Musimy zrozumieć, że przekonanie o tym, że komunizm jest zły, a kapitalizm dobry jest błędne - zdjęcie
12.12.13, 16:17fot.Paul Cadmus/Flickr

Musimy zrozumieć, że przekonanie o tym, że komunizm jest zły, a kapitalizm dobry jest błędne

47

Czy epoka Oświecenia coś zmieniła w kwestii podejścia do seksualności w naszej kulturze?

Tak. W mojej książce "Libido dominandi" przedstawiam zasadniczą dychotomię jaka występuje w ludzkiej historii. Możemy powiedzieć, że Oświecenie i rewolucja francuska dały nowy impet temu co później zostało określone jako rewolucja seksualna. W swojej książce odwołuję się do podziału jaki znajdziemy u św. Augustyna w jego dziele "Państwo Boże". Mamy tam dwie opcje do wyboru – państwo Boże i państwo ziemskie. Państwo Boże opiera się na miłości Boga, aż do zaparcia się siebie – państwo ziemskie, ludzkie, opiera się na miłości siebie, aż do zaparcia się Boga. Za każdym razem, gdy kraj taki jak Francja odwraca się od państwa Bożego to musi prędzej czy później wylądować w państwie człowieka. Fundamentalnym prawem państwa Bożego jest miłość i służba, w państwie ziemskim króluje zaś dominacja nad innymi. Cała historia Europy po rewolucji francuskiej to jest historia co raz to bardziej zaawansowanych form kontroli.

Czy jest różnica w sposobach dominacji pomiędzy czasami przedchrześcijańskim a postchrześcijańskimi?

Myślę, że są bardzo podobne. Weźmy jako przykład historię Samsona i Dalili ze Starego Testamentu. Samsona nie można było pokonać w walce. Jego pożądanie w stosunku do Dalili doprowadziło go do samobójstwa. Samson został oślepiony przez Filistyńsczyków, ale to także znak zaślepienia duszy jakie wynika z nieopanowanych namiętności. Dziś możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z bardziej skomplikowanymi sposobami rozumienia tych kwestii seksualnych, które były podnoszone przez tradycję chrześcijańską. Są one jednak odwracane i kierowane przeciwko człowiekowi. Markiz de Sade jest tutaj odwróconym św. Augustynem. Psychoanaliza znów jest odwróconym rachunkiem sumienia wypracowanym przez jezuitów. Rachunek ma prowadzić człowieka do jego oczyszczenia z grzechów, a psychoanaliza ma człowieka kontrolować.

Jak to wszystko działa na świadomość?

Tak samo jak penitent przychodzi do konfesjonału i spowiada się ze swoich grzechów, a kapłan mówi, że grzechy są mu wybaczone i wzywa do zarzucenia grzechu, tak w psychoanalizie jesteśmy pytani o nasze problemy, grzechy, które wyznajemy na kozetce. Różnica polega na tym, że psychoanalityk daje placet na to by dalej czynić to samo – rozgrzesza z grzechu przez nazwanie go czymś dobrym. A na koniec bierze za to pieniądze. Mamy znaną historię jednego z uczniów Zygmunta Freuda, który chciał zostać psychoanalitykiem. By jednak zostać psychoanalitykiem trzeba najpierw samemu przejść psychoanalizę. Zwierzył się Freudowi, że odczuwa seksualny pociąg w stosunku do jednej ze swoich współpracownic, na co Freud odpowiedział, zupełnie inaczej niż zrobiłby to kapłan w konfesjonale, rozwiedź się, ożeń się z tą bogatą kobietą i przynoś mi pieniądze. To był przykład indywidualnego sposobu sprawowania kontroli. Jednak szybko zauważono, że tę metodę warto rozpropagować na sposób szerokiej komercjalizacji podejścia psychoanalitycznego. I tak psychoanaliza usprawiedliwiająca ludzkie grzechy stała się dobrym biznesem.

Czy seksualizacja jest też wykorzystywana do kontroli i władzy na poziomie politycznym?

