01.11.19, 11:00

Nieśmiertelna dusza istnieje

W czasach ZSRR sowieccy ateiści kpili sobie z ludzi wierzących w istnienie nieśmiertelnej ludzkiej duszy, twierdząc, że jej nie ma, bo nie widać jej na prześwietleniu. Inni byli przekonani, że dusza ludzka jest materialną energią i da się ją badać, ale są i tacy ateiści, dla których dusza to tylko produkt ludzkiego mózgu lub zwykłe złudzenie.

     Ci wszyscy, którzy nie wierzą w Boga oraz w istnienie nieśmiertelnych ludzkich dusz, powinni uświadomić sobie prosty fakt, że duchowy wymiar rzeczywistości jest niedostępny poznaniu zmysłowemu, a jego istnienie można odkryć tylko na drodze uczciwego i konsekwentnego poszukiwania prawdy, która nieskończenie przekracza świat doświadczalny naszymi zmysłami. I tak na przykład byłoby szczytem braku zdrowego rozsądku szukać mądrości i wiedzy u człowieka, badając jego mózg rezonansem magnetycznym. O istnieniu duchowego wymiaru naszego człowieczeństwa, czyli o istnieniu nieśmiertelnej duszy, świadczą takie przejawy jej działania, jak myślenie, miłość, dobroć, zmysł moralny, sumienie, samoświadomość itd.

     Trzeba z pokorą wsłuchiwać się w orędzie tych ludzi nauki, którzy szczerze szukają prawdy i nie są zniewoleni ideologicznymi uprzedzeniami. Jednym z takich naukowców jest laureat Nagrody Nobla neurofizjolog J. C. Eccles (zob. poprzedni artykuł), który opierając się na badaniach ludzkiego mózgu, doszedł do wniosku, że tylko niematerialny podmiot może wytwarzać myśli i zjawiska psychiczne, a świadomość nie może być produktem materii. Idąc tym tropem, prof. Eccles wywnioskował, że istnieje duchowa ludzka dusza - niematerialny umysł, który posługuje się materialnym mózgiem i działa poprzez niego.

     Przejawy istnienia duchowej duszy

     Jest prawdą wiary, że w momencie zapłodnienia, to znaczy połączenia się komórek męskiej i żeńskiej, Bóg stwarza indywidualną, nieśmiertelną duszę, która nie ginie po oddzieleniu jej od ciała w chwili śmierci. To dzięki niej człowiek nosi w sobie Boży obraz i Boże podobieństwo, zalążek wieczności, który "nie może być sprowadzany do samej tylko materii" (Gaudium et spes, 18; por. 14).

     Kiedy mówimy o nieśmiertelnej ludzkiej duszy, to powinniśmy pamiętać, że dotykamy tajemnicy ludzkiego ja z jego samoświadomością, wolnością, myśleniem, miłością, wyobraźnią, kreatywnością. Spośród wszystkich stworzeń tylko człowiek ma rozum, wolną wolę, samoświadomość, możliwość refleksji nad sobą samym. Swoimi myślami może wnikać duchowo w makro- i mikrokosmos i je poznawać, a także tworzyć naukę, rozumować, osądzać, wartościować, tworzyć pojęcia abstrakcyjne. Oczywistym znakiem istnienia pierwiastka duchowego w człowieku jest również nasza zdolność komunikacji za pomocą języka, z gramatyką i logiką myślenia (czego w ogóle nie ma w świecie zwierząt). Co więcej, człowiek nieustannie czyni postęp w nauce, w rozwoju cywilizacji (od liczydła do komputera, od łuku po statki kosmiczne itd.), natomiast zwierzęta zawsze czynią to samo i w taki sam sposób.

     To dzięki duchowej duszy człowiek jest istotą rozumną i wolną, ma samoświadomość, jest otwarty na prawdę, miłość, dobro i piękno, ma sumienie i zmysł moralny, dzięki któremu może odróżniać dobro od zła, wierzyć lub nie wierzyć w Boga. Te wszystkie przejawy życia duchowego są nieobecne w życiu zwierząt z tej prostej przyczyny, że nie mają one duchowej duszy. I tu sam zdrowy rozsądek podpowiada, że wiara w reinkarnację świadczy o wyjątkowej naiwności jej wyznawców i o braku zdroworozsądkowego myślenia u nich.

