polskę prymasa Wyszyńskiego - zdjęcie
04.05.19, 16:00Zdj. Wikimedia Commons, domena publiczna, CC0

O. Jan Pach OSPPE: Obudzić Polskę prymasa Wyszyńskiego

42

Oczekiwaniu na beatyfikację sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego winna towarzyszyć praca nad pogłębieniem jego dziedzictwa pasterskiego w Kościele, myśli teologicznej, zwłaszcza maryjnej, troski o polski dom oraz inspiracji kierunków życia narodu i Kościoła w Polsce

Gdyby Prymas mógł dziś stanąć pośród nas, gdybyśmy wsłuchali się w jego miłość do polskiej ziemi, usłyszelibyśmy stanowcze „non possumus” — nie możemy oddać polskiego domu pod panowanie bezbożnych agentur europejskich, bo Polska nie przetrwa, jeżeli zapomni, że bez Boga ani do proga. Wraz ze św. Janem Pawłem II, współtwórcą przemiany oblicza polskiej ziemi, pewnie by wołał z placów i gór polskiego trwania i zwycięstw: „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”, czyniąc własnym wyznanie z wiersza Karola Balińskiego pt. „Śpiewakowi Mohorta bratnie słowo” z 1856 r. Była to pieśń serca polskiego, które brało oddech z Boga i Maryi, a miłość do Ojczyzny wyssało z mlekiem matki.

Jasnogórskie źródło cudu prymasa Wyszyńskiego
Miłość ojczyźnianą Prymasa umacniało bezgraniczne zawierzenie Matce Bożej, które uczyniło go bramą spiżową trwania przy Bogu i Polsce. O czasach prymasa Wyszyńskiego możemy powiedzieć, że były cudem wykutym na kolanach przed Maryją, cudem, do którego blasku trzeba powracać jak do ożywczego źródła. Życiodajna woda ze źródła nigdy nie zamarza, lecz by się jej napić, trzeba przy źródle uklęknąć, jak czynili to Prymas Tysiąclecia oraz św. Jan Paweł II. Oni nieustannie pili wodę Boga ze źródła jasnogórskiego i dzięki temu dokonali cudu przemiany oblicza polskiego domu.

Ostatnie moje osobiste spotkanie z Janem Pawłem II, po Mszy św. w Watykanie w 2002 r., wyryło się mocno w mojej pamięci. Do dziś czuję mocny uścisk świętego Papieża na moim ramieniu oraz brzmią mi głosem dzwonu jego mówione prawie z płaczem słowa: „Ojcze Janie, dlaczego oni, dlaczego (...), dlaczego oni tak się boją Jasnej Góry. Nie ma dla Polski innej drogi niż droga jasnogórska. Na tę drogę musicie powrócić!”. Był to czas, kiedy swoiste „rozbicie dzielnicowe” w polskim Kościele zaczęło zbierać smutne żniwo po „wygaszaniu maryjności Wyszyńskiego”. Niektórzy ludzie Kościoła ulegli propagandzie fałszywej tolerancji i zgubnej nowoczesności, a nawet oskarżali maryjne inicjatywy rodem z Wyszyńskiego, że „trącą myszką”. Czy dostrzegliśmy wreszcie zgubne skutki wprowadzania „katolicyzmu dla elit, nie dla mas”, przed czym tak mądrze i wytrwale bronił nas kard. Wyszyński?

Oczekiwanie na beatyfikację Stefana Wyszyńskiego musi być powrotem do jego inspiracji jasnogórskiej, o której mówił sam na łożu śmierci 15 maja 1981 r., kilka dni przed odejściem do Boga z polskiej ziemi: „Staję na progu Kaplicy Jasnogórskiej i tam zawsze chcę być, choćby mnie wszyscy potrącali. (...) Postawiłem wszystko na Nią [na Maryję] i Jej to zawdzięczam, że miłosierdzie Boże towarzyszyło mi zawsze i wszędzie, a szczególnie w najtrudniejszych chwilach życia”. Wobec tego wyznania należy oczekiwanie na wyniesienie kard. Wyszyńskiego na ołtarze uczynić czasem modlitwy i studium jego zapomnianego, niestety, w dużej mierze dziedzictwa. Duma z wyniesionych na ołtarze osób musi być budowana na fundamencie życia ich dziedzictwem — nawet największy święty bez nas cudu nie dokona.