Wilhelm Reich, uczeń Freuda w latach dwudziestych zaangażował się w walkę polityczną pomiędzy marksistami, socjalistami, freudystami o strategię wobec społeczności katolickiej. Reich zaproponował metodę, która została przyjęta w praktyce. Nie ma sensu prowadzić dysput teologicznych o istnieniu Boga należy wpływać na życie moralne seminarzystów. Trzeba zachęcać i w dobrym świetle przedstawiać masturbację oraz wszelką aktywność seksualną. W ten sposób idea Boga z pewnością wyparuje z ich głów. W ten sposób nastąpiło rozbrojenie katolickiej moralności w Austrii. Tak zdeformowanych kapłanów można było później wykorzystać przeciwko wiernym, których mieli obejmować opieką duszpasterską. Jako inny przykład, ale i uzupełnienie, politycznego sprzeciwu wobec katolickości podam sytuację amerykańską. W 2004 roku, na miesiąc przed rozpoczęciem amerykańskiej inwazji na Irak konserwatywny katolicki publicysta z National Review napisał, że katolicy nie muszą być posłuszni Janowi Pawłowi II w kwestii niemoralności wojny w Iraku ze względu na jego brak reakcji na sytuację księży pedofilów. 

Istnieje jakiś ostateczny cel tych działań?

W latach 60. nastąpiła deregulacja moralności, której efektem była legalizacja aborcji, a w latach 90. była to prolichwiarska deregulacja ekonomiczna. To jest cel tych wszystkich procesów. Oligarchom ekonomicznym – kapitalistom i globalistom - chodzi o narzucenie ludziom uzależnienia od ich pożądań seksualnych i konsumpcyjnych. W ten sposób, chcż kontrolować światową społeczność.

Jan Paweł II pisał, że każdemu złu jest wyznaczony koniec – tak stało się z totalitaryzmami – upadły ponieważ nie może istnieć system oparty na złu. Czy to samo stanie się tym systemem, o którym mówimy teraz?

Uważam, że znaczącym rokiem był rok 1979 – pojawiły się wtedy dwa znaki sprzeciwu wobec materializmu. W Iranie do władzy doszedł Ajatollah Chomeini i był to przejaw buntu przeciwko amerykańskiemu materializmowi. Kilka miesięcy później Jan Paweł II na Pl. Zwycięstwa mówił, że nie można zrozumieć historii bez Chrystusa i nie można go z tej historii wyłączać – był to sprzeciw wobec materializmu sowieckiego. I historia wtedy jakby się zatrzymała. Musimy zrozumieć, że przekonanie o tym, że komunizm jest zły, a kapitalizm dobry jest błędne. Kapitalizm nie jest dobry.

Czy w Stanach Zjednoczonych, które są w znacznym stopniu narodem chrześcijańskim nie może pojawić jakieś źródło odnowy i sprzeciwu wobec cywilizacji seksualno-konsupcyjnej?

Nie.

Dlaczego?

Z powodu postaw samych konserwatystów. Mieliśmy wiele nadziei, gdy Reagan występowali razem z Janem Pawłem II przeciwko komunizmowi. Wierzyliśmy, że Stany Zjednoczone wystąpią przeciwko rewolucji seksualnej i przeciwko aborcji. Jednak nic się nie wydarzyło. Katolicy zostali zdradzeni. Konserwatyzm stał się ruchem, który zamiast bronić spraw podstawowych służy jako lobby uzasadniające kolejne konflikty na Bliskim Wschodzie. Newt Gingrich otrzymuje pieniądze od magnata hazardowego Sheldona Adelsona wspierającego agresywną politykę na Bliskim Wschodzie. Podobnie rzecz ma się z Rickiem Santorumem. Nawet gdyby katolicki polityk został prezydentem nic by się w polityce amerykańskiej nie zmieniło.

Podczas kampanii wyborczej Santorum był czasem wykpiwany przez konserwatystów jako "pobożny socjalista" – zatem mogłoby się wydawać, że jest krytyczny wobec kapitalizmu.

Gdzie jest teraz Rick Santorum? Pracuje dla American Enterprise Institut. On jest klasycznym przykładem polityka opłacanego przez lobby. Santorum zatrudniał także osobę, która otwarcie przyznającą się do homoseksualizmu. Wszystkie oficjalnie konserwatywne inicjatywy zawiodły, upadły lub zostały przejęte.