     Harmonijny rozwój człowieka od momentu poczęcia jest zaprogramowany przez "informację" (kod genetyczny) znajdującą się w każdej komórce ludzkiego organizmu. To właśnie ta zakodowana genialna "informacja" organizuje rozwój ciała, zarządza nim i nadaje mu kierunek. Jest ona znakiem istnienia i działania indywidualnej ludzkiej duszy, która tak jednoczy, ożywia i kształtuje materię, że staje się ona ciałem konkretnego człowieka. Dusza objawia się w ludzkim ciele i jako duchowa rzeczywistość osobowego ja jest obecna w każdej komórce ludzkiego organizmu.

     Fakty bilokacji

     Jednym z argumentów wskazujących na istnienie duchowej duszy w człowieku są liczne udokumentowane fakty bilokacji w życiu świętych. Dzięki specjalnemu darowi otrzymanemu od Boga święci mogli się przemieszczać swoim duchem w miejsca odległe nieraz o tysiące kilometrów, aby przychodzić z pomocą potrzebującym. Ich ciało pozostawało w miejscu zamieszkania, natomiast dusza była równocześnie obecna w innym miejscu, aby nieść konkretną pomoc. Pomimo tego, że to była duchowa obecność, inni ludzie mogli ich widzieć i rozmawiać z nimi.

     Ukazywanie się dusz czyśćcowych

     Fakt ukazywania się dusz w czyśćcu cierpiących ludziom żyjącym na ziemi, aby prosić ich o modlitwę w swojej intencji, świadczy o istnieniu ludzkiej duszy i o dalszym jej życiu po śmierci ciała. Mamy liczne świadectwa świętych, których Bóg obdarzył specjalnym charyzmatem spotykania się z duszami cierpiącymi w czyśćcu, przychodzącymi z prośbą o modlitwę i ekspiację za swoje grzechy. Trzeba tu mocno podkreślić, że możliwość spotykania się z duszami czyśćcowymi jest specjalnym darem Boga. Natomiast każda próba wywoływania dusz zmarłych i kontaktu z nimi w seansach spirytystycznych jest otwieraniem się na działanie złych duchów, które doskonale potrafią się kamuflować i podszywać pod osoby zmarłe - dlatego takie praktyki są zawsze grzechem ciężkim.

     Doświadczenia z granicy śmierci

     O istnieniu i życiu po śmierci duszy ludzkiej mówią doświadczenia ludzi, którzy w śmierci klinicznej zbliżyli się do granicy prawdziwej śmierci. W książce Immortality, the Other Side ofDeath jej autorzy: Gary R. Habermas i J.P. Moreland, udokumentowali wiele przypadków osób, w tym również niewidomych, które doświadczyły śmierci klinicznej. Jeden z niewidomych, który w tragicznym wypadku doznał śmierci klinicznej, po odzyskaniu przytomności w najdrobniejszych szczegółach opisał akcję reanimacyjną służby medycznej, którą obserwował "oczami" swojej duszy. Również inni niewidomi od urodzenia opisywali przebieg swej reanimacji z takimi detalami, jak kolor ubioru czy rodzaj biżuterii personelu medycznego.

     Stwierdzenie zaniku fal mózgowych przez dłuższy czas jest obecnie najważniejszą definicją naturalnej śmierci. Zostały zbadane przypadki osób, u których badania encefalograflczne wykazały, że nastąpił u nich całkowity zanik fal mózgowych, czyli że ustała praca ich mózgu. Istnieją udokumentowane fakty, iż podczas śmierci klinicznej, kiedy mózg tych osób w ogóle nie pracował, pamiętały one, po powrocie do życia, najmniejsze szczegóły wydarzeń właśnie z tego okresu zaniku pracy mózgu. Jest to oczywisty znak, że ludzka świadomość jest niezależna od mózgu i istnieje po śmierci ciała.