Prorok niezrozumiany i zapomniany
Bóg wybiera proroków, prowadzi ich i wspomaga, ale nie oszczędza, gdyż wie, że zahartowani cierpieniem, często własną ludzką bezradnością, pozwolą Mu na dokonywanie cudów według Jego planu. Tak było z prymasem Wyszyńskim, który prowadził Polaków przez lata zniewolenia komunistycznego i zobaczył ją nową, wschodzącą w blaskach posługi Jana Pawła II. Oddał ster świętemu Papieżowi z rodu Polaków. Tę radość proroka Wyszyńskiego widziałem w czerwcu 1979 r. w jego obliczu, gdy ze Szczytu Jasnej Góry patrzył na Polskę dosłownie przez ramię i serce papieża Wojtyły. Pamiętam radosną twarz Prymasa, która jakby mówiła: „Teraz pozwól, Maryjo, odejść słudze Twemu w pokoju”. Patrząc wtedy na rozpromienione oblicze Prymasa, myślałem o Mojżeszu, który schodził z góry Synaj z tablicami Dekalogu, a jego twarz promieniała po rozmowie z Bogiem. Oglądał ziemię obiecaną tylko z daleka. Prymas oglądał nową Polskę nie tylko oczami wiary, ale po nowej ojczystej ziemi już stąpał, bo nigdy nie zwątpił. Wiedział, że już powoli odmieniać się będzie polski dom, bo wszedł w jego podwoje zwiastun i twórca nowych czasów Kościoła i Ojczyzny — papież Jan Paweł II.

Jasnogórski prorok powraca na ołtarze
Gdy odchodził do nieba w maju 1981 r., Prymas mówił, że oddaje swoje życie za życie rannego Papieża, bo on jest bardziej potrzebny. Tacy są prorocy. Czy jesteśmy w stanie ich zrozumieć, naśladować, jeszcze dziś słuchać ich głosu? Kard. Wyszyński na łożu śmierci powiedział, że jego życie było nieustannym Wielkim Piątkiem, jednakże w życiu i posłudze nigdy się nie skarżył. Z pełnym przekonaniem — znałem go dosyć dobrze osobiście i przestudiowałem uważnie jego myśl maryjną — mogę powiedzieć, że jeżeli nawet się skarżył, to była to nieustanna modlitwa oddania Jezusowi i bezgranicznego zawierzenia Maryi. Kard. Wyszyńskiemu bardzo wiele zawdzięcza Kościół nie tylko w Polsce, ale również w Europie. Na kolanach powinny trwać przed nim Polska i cała Europa, która dziś sama siebie niszczy, odchodząc od chrześcijańskich korzeni, których za cenę męczeństwa Wyszyński bronił.

Prymas często był nierozumiany, bo wielu współczesnych przerastał. Był człowiekiem tolerancyjnym, ale nie bezmyślnym, bo szanował siebie oraz godność narodu polskiego, któremu nikt nie może odebrać świętego prawa do samostanowienia. Na tym gruncie kard. Wyszyński był niepokorny! Chwała mu za tę cnotę bycia Polakiem w polskim domu oraz Europejczykiem w rodzinie narodów, pokornym pasterzem Kościoła, trzymającym się mocno dłoni Matki Jezusa. Prymas nigdy nie mówił o Polsce źle, choć go szykanowano i poniżano, bo rozumiał, że rodzinnego gniazda kalać nie wolno. O Polsce mówił pozytywnie, mimo cierpienia. Jemu zawdzięczamy, że Polska jest dziś szanowana w świecie. On widział Europę bez granic, ale Europę ducha, nie pieniądza. Był ojcem trudnym, bo wymagającym wyrzeczenia się nienawiści i odwetu, bo dobro Polski było dla niego najważniejsze. Tacy są prorocy.

Kard. Wyszyński był człowiekiem samodzielnym, często był samotny, ale nie osamotniony, uczył przebaczenia i miłości bezwarunkowej. Zrozumieć go do końca nie będziemy w stanie, jeżeli nie uklękniemy razem z nim przed Matką Bożą na Jasnej Górze. Tylko wtedy, gdy z Janem Pawłem II przyłożymy ucho serca do jasnogórskich murów, możemy podjąć wysiłek naśladowania Prymasa Tysiąclecia. W kolejnych refleksjach spróbujemy go spotkać na zwycięskiej jasnogórskiej drodze.

O. Jan Pach OSPPE

Copyright © by Niedziela (8/2019)