Rozmawiał Tomasz Rowiński

Komentarze (47):

anonim2013.12.12 16:56
Czy ta strona frondy się zmienia ciągle? Czy ja mam zwidy? Robi się ona coraz mniej czytelna!
anonim2013.12.12 17:11
Ciekawe, gdzie autor widzi kapitalizm. Papież Franciszek też krytykuje "kapitalizm". Jeśli dzisiaj panuje "kapitalizm" i "wolny rynek", to jak nazwać prawdziwy kapitalizm? Ja zgadzam się z przesłaniem tych słów, ale zamiast przywrócić dawne pojęcia, to używamy języka lewaków. I niby jaki system jest w takim razie dobry, jeśli dzisiaj mamy "kapitalizm"?
anonim2013.12.12 17:29
Kapitalizm jest zły, ponieważ z każdego człowieka, sprawy czy uczucia robi towar. Towarem są ludzie i ich emocje, ich nadzieje. Wszystko jest kwestią ceny. Można kupić całego człowieka, albo tylko jego nerkę. Każdy z nas jest niewolnikiem na globalnym rynku, a ci którym się trochę bardziej poszczęściło zostają poganiaczami niewolników. Mam pytanie do zwolenników wolnego rynku. Czy jeżeli wolny rynek zadecyduje że Twoja córka ma być prostytutką (bo tak zostały wycenione jej kompetencje i jest na to popyt) to zgodzisz się z tym?
anonim2013.12.12 17:48
Ciekawe co autor i rozmówca rozumieją pod określeniem "kapitalizm" i jak go sytuują wobec innych "izmów".
anonim2013.12.12 18:08
no tak kapitalizm jest bee, ale już feudalizm byl pewnie bardziej cacy, albo na wpoły niewolnicze społeczne stosunki w Imperium Romanum. Dlaczego Fronda stosuje takie szkodliwe uogólnienia, siejąc tym samym dezinformację. Nie ma tu mowy o lewicowej gangrenie w kapitalizmie, zero słowa o żydowskich przybudówkach w amerykańskiej partii neokonserwatywnej która już nie działa nawet na rzecz interesów Ameryki ale na rzecz dezintegracji wolnego świata. Przepraszam, ale ten tekst to stek szkodliwych niedomówień.
anonim2013.12.12 18:21
W kapitalizmie ważna jest marka i ogólny pijar jaki buduje firma, natomiast łamanie tabu kulturowego zawsze idzie w poprzek prowadzenia skutecznego marketingu, dlatego w niniejszym wywiadzie zostały powielone kolejne mity na temat kapitalizmu. Siły łamania tabu nie pochodzą więc z kapitalizmu tylko z propagandy wszelakich think tanków lub instytucji państwowych, które używają państwa, aby zbudować nowy porzadek świata. Przymusowa edukacja niewątpliwie jest jednym z wpływowych czynników lepienia ,,nowego człowieka" ....Natomiast im kraj bardziej wolny gospodarczo tym zwykle łamanie tabu przebiega wolniej. Wystarczy popatrzeć na Hollywood z lat 80-tych i porównać go do kina europejskiego, gdzie zawsze mnożyło się od nagości i wulgaryzmów. (w wolnych wytwórniach Hollywood w filmach do lat 80-tych trudno było dopatrzeć się wulgaryzmów i epatowania nagością oraz seksem). Natomiast dzisiaj - w najbardziej kapitalistycznych państwach - takich jak Chiny czy Dubai - nijak się nie da dopatrzeć tego co sugeruje Michael Jones. To w soc-demokratycznych państwach, które substytuują rodzinę państwowymi środkami pomocy oraz prowadza politykę czystego keynesizmu, (który doprowadza do ślepego konsumpcjonizmu) - można zauważyć, że społeczeństwo zaczyna sprowadzać się do jednego instynktu jakim jest libido..
anonim2013.12.12 19:01