     Gary R. Habermas i J.P. Moreland opisują przypadek kobiety, u której badania encefalograflczne wykazały śmierć mózgu - i dlatego została ona uznana za zmarłą. Jednak po trzech i pół godzinach od stwierdzenia zgonu, gdy jej ciało wieziono do kostnicy, kobieta owa nagle odzyskała świadomość i podniosła prześcieradło, które zakrywało jej twarz. Później opowiadała, że podczas zabiegów reanimacyjnych znajdowała się ponad swoim ciałem i wszystko dokładnie widziała i słyszała. Precyzyjnie opisała najdrobniejsze detale tego, co się wtedy wydarzyło. Wszystko pamiętała z okresu, gdy jej mózg był w stanie śmierci. Przypadek ten - został szczegółowo zbadany przez lekarzy, którzy ze zdumieniem stwierdzili, że relacja pacjentki jest całkowicie zgodna z prawdą.

     Jedność duszy i ciała

     Człowiek jest jednością cielesno - duchową. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: "Jedność ciała i duszy jest tak głęboka, że można uważać duszę za «formę» ciała; oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim; duch i materia w człowieku nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę" (365).

     Ojciec Święty Jan Paweł II przypomina nauczanie Kościoła o jedności ludzkiej istoty, "której rozumna dusza jest per se et essentialiter formą ciała. Dusza duchowa i nieśmiertelna jest zasadą jedności człowieka, jest tym, dzięki czemu istnieje on jako całość - ťcorpore et anima unusŤ - jako osoba. Powyższe definicje oznaczają nie tylko to, że również ciało, któremu przyrzeczone zostało zmartwychwstanie, będzie miało udział w chwale; przypominają także o więzi łączącej rozum i wolną wolę z wszystkimi władzami cielesnymi i zmysłowymi. Cała osoba, włącznie z ciałem, zostaje powierzona samej sobie i' właśnie w jedności duszy i ciała jest podmiotem własnych aktów moralnych" (Veritatis splendor, 48).

     Współczesna nauka mówi nam, że co 7 - 9 lat następuje całkowita wymiana, na poziomie atomów, całej materii w ludzkim ciele, w tym także w mózgu. Pomimo tego nie stajemy się co 7 - 9 lat nowymi osobami. Tym, co sprawia, że pomimo upływu czasu człowiek pozostaje jeden i ten sam, jest duchowa dusza, będąca zasadą jedności. Człowiek jest jednością duszy i ciała. Nie jestem w stanie myśleć o sobie w oderwaniu od swego ciała i nie mogę go traktować jako niepotrzebnego balastu. Teologia współczesna wyjaśnia, że ciało jest symbolem duszy i jest ukształtowane jako autorealizacja duszy. Dusza ludzka ma nieustanne odniesienie do materialnego ciała, także po jego śmierci, żyjąc w Chrystusie, "oczekuje" jego zmartwychwstania. W tym kontekście jasno widać, że reinkarnacja jest całkowitym zaprzeczeniem prawdy o człowieku, którą objawił Chrystus. Pismo św. wyraźnie mówi: "(...) postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd" (Hbr 9, 27); "(...) po śmierci nie ma powrotu" (Syr 38, 21).

     Reinkarnacja sankcjonuje rasistowską ideologię kastowości w hinduizmie i kwestionuje niepowtarzalność życia człowieka na ziemi, podczas którego decyduje się jego wieczność - zbawienie albo potępienie. Kto wierzy w reinkarnację, odrzuca Chrystusa i oddaje się pod panowanie sił zła. Dusza, będąc duchową rzeczywistością, przekracza świat materii i ze swej natury jest nieśmiertelna, ponieważ Bóg nieustannie utrzymuje ją w istnieniu. Bóg wzywa każdego człowieka do miłości, czyli do bezinteresownego daru z siebie, do wspólnoty ze sobą przez Chrystusa w Duchu Świętym. Według kard. Ratzingera posiadanie duszy oznacza, że człowiek jest chciany, znany i kochany przez Boga; oznacza bycie stworzeniem wezwanym przez Boga do wiecznego dialogu miłości z Nim. Jeżeli jednak człowiek całkowicie odrzuca to wezwanie, uporczywie trwa w grzechach i nie chce, aby Bóg, w swoim Nieskończonym Miłosierdziu, dokonał cudu ich przebaczenia, to wtedy takie życie prowadzi do największego nieszczęścia, jakim jest wieczne piekło egoizmu. Przez świadomie i dobrowolnie wybierane zło człowiek może całkowicie zniszczyć w sobie zdolność do miłości, zerwać więzy miłości łączące go z Bogiem i innymi ludźmi - a więc wybrać piekło - ale nie może siebie unicestwić, bo osobowe ja, utrzymywane przez Boga w istnieniu, jest niezniszczalne. Człowiek może zabić swe ciało, ale nie ma mocy, aby unicestwić swoją duszę 