Komentarze (42):

aaa_kotki_dwa2019.05.5 12:37
Polska prymasa Wyszyńskiego umarła. Została zakopana, pogrzebana i zapomniana. Tak samo jak Polska św. Stanisława. Nie ma czego żałować, na XXI w. Polska Wyszyńskiego nie dorosła i nie miała nigdy szans aby dorosnąć. Przaśny, rozmodlony, zakompleksiony motłoch, który był tak bliski sercu Wyszyńskiego nie przetrwał próby czasu. I dobrze.
andrzejhahn32019.05.5 10:15
SRAM NA TEGO wyszynskiego
xyz2019.05.5 14:08
oczywiście ustami swymi w kształcie666
Michał2019.05.6 9:55
Wyszyński to wyjątkowo paskudna postać.
Azazel2019.05.5 9:17
Obudzić Polskę Wyszyńskiego? Chyba wskrzesić, ale to się jeszcze nikomu nie udało. Lokalnemu prorokowi z Galilei też nie, chociaż w bajkach mówią co innego. PS. Ile bierze Szmalcowniczka z Poznania za niezłożenie donosu? Tyle samo, ile tatuś od Żydów brał?
Urszula2019.05.4 20:52
Wyszyński? Czy to ten, który powiedział do biskupów niemieckich: Przebaczamy i prosimy o przebaczenie? A wy teraz chcecie jakies odszkodowania i czort wie co jeszcze. Przecież Wyszyński przebaczył Niemcom więc o co chodzi. Tylko za co prosił Niemców o przebaczenie? Może za te zagarnięte przez KK mienie po niemieckich ewangelikach.
marianl2019.05.4 19:38
Poliamorysta ! Coraz bliżej do wezwania do sądu w sprawie... Gratuluję!
MarzenaT.2019.05.5 1:55
Nareszcie,! Jest tu jeszcze kilku!
Michał Pasierb2019.05.4 18:13
Obawiam się, że większość ludzi z tego zdjęcia (lata 50-te ubiegłego wieku) śpi snem wiekuistym... Co do postaci kard. Wyszyńskiego, to rzeczywiście powinien być przykładem dla wszystkich hierarchów KK. Ale padać na kolana trzeba przed BOGIEM i nie zapominajmy,że że czcząc świętych chwałę zawsze oddajemy BOGU w TRÓJCY JEDYNEMU.
Maciek Arczyński2019.05.4 18:37
Amen.
cris2019.05.4 17:48
precz z żydowskim antypolonizmem
Jadwiga2019.05.4 17:29
Wpierszym wywiadzie po nominacji na prymasa napytanie redaktora na ile jego pontyfikat będziekontynuacją pontyfikatu Kardynała Stefana wyszyńskiego odpowiedział skończyła się era kardynała Wyszyńskiego a zaczyna się era ózefa Glempa. I tak było niestety. Mimo ponagleń papieża procesy o beatyfikację kardynała Wyszyńskiego iarcybiskupa Baraniaka nie mogły ruszyć z miejsca. Kościół kroczył coraz śmielej w kiwrunku kościoła oświeconego odrzucając rzekomą zaściankowość aż doszedł do obecnego momentu. Ksiądz nie wiem czy można go tak jeszcze nazywać bawiłł sie przy tym przednio.
zatroskany2019.05.4 17:39
Tak Jadwigo, Glemp to posoborowy "pyszałek" takich pewna nacja zawsze poszukuje
zatroskany2019.05.4 17:40
Bronić Kościoła nie jest takie proste
Maciek Arczyński2019.05.4 18:36
Bądź wierny prawdzie, resztę zrobi Bóg.
zatroskany2019.05.4 17:25
Ten człowiek ... Kardynał Wyszyński powinien zostać papieżem ...
szmaltzownik2019.05.4 17:24
Chcę tych wszystkich normalnych na blogu przeprosić za moje wpisy, nawet za mój "nick", ale nie można tolerować bandy pedałów grasujących bezkarnie, bandy śmieci po-PRL-wskich, byłych donosicieli SB, itp. A tak naprawdę to jest jeden osobnik, wyjątkowa kanalia.
MarzenaT.2019.05.5 1:51
Myślisz o Polio...!?
kibic2019.05.4 17:19
Ale aby obudzić, trzeba wpierw zlustrować Episkopat i wybrać prawdziwego Prymasa ,takiego który będzie miał odwagę bronić wiary w Polsce !!!
szmaltzownik2019.05.4 17:13
Poliamorysta, JPIII, Dumny Pedał (goowno prawda, że polski), andrzejhahn - homofrodyta co szczy na samego siebie i pier....li samego siebie. To samo goowno inne opakowanie.
szcze na PiS2019.05.4 17:10
Wyszczyński to ten co wypromował wojtyłę na papieża a ten zhańbił swój urząd chroniąc i tuszując skandale pedofilskie duchownych!?
MarzenaT.2019.05.5 1:44
Poliamorysto, już jeteś tu! Poszoł! Nie ośmieszaj się!
leon2019.05.4 17:06
"Dzięki bowiem intymnej, wewnętrznej religijnej więzi z bóstwem (lub z osobowym Bogiem), wolno wnioskować, że każda religia pod pewnym względem jest prawdziwa" Wyszyński. Trąci apostazją i bluźnierstwem.