Kilka uwag: Pierwsza, to co teraz mamy w Europie, USA (w tak zwanym zachodnim świecie), to nie kapitalizm i wolny rynek. To regulowany przez państwo system socjalno – korporacyjny, gdzie państwowymi przepisami chroni się korporacje przed konkurencją (wolnym rynkiem), a urzędnicy decydują za obywatela co jest dla niego lepsze (np. nakręcając konsumpcjonizm, dodrukiem pieniędzy). Po drugie, kapitalizm (w znaczeniu wolny rynek), to nie konsumpcjonizm. Gdy jest wolność, to każdy konsumuje dokładnie tyle na ile ma ochotę. I może być tak, że w tym „znienawidzonym” kapitalizmie nie ma konsumpcjonizmu. Po trzecie, kapitalizm to wolność wyborów dla ludzi. Kto chce być nierobem ma prawo, ale musi liczyć się z tym, że będzie miał pusty żołądek, kto chce ciężko pracować też ma takie prawo i może liczyć, że dzięki temu będzie najedzony. Po czwarte (bardzo ważne), wolny rynek, to też równa konkurencja i wolność, która nie może przeszkadzać innym, a tą zapewnić może jedynie silne państwo (dobra policja, sądownictwo, wojsko), które stoi na straży wolności, tej gospodarczej i społecznej. Czy takie państwo istnieje??? Cóż, pomarzyć można. :) Pozdrowienia dla konserwatystów - wolnorynkowców. :) PS. @Olen85. Kapitalizm to też wolność w wychowywaniu dzieci. Jeśli wychowasz córkę, że jej wartość będzie mogła być tylko wyceniona w domu publicznym, to nie spisałeś się jako rodzic. I tu nie chodzi tylko o to, że nie nauczyłeś jej pracy (nawet jako sprzątaczki), ale, że nie przekazałeś jej wartości, że oddawanie własnego ciała za pieniądze jest bardzo niemoralne, poniżające i niebezpieczne.
anonim2013.12.12 19:17
Do Lubiniak W kapitalizmie nie ma wolności edukacji i wychowania. W kapitalizmie kwestią regulującą edukację jest opłacalność. Jeżeli będą opłacalne oszustwa, wyuzdanie czy morderstwa to właśnie tego będzie uczyć edukacja w systemie kapitalistycznym. Przecież nawet w naszym koślawym kapitalizmie nadwiślańskim wciąż pojawia się hasło: uczmy rzeczy opłacalnych, takich jakie potem będzie można sprzedać na rynku pracy. czy da się sprzedać na rynku pracy 10 przykazań? Zobacz lubiniak jak znikają miejsca pracy w Polsce - uczciwej pracy. Coraz mniej prac jest uczciwych, porządnych. Natomiast dla prostytutek, prawników, bankowców - dla tych ludzi kapitalizm stwarza coraz to nowe miejsca pracy. Nie chodzi o to że czyjaś córka jest źle wychowana i dlatego zostaje prostytutką - chodzi o to że jest to jedyna realna możliwość oferowana przez kapitalistyczny rynek pracy i co wtedy? Pozdrawiam
anonim2013.12.12 19:59
Kapitalizm to doskonałe źródło konserwowania zastanego porządku prawno-obyczajowego. Wolny rynek działa tym sprawniej im bardziej wyeliminowane są elementy ryzyka związane ze zmianą atmosfery prawno-kulturowej. Dlatego między innymi - na wolnym rynku reklam - trudno dopatrzyć się reklam poważnie traktujących grupę docelową homoseksualistów lub transwestytów. Owe odchylenia od normy nie mają dobrej wyceny na rynku i dopóki przemoc państwa pewnych zmian obyczajów nie wymusi, dopóty w reklamach akcenty homoseksualne będą stanowiły absolutny margines (kapitalizm ciśnie ku normalności). Zmiany kodów kulturowych w kapitalizmie są więc dla przedsiębiorców niekorzystne i sprawiają, że inwestorom trudniej znaleźć grupę docelową - gdyż przy gwałtownej zmianie - grupy docelowe się rozmywają i tworzą się nowe punkty dotarcia do potencjalnych klientów. Dlatego dobra masowe zawsze dążą ku temu, aby zmiany jak najwolniej przebiegały i każdy przedsiębiorca buduje wokół swojej marki swoistą tożsamość, która ma na celu wyhamowywać rozbiegane oczy konsumenta zatrzymując go w tym jednym punkcie stworzonej marki.
anonim2013.12.12 21:17