ks. M. Piotrowski TChr

nr 2-2009 

Komentarze

Max Fiend2019.11.3 1:25
Dusza nieśmiertelna istnieje, ale żadna z przedstawionych w tym pitolecie bredni nie stanowi najmniejszego dowodu na tę tezę. W dodatku brednia o duszy przy zapłodnieniu. W którym etapie zapłodnienia to następuje i ile dusz jest wtedy "przydzielanych"?
andrzejhahn32019.11.1 21:56
do frondowskich szmaciarzy dziennikarzy..............psychiatrykczeka na was
Topek2019.11.1 12:59
Fajny artykuł bo troche wchodzi w okultyzm i spirytyzm nie mylić z spirytusem, ale mam do was złą wiadomość życie pozagrobowe nie istnieje bo po co Bogu kłopot z ludżmi jeszcze na tamtym świecie, a dusza ciało astralne może zanikać po śmierci, oczywiście to tylko jedna z możliwych teorii
WINETU2019.11.1 12:59
Oczywiście, że dusza istnieje. Voldemort wsadził kawałek swojej do niemolęcia Harrego Pottera. Myślę, że niektórzy polscy księża próbują zrobić podobnie.
Alek2019.11.1 12:55
Dusza może być np. czymś podobnym do pamięci o człowieku, wiele osób którzy nie żyją są ciągle wśród nas, ciągle wpływają na to co robimy, myślimy o nich, ciągle ich kochamy. Dusza to nieśmiertelna część człowieka, to że żyjemy, żyliśmy na zawsze pozostanie częścią tego świata nawet tysiące, miliony lat po śmierci. Czas jest nierozłącznie związany z przestrzenią, a nasz świat jest uwięziony w czasie. światło, które do nas dociera z odległych gwiazd zostało wypromieniowane często miliony a nawet miliardy lat temu. Tak także my co żyjemy dzisiaj tu i teraz, na zawsze wysyłamy sygnały w kosmos, one nigdy nie znikną.
lady chapel2019.11.1 12:23
W niedzielę protest przed siedzibą abp. Sławoja Leszka Głódzia. Wierni gdańskiego Kościoła Katolickiego przepraszają za zachowanie abpa Sławoja Leszka Głódzia i za to, jak traktował swoich podwładnych. Wszystko przez materiał "Czarno na białym", ukazujący hierarchę stosującego mobbing. Gdańszczanie zapowiadają protest. https://natemat.pl/289299,gdanszczanie-zli-na-abpa-slawoja-leszka-glodzia-w-niedziele-protestuja
ZERR02019.11.1 12:34
Nie 'gdańszczanie' tylko katofobiczna gawiedź, wychowankowie GieWu
Nina2019.11.1 12:12
Widziałam trzy razy zmarłych raz jako dziecko i dwa razy z osobami które mi towarzyszyły, ponieważ się bardzo tego bałam przestałam je widywać, ale nieraz w śnie coś mi przekazują co jest dla mnie ważne.Wiem że istnieje życie po śmierci, a ci co w to nie wierzą uwierzą jak sami umrą.
JONASIK2019.11.1 11:38
Tak jak napisał Gnostyk - pomieszanie z poplątaniem. Ja tylko dodam, że dla kogoś kto potrafi świadomie śnić ( lucid dreaming - https://en.wikipedia.org/wiki/Lucid_dream ) to te bilokacje, widzenie oczami duszy, przebywanie w niebie, spotykanie zmarłych bliskich itp to chleb powszedni. Sam byłem w niebie wiele razy i nie powiem to super miejsce. Ale niestety to tylko wspaniały wytwór naszego uwolnionego z ograniczeń zmysłowych umysłu. A po śmierci nasza świadomość będzie dokładnie taka sama jak przed poczęciem, czyli całkiem fajny cieplutki niebyt. Tak samo jak nas nie było, tak samo nas nie będzie. A pomysł na życie wieczne, nawet w niebie, jest co najmniej przerażający...
Nina2019.11.1 12:21