Maciek Arczyński2019.05.4 18:33
Nie masz pojęcia o apostazji i bluźnierstwie. To jest takie samo odczytywanie słów Kardynała (skąd wziąłeś?) jak w tym komentowaniu słów św. Jana Pawła II o "starszych braciach". Ks. Waldemar Chrostowski tłumaczył na czym polega nieporozumienie, ale tacy trolle jak Ty dalej swoje.
leon2019.05.5 11:05
Wypowiedź jest przytoczona w zestawieniu wszystkich wypowiedzi Stefana Kardynała Wyszyńskiego z sesji Vaticanum II. Co do nieporozumień, to dosyć charakterystyczne dla piewców "nowej wiosny Kościoła", ale akurat ta wypowiedź jest jasna, zero-jedynkowa. Co do pouczania Watykanu przeze mnie - nie ja pouczam. Mortalium Animos znajesz? Sylabus Errorum? Pascendi Dominici Gregis? To nie ja, to nieomylni nauczyciele Kościoła.
MarzenaT.2019.05.5 1:48
O,Leon, patrzcie na niego, znalazł sie znawca ! Na odległośc od niego jedzie starocią i trąci myszką i śmie pouczać Watykan!
Karolek2019.05.4 16:58
Szanowni komentatorzy.Ten wasz POziom ....
Wanda2019.05.5 1:41
Nie to poziom Poliamorysty!
man.of.Stagira2019.05.4 16:56
. . "jeżeli człowiek nie może być człowiekiem bez tego co nie-ludzkie, jest to zatem nie tylko warunek konieczny do zaistnienia człowieka, ale konstytuuje się jako jego istota. Oto jeden z powodów rozpaczliwej zależności rasistów (ateistów wojujących -przyp. M.o.S) od ich nienawiści do tych, których człowieczeństwu nie mogą w ostatniej instancji zaprzeczyć." 🤔 Judith Butler . .
kard. Stefan Wyszyński2019.05.4 16:23
Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości. Przyrzekamy zdobywać cnoty wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania
andrzejhahn32019.05.4 16:48
to widac szczegolnie u nierobow koscielnych
szmaltzownik2019.05.4 16:53
Poliamorysta, JPIII, andrzejhahn - homofrodyta co szczy na samego siebie i pier....li samego siebie. Niedopałek i materiał na mydełko.
aaa_kotki_dwa2019.05.5 15:07
szmaltzownik : czy spowiadasz się księdzu z tego, że chcesz ludzi palić i przerabiać na mydło? Co ksiądz mówi?
szmaltzownik2019.05.4 16:21
Cechą charakterystyczną typowego poliamorysty blogowego: zmienia pseudonimy częściej niż zmienia swoją pieluchę. Fizjologicznie, jak stwierdza encyklopedia, jest homofrodytą, tzn. pier...li samego siebie, mentalnie, to śmieć po-PRL-wski, etnicznie, to najgorszy typ obrzezanego, innymi słowy, typowy były pucybut komunistyczny. Jak do tej pory Poliamorysta to równiez; JPIII (dziecię suki garnizonowej), szcze na PIS (głównie na siebie), PolishPatriot (encyklopedyczny oksymoron), andrzejhahn (niedopałek), moher (czerwony), Dumny Pedał (goowna prawda, że polski)...
zatroskany2019.05.4 17:28
Brawo ! ...
Wanda2019.05.5 1:38
Też tu jego nicków wiele odkryłam ! A jednak to prawda!
szcze na PiS2019.05.4 16:17
Następny kościelny "bohater" Wyszyński... ale mało kto wie że po pogromie kieleckich Żydów, delegacja Centralnego Komitetu Żydowskiego domagała się od niego potępienia mordu. Wyszyński, który dopiero co został biskupem lubelskim, odkręcał kota ogonem i tłumaczył że dokumenty nie pozwalają jednoznacznie rozstrzygnąć kwestii, czy Żydzi używają krwi chrześcijańskiej do produkcji macy... buhaha... Gratuluję Watykanowi dobrego wyboru!
zatroskany2019.05.4 17:19
Wreszcie przyznałeś się że jesteś żydem...
Wanda2019.05.5 1:35
Tak, Widać to po jego znaczku , zprawdziłam to !
zatroskany2019.05.4 17:32
Zacznij się modlić i przepraszać za swoje grzechy, nawet jeśli ich nie dostrzegasz
Maciek Arczyński2019.05.4 18:29
Myślisz UB-eku, że uda się ukryć prawdę o tym, żeście stali za wydarzeniami w Kielcach?
kinga2019.05.5 1:33
Watykan ! Ateisto nie czeka na twoje gratulacje, ani nie patrzy na twoje zdanie.! Możesz sobie pisać! Tyle twego! Przecież widać że cie boli Żydowski Naród, badź sobie, ale nam daj spokój! i odwal się od nasze wiary i Kościoła!