@penthe „To znaczy tylko tyle, że w istocie kapitalizm to taka sama idee fixe jak komunizm. Bo do komunizmu też usilnie dążono, ale w żadnym państwie nie udało się go osiągnąć. „ Zwróć jednak uwagę, że ludzie przemieszczają się tam gdzie wolnego rynku jest więcej. Tak było w czasach, kiedy Europę dusił gorset państwowych przepisów, podatków, ludzie uciekali do USA gdzie była o wiele większa wolność. Podobnie dziś, ludzie szukają swojej szansy tam gdzie jest więcej kapitalizmu. Czy słyszałeś o masowych emigracjach do Korei Północnej, na Kubę czy Białoruś? :) @Olen85 „Jeżeli będą opłacalne oszustwa, wyuzdanie czy morderstwa to właśnie tego będzie uczyć edukacja w systemie kapitalistycznym.” Właśnie przed tym powinno chronić silne i prawe państwo. I proszę mi wierzyć, że dobra w ludziach jest więcej niż zła. Ludzie chcą żyć normalnie i jeśli uczciwą pracą mogą zapewnić sobie i rodzinie godne życie, to nie muszą oszukiwać, kraść. Oczywiście zdarzają się jednostki, które będą oszukiwać z czystego lenistwa, ale w na wolnym rynku pilnowanym przez sprawnie działające państwo, będą mieli trzy wyjścia, albo oszukiwać, ale liczyć się z surowa karą, lenić się i chodzić głodnym, albo wziąć się do roboty. „czy da się sprzedać na rynku pracy 10 przykazań?” Przykazań się nie sprzedaje. Przykazania to właśnie najlepsze prawo dane od Boga, dzięki któremu zaistnieć może wolność i wolny rynek. „Zobacz lubiniak jak znikają miejsca pracy w Polsce - uczciwej pracy. Coraz mniej prac jest uczciwych, porządnych. Natomiast dla prostytutek, prawników, bankowców - dla tych ludzi kapitalizm stwarza coraz to nowe miejsca pracy.” Zwróć uwagę @Olen, że te miejsca znikają właśnie dlatego, że państwo ogranicza wolny rynek. Im bardziej ogranicza, tym mniej pracy. A co do prawników i bankierów, to są zawody koncesjonowane i z wolnym rynkiem nie maja nic wspólnego, dlatego tak wiele tam szumowin. A i prostytutek będzie mniej (mniej klientów) jeśli ludziom w rodzinach będzie normalnie się żyło. „Nie chodzi o to że czyjaś córka jest źle wychowana i dlatego zostaje prostytutką - chodzi o to że jest to jedyna realna możliwość oferowana przez kapitalistyczny rynek pracy i co wtedy” Co ciekawe, prostytucja rozwija się najbardziej tam, gdzie jest bieda. Jeśli kobieta nie ma pieniędzy (jej mąż nie zarabia normalnie, żeby utrzymać rodzinę), to oddaje swoje ciało. Zwróć uwagę, że w Europie najwięcej prostytutek to emigrantki z biednych krajów (Rumunki, Bułgarki, itp.). Oczywiście z danego kraju też zdarzają się ladacznice, ale one są przez brak odpowiedniego wychowania, o którym wcześniej pisałem. Wolny rynek to przede wszystkim WOLNY wybór człowieka, a wolność mamy od Boga. Ograniczanie wyboru, to działanie wbrew Bogu. „Idź i odtąd już nie grzesz więcej” powiedział Jezus do jawnogrzesznicy. Zwracam uwagę, że Chrystus prosi ją, dając jej wolny wybór. Nie mówi: zabraniam Ci grzeszyć! Pozdrawiam.
anonim2013.12.12 21:46
Do Lubiniak, wydaje mi się, ze dochodzimy do sedna całej dyskusji. Pozwolę sobie zacytować Twoje zdanie:"Wolny rynek to przede wszystkim WOLNY wybór człowieka, a wolność mamy od Boga. Ograniczanie wyboru, to działanie wbrew Bogu." Wyciągnijmy z niego kilka logicznych wniosków: Wolny rynek to rynek bez ograniczania wyboru. Zgodzisz się ze mną? Każdy człowiek ma wolny wybór. Problem w tym, ze może być to wybór dobra albo zła. Podobnie człowiek na wolnym rynku może generować popyt na dobra moralne (np. chory człowiek generuje popyt na leki) albo skrajnie niemoralne (np. narkoman generuje popyt na narkotyki, morderca na broń, albo pedofil na małe dzieci). Podstawowym prawem wolnego rynku jest to, że każdy popyt przy odpowiedniej cenie znajdzie swoją podaż (czyli swoje zaspokojenie). Zawsze znajdzie się na wolnym rynku ktoś, kto przy odpowiedniej cenie dostarczy