Masz rację dl tych co niewierzą w Boga będzie przerażajace bo są tylko dwie możliwości po śmierci albo Niebo z Bogiem, albo piekło z szatanem. Ja widziałam duchy zmarłych i wiem,że jest życie po śmierci.Gdybym widziała je tylko sama to mogliby mi wmówić,że to halicynacje, ale dwukrotnie widzieli je także osoby które były ze mną.
JONASIK2019.11.1 20:32
Ciekawe. Napisz więcej proszę. Ja jak byłem w niebie stosowałem technikę WILD, opanowałem tunel, zignorowałem hipnagogi i wydostałem się w pięknym miejscu, gdzie przywitała mnie Babcia, która była tam była młodą dziewczyną, ale od razu w 100% ją poznałem, był też Jezus, przyjazny młody mężczyzna. Co ciekawe było jasno i ciepło, ale na błękitnym niebie nie było słońca, było zielono i pusto, a z drugiej strony absolutnie nie samotnie (taki paradoks) Napisz jak było z Tobą.
Nauka głupcze2019.11.1 11:29
Zapychanie luk w wiedzy naukowej "bogiem" "duszą" "duchami" świadczy o lenistwie i jest skwapliwie wykorzystywane przez religijnych "siewców kąkolu". Powiedzenie przez badacza "nie wiem" nie stanowi dowodu istnienia semickiego boga. Jest to pierwszy krok na drodze prowadzącej do kolejnego odkrycia naukowego, poszerzającego zasób ludzkiej wiedzy. https://en.wikipedia.org/wiki/Lists_of_unsolved_problems
Panasiewicz2019.11.1 11:29
28 października w kościele pw. NMP Matki Kościoła na osiedlu Dolnośląskim interweniowała policja. Mundurowych wezwali duchowni, którzy zgłaszali, że w świątyni mogło dojść do aktu profanacji. Ksiądz zauważył bowiem, że podczas mszy świętej chłopak po przyjęciu komunii, wypluł ją i schował do kieszeni. 13-latek, próbował trzykrotnie uciec z kościoła. Do zdarzenia doszło na wieczornej mszy świętej. Nabożeństwo przebiegało bez zakłóceń do momentu komunii świętej. Kiedy księża udzielali jej wiernym, jednemu z duchownych rzucił się w oczy obrazek 13-latka, które najpierw hostię przyjął, po czym wypluł ją w dłoń i schował do kieszeni. Reakcja duchownych był natychmiastowa. - Staraliśmy się wyjaśnić tę sytuację, ale było to trudne. Zapytaliśmy, kiedy 13-latek przystępował do spowiedzi, kiedy powiedział, że nie pamięta, zapytaliśmy po co przyjmował hostię? - relacjonuje jeden z księży. - Mogłoby dojść, gdyby nie było natychmiastowej reakcji. Mamy specyficzny czas, jesteśmy tuż przed Wszystkimi Świętymi. 31 października jest halloween i często dochodzi do tego, że grupy osób są wynajmowane, by kraść hostię i dochodzi do profanacji na czarnych mszach świętych. Teraz ostrożność trzeba wzmożyć - mówi duchowny i przy okazji prosi wiernych o czujność i zwrócenie uwagi na ten problem. - Kiedy przyjmujemy komunię świętą, nie dotykajmy jej palcami czy - co się zdarza nagminnie - nie żujmy gumy. To też jest akt profanacji, kiedy cząsteczki hostii przyklejają się do gumy do żucia, która ostatecznie trafia przecież do kosza. • https://www.se.pl/belchatow/policja-interweniowala-w-trakcie-mszy-czy-w-belchatowskim-kosciele-doszlo-do-profanacji-aa-PzHF-sVR9-9Gu6.html
Analityk 2019.11.1 11:37
Oto jak funkcjonariusze publiczni muszą mieszać się do zabobonów, ciemnoty i głupoty kieckowych. Wstyd.
typ2019.11.1 11:12