narkomanowi narkotyki, mordercy broń, a pedofilowi małe dzieci. To wszystko jest tylko kwestią ceny. Oczywiście w tym miejscu może wejść do akcji państwo i zdelegalizować jakieś rodzaje popytu albo je ograniczyć. Ale wtedy będziemy mieli do czynienia z rynkiem regulowanym. I teraz dochodzimy do dość starego dylematu. Czy chcemy wolnego rynku na którym będą miały miejsce zachowania skrajnie niemoralne, czy wolimy rynek regulowany przez państwo, ale za to bardziej uporządkowany i moralny? Jeżeli zgadasz się ze mną Szanowny Lubiniaku, że potrzebna jest interwencja państwa na rynku i rynek regulowany to w tym momencie możemy sobie podać ręce i zakończyć dyskusję :) oczywiście kwestią do rozpatrzenia jest zakres tej interwencji - czy delegalizujemy obrót narkotykami, czy ustalamy ceny skupu pomidorów - to zawsze jest ingerencja w wolny rynek i jego ograniczenie. Pozdrawiam i dziękuję Lubiniak za kulturalną dyskusję, o którą tak ciężko w dzisiejszych czasach.
anonim2013.12.12 22:11
Do GenesisX: Mylisz się drogi GenesisX specjalnie dla Ciebie podaję klasyczną definicje wolnego rynku z Wikipedii, taką sama definicję znajdziesz w każdej książce akademickiej poświęconej zagadnieniom ekonomii (sztandarowa pozycja - ekonomia Samulesona) za Wikipedią: "Wolny rynek – rodzaj rynku, na którym wymiana dóbr dokonuje się w wyniku dobrowolnie zawieranych transakcji pomiędzy kupującymi, a sprzedającymi przy dobrowolnie ustalonej przez nich cenie. Na wolnym rynku kupujący i sprzedający nie podlegają żadnym ograniczeniom ani przymusowi ze strony podmiotów zewnętrznych (np. władzy publicznej), a warunki transakcji - w szczególności cena - zależą jedynie od ich obopólnej zgody" Dobrze jest najpierw zdefiniować pojęcia o których się rozmawia :) To co podałeś w swoim wpisie Genesisx to prawo moralne, które z wolnym rynkiem nie ma nic wspólnego.
anonim2013.12.12 22:32
@Olen85 „I teraz dochodzimy do dość starego dylematu. Czy chcemy wolnego rynku na którym będą miały miejsce zachowania skrajnie niemoralne, czy wolimy rynek regulowany przez państwo, ale za to bardziej uporządkowany i moralny?” Tak, to jest dylemat. Ale jak się tak zastanowimy, to państwowa regulacja nie gwarantuje nam bardziej moralnego świata. Bo zależy kto będzie zasiadał we władzach państwa i będzie te regulacje stanowił. Dobrym przykładem są tu państwa UE i sama Unia Europejska. Władza tworzy regulacje, które nie są moralne: aborcja, eutanazja, adopcje dzieci przez homoseksualistów, a jednocześnie ograniczenia dla ludzi wierzących. Na tych przykładach widać, że regulacje państwowe nie muszą iść w dobrym kierunku. Więc może warto byłoby spróbować wprowadzić prawdziwy wolny rynek i wolność (oczywiście ograniczoną nie robieniem krzywdy innym). Coś mi się zdaje, że mądrość ludzi jest niedoceniana. Z jakiś dziwnych powodów miłośnicy państwa opiekuńczego uważają, że władza (urzędnicy) wiedzą lepiej co ludziom potrzeba. A może nich każdy decyduje co jest dla niego i jego rodziny dobre i niech ma prawo wyboru nawet z możliwością sparzenia się. Prosty przykład: kiedy ludzie pożyczają pieniądze, to zastanawiają się czy je ktoś odda, ponieważ państwo nie wypłaca pieniędzy za dłużników (nie licząc bankierów :) ). Natomiast wielu ludzi straciło czujność myśląc, że instytucje typu Amber-Gold są zabezpieczone przez państwo i włożyło pieniądze w niepewny interes (pomijam tu chciwość). „Opiekuńcze” państwo oducza ludzi odpowiedzialności za czyny, a to jest całkowicie odwrotnie niż w chrześcijaństwie, które jasno uczy odpowiedzialności za własne