Popatrzcie w Niebo - w przestrzeń kosmiczną i poproście Kosmos o to czego naprawdę chcecie. Może nowej pracy, miłej osoby, lepszych zarobków, cudnej wycieczki do Tajlandii. Kosmos naładowany wszechpotężną energią spełni wam wasze życzenia ale trzeba stać się cząstką Wszechświata. Nie wolno być złym i niedobrym. Musisz być integralną cząstką potężnej natury. Otwórz się na prawdę i realizuj marzenia. Nie ważne ile masz lat. Wielcy pisarze odbierali nagrody w wieku 80-ciu lat. Ostatecznie nikt nie powiedział, że musimy żyć krótko. Kto nas ogranicza. Wszechświat promuje życie.
Analityk 2019.11.1 11:11
Dlaczego przestałem wierzyć w duszę? Czymże ona jest, wam się wydaje, że to pewnie wasza świadomość, tak? Teraz weźmy pod uwagę to, jak na naszą świadomość ma wpływ działanie różnych środków, hormonów, czy urazów. Alkohol, narkotyki, to wszystko zmienia nasze postrzeganie świata tak? Możecie powiedzieć że to tak jakby patrzeć przez świat na okulary które zmieniają kolory, a wasza dusza w środku jest niezmienna. Ale weźmy pod uwagę hormony, to jak reagujemy na różne bodźce, to nie patrzenie na świat przez okulary, to siła sprawcza, coś co nas pcha do działania. Popatrzcie na osoby nastoletnie, w wieku około 30 lat i osoby w podeszłym wieku, jak bardzo ich gospodarka hormonalna się zmienia. Dlatego np stosując testosteron w starszym wieku nagle człowiek robi się żywszy i wydaje się młodszy o wiele lat? A teraz weźmy najważniejsze, urazy mózgu. Skoro wasza dusza to wy, to dlaczego np guz mózgu może całkowicie zmienić osobowość, zachowanie, was samych. Poczytajcie o ludziach po operacjach mózgu. Różne części mózgu odpowiadają za różne funkcje i różne czynności. Dlatego uszkadzając część odpowiedzialną za kreatywne i krytyczne myślenie, osoba może stać się bardziej przesądna, a co za tym idzie bardziej religijna. Może na przykład dojść do uszkodzenia części odpowiedzialnej za pamięć, wtedy ktoś nie będzie prawie niczego pamiętał. Jest pewien uraz, który uniemożliwia działanie pamięci długotrwałej, przez co człowiek pamięta świat tylko kilkanaście minut do tyłu. Dlatego pytam się was, co wg was to dokładnie ta dusza, skoro o naszym sposobie myślenia, zachowaniu, postrzeganiu świata decyduje nasz mózg, a nie jakieś duszki w środku? Po śmierci mózg umiera, i która wersja was idzie do raju, wy w wieku podeszłym z zerowym libido i wiecznie zmęczeni, w wieku średnim, jako nastolatkowie którym stale się chce zaspokajać potrzeby seksualne, czy jako dzieci które walą kupy pod siebie? Pytam poważnie.
Alek2019.11.1 12:54
Dusza może być np. czymś podobnym do pamięci o człowieku, wiele osób którzy nie żyją są ciągle wśród nas, ciągle wpływają na to co robimy, myślimy o nich, ciągle ich kochamy. Dusza to nieśmiertelna część człowieka, to że żyjemy, żyliśmy na zawsze pozostanie częścią tego świata nawet tysiące, miliony lat po śmierci. Czas jest nierozłącznie związany z przestrzenią, a nasz świat jest uwięziony w czasie. światło, które do nas dociera z odległych gwiazd zostało wypromieniowane często miliony a nawet miliardy lat temu. Tak także my co żyjemy dzisiaj tu i teraz, na zawsze wysyłamy sygnały w kosmos, one nigdy nie znikną.
Analityk 2019.11.1 15:08
Ale to nie dusza, to się nazywa wspomnienia. To już ma swoją nazwę. Reszta twojego komentarza to głupotki i fantastyka.
sewen2019.11.1 12:59
Ale niewidomy w śmierci klinicznej wszystko widział i opisał w szczegółach. Pijąc alkohol nie upijasz duszy. Dusza nie ulega chorobom, jak umrzesz, to twoje uszkodzenia mózgu, które nie pozwalały być normalnym, umrą z ciałem.
Analityk 2019.11.1 15:09
Ja po narkotykach też wszystko widzę. Tyle ci mogę powiedzieć. Dlaczego ci wszyscy jasnowidze, cudotwórcy, latające duszki nie wygrywają na loterii i nie są w stanie przewidzieć wielkich tragedii zanim się staną?
sewen2019.11.1 22:24
Dużo mi powiedziałeś. Za dużo, żebym podjął dalej ten temat.
anonim2019.11.1 13:01
Dobre pytanie. Pokazuje jak straszliwie upadły dzisiaj tzw katedry teologii - na takie pytania powinni próbowac odpowiadać ludzie robiący doktoraty w naukach teologicznych, filozoficznych, itp. Anyway, co do konkretnego pytania - nie ma chyba na nie (obecnie) pełnej odpowiedzi. Ale można przypuszczać, że w momencie śmierci wspomniane elementy (robienie kupy, popęd, itp.) przestają się tak liczyć. Mówi się, że Bóg jest Miłością, i że to się liczy. Innymi słowy, w chwili śmierci człowiek ma w sobie (w swojej duszy) "potencjał miłości", zgromadzony za życia. Ten potencjał będzie stanowić potem właśnie o stanie duszy. A że taki potencjał można gromadzić na każdym niemalże etapie życia, to i znika problem tego, czy człowiek będzie po śmierci "wyglądać jak starzec czy jak dziecko". Nie będzie ani tym ani tym. Będzie wyglądać jak suma swojego życia, w kontekście tego, jak silnie pracował nad budowaniem dobra wokół siebie i w sobie samym.
Analityk 2019.11.1 15:11
"Mówi się, że Bóg jest Miłością, i że to się liczy. Innymi słowy, w chwili śmierci człowiek ma w sobie (w swojej duszy) "potencjał miłości", zgromadzony za życia. " Nie, nie ma. Poproszę o chociaż jeden dowód na taki potencjał, no i ci się z nim działo przed narodzinami? Skoro dusza jest nieśmiertelna, to co się z nią działo przed narodzinami, czy bóg ją tworzy dopiero gdy się rodzimy? Dziwne to i bardzo głupiutkie.
Bez żadnego trybu2019.11.1 13:17
Analityk dobry tekst. Sam uważam że wszelkie chrzciny czy inicjacje w religiach powinny następować w dorosłym życiu człowieka. Aby wcześniej można było zapoznać się z faktami, choćby z tego tekstu.
anonim2019.11.1 13:45
Gdy dusza zaczyna panować nad ciałem ... masz ciało podobne do Zmartwychwstałego Jezusa.
Analityk 2019.11.1 15:12
A dobre miał to ciało, czy takie sobie, wiesz biorąc pod uwagę jak wtedy ludzie żyli, to nie był on pewnie zbyt zdrowy, zbyt dobrze odżywiony, pewnie już cierpiał na schorzenia tamtych czasów. No i nie ma ani słowa o tym jak Jezus trenował żeby utrzymać formę. Dlatego wole jednak moje ciało.
az2019.11.1 18:17
@Analityk - pytasz jak Jezus "trenował" żeby utrzymać formę? Jak się przeanalizuje trzy lata nauczania Pana Jezusa i miejscowości, do których się udał, to wyjdzie na to, że przemierzył w sumie ok. 6 tysięcy km. Taki dystans pokonany w trudnych warunkach klimatyczno - pogodowych, pozwala przypuszczać, że nasz Zbawiciel miał sylwetkę jak sportowiec. Jako Człowiek był mocno doświadczony trudami tych podróży i powiedział: "Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Łk 9, 58)
az2019.11.1 18:07
@Analityk - Można po ludzku powiedzieć, że Pan Bóg MYŚLI cały Wszechświat - każdy atom, każdy organizm żywy i każdego człowieka od zawsze. A zatem każdy z nas jest od zawsze w umyśle Boga. Natomiast nasze życie rozpoczyna się jak wiadomo w momencie poczęcia – od rodziców „otrzymujemy” ciało a od Pana Boga nieśmiertelną, w pełni ukształtowaną, niepowtarzalną w całych dziejach wszechświata duszę - z największym skarbem jakim jest Twój ludzki DUCH czyli rozum + pamięć + wolna wola. Każdy człowiek, który jest jednością duszy i ciała, jest kimś jedynym i niepowtarzalnym, ma nieskończoną godność i wartość w oczach Boga. Bóg stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo, a ponieważ Pan Bóg jest absolutnym Duchem, czyli wg mnie tym co nas upodabnia do Boga jest właśnie duch – czyli nieśmiertelny rozum, nieśmiertelna pamięć i nieśmiertelna wolna wola. Duchowy umysł człowieka, który działa przez materialny mózg, samoświadomość osobowego „ja”, inteligencja, kreatywność i zdolność wyobraźni – to wszystko jest dowodem na istnienie nieśmiertelnej, indywidualnej ludzkiej duszy. Dlatego wielką naiwnością byłoby takie myślenie, że całe bogactwo myśli ludzkiej, kultury, rozwoju cywilizacji oraz system etyczny powstały dzięki działaniu neuronów w ludzkim mózgu, że to one same z siebie to wszystko wytworzyły. Albert Einstein powiedział, że w prawach natury: "objawia się Rozum tak genialny, że cała racjonalność myśli i rozumowania ludzkiego jest przy nim absolutnie nieznaczącym odblaskiem” – oraz - „Każdy człowiek zaangażowany poważnie w badania naukowe przekonuje się, że poprzez prawa przyrody objawia się Duch, który nieskończenie przewyższa ducha ludzkiego i w obliczu którego człowiek, świadom, jak skromne ma możliwości, musi odczuwać pokorę. Znajdujemy się w sytuacji małego dziecka, które wchodzi do ogromnej biblioteki wypełnionej książkami w wielu językach. Dziecko wie, że ktoś musiał te książki napisać. Nie wie jak. Nie zna języków, w których napisano te książki. Dziecko podejrzewa, że książki ustawiono zgodnie z pewnym tajemniczym porządkiem, ale go nie rozumie. Myślę, że właśnie w takiej sytuacji znajduje się nawet najbardziej inteligentny człowiek wobec Boga. Widzimy wszechświat cudownie urządzony i podlegający pewnym prawom, ale prawa te rozumiemy tylko mgliście. Nasze ograniczone umysły zdają sobie sprawę z istnienia tajemniczej siły, która porusza konstelacjami”. Myślę, że całą prawdę o tajemnicy człowieka, o jego nieśmiertelnej duszy najpełniej objawił Jezus Chrystus, który powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10,28). Warto posłuchać, co na temat duszy ludzkiej, zwierzęcej i roślinnej mówi w krótkim fragmencie ks.prof. Tadeusz Guz: https://youtu.be/yoXfVcJjmVg?list=PLFi59QBAPKGewYeuiuvOf95vAinoUtilp&t=3911 Pozdrawiam :)
gumowa kaczka2019.11.2 5:53
Dobrze napisane,wreszcie coś sensownego
Gnostyk2019.11.1 11:08
Strasznie pomieszane sa nawet dosc rozsadne rzeczy (a przynajmniej zaslugujace na polemike) z prymitywna katolicka propaganda. Nie da sie czytac tego. Jednak dla mniej inteligentnych fantykow... ten tekst moze byc calkiem przydatny!
Ura-Bura - syn Baby Jagi2019.11.1 11:05
Wiara - w nieśmiertelną duszę istnieje z całą pewnością!!!! A że każdy ma prawo do wiary i niewiary - nie ma sensu dłużej się nad tym rozwodzić. Można tylko postawić jeden warunek konieczny - DLA SIEBIE I ZA SWOJE !!!!!!