poczynania. Grzeszysz – będziesz miał kłopoty, a im bardziej grzeszysz, tym większe kłopoty z możliwością przedłużenia na całą wieczność. :) PS. Ostatnio w radiu słyszałem, że jakieś miasto (miasta) pozdejmowało światła i większe regulacje w ruchu drogowym (pozostawiając podstawowe). Okazało się, że płynność ruchu jest większa i mniej wypadków. A to dlatego, że ludzie bardziej zaczęli myśleć i uważać (nie licząc na regulacje), bo nikt za nich tego nie robi. Może to jest wskazówka. :) PS2. GenesisX ma o tyle rację, że ktoś porządku musi pilnować. Właśnie po to, żeby wolność człowieka nie była ograniczana wolnością innego człowieka, który ma ochotę tak "machać rękami", że rozkwasi nam nos. :) Pozdrawiam.
anonim2013.12.12 22:39
Dzięki za ciekawą dyskusję, idę spać, bo jutro trzeba pracować. W piątki robię na siebie i rodzinę. (Centrum im. Adama Smitha wyliczyło, że w Polsce płaci się około 50% podatku. Więc wychodzi na to, że w poniedziałek, wtorek i pół środy pracujemy na "opiekuńcze " państwo. :) Pozdrawiam.
anonim2013.12.12 22:41
Miło było porozmawiać, pozdrawiam:)
anonim2013.12.13 5:04
Już myślałam, że nie doczekam tych słów w przestrzeni publicznej. Dzięki ci o Wielki Boże, że ulitowałeś się nad rozumem ludzkości i natchnąłeś w końcu mądrością.
anonim2013.12.13 5:12
Spowiadałam się kiedyś z acedii. Kapłan nie wiedział co to jest, więc powiedziałam mu językiem psychologii, że to trochę taki stan, który psychologia nazywa depresją, że to duchowy smutek w języku teologii. On mi na to, bym poszła do psychologa, i że on, kapłan był i pomogły mu leki. Na to tylko czekałam, jakby mnie tknęło wcześniej i mówię;- Cooo? Do diabła mnie ksiądz wysyła? I palnęłam księdzu kazanie. Więc on mnie pyta, co w takim razie robić z depresją, a ja mu na to, że trzeba się z tego wyspowiadać, co właśnie robię i prosić księdza o modlitwę kapłańską by mi Bóg odjał pychę, bo acedia bierze się z ciekawości świata, a to pierwszy stopień pychy i jak sobie z tym nie poradzić, to idzie dalej, aż do uśmiercenia prawdy w człowieku.
anonim2013.12.13 5:19
Pytałam też sąsiada, dyplomowanego psychoterapeuty ile przeciętnie trwa u niego kuracja, i po czym on rozpoznaje, że pacjent jest już zdrowy. A on mi na to, że różnie, czasem 15 lat i nigdy nie wiadomo, czy to już koniec. Pytam więc ile u niego kosztuje godzina i czy daje jakieś gwarancje wyleczenia. Odpowiedział, że 150 zł i bez gwarancji. To ja mu na to, że ten zawód to nie medycyna, ale kurewstwo duchowe i lepiej pogadać z przyjaciółką za darmo. I on się z tym zgodził, bo wcześniej sam przeszedł psychoterapię która pozbawiła go całkowicie wstydu i wszelkiego moralnego namysłu.
anonim2013.12.13 5:24
//Kapitalizm nie jest dobry.// To samo mówi prof. Kieżun o ekonomii kapitalistycznej, że jest krwiożercza i niemoralna. http://www.youtube.com/watch?v=_zslcsJy6GI
anonim2013.12.13 10:01
Kapitalizm jest dobry, ale aby nie doszło do zbytnich wypaczeń potrzebny jest stróż czyli Państwo (a właściwie kodeks karny) i etyka (dekalog idealnie się do tego nadaje). Lubiniak dobrze napisał - jak ludzie mają wybór zdecydowana większość wybierze dobro. A tymi co wybiorą zło jeśli będzie taka potrzeba może się "zaopiekować" państwo. A co do wspomnianej przez Olen85 prostytucji to będzie jej mniej jak będzie mniej biedy. W kapitalistycznym RFN na początku lat 60. bezrobocie wynosiło mniej niż 5%. Wówczas mało kobiet zajmowało się prostytucją, bo i po co jak w zasięgu ręki była legalna nieźle płatna praca. Natomiast w biednych skorumpowanych krajach z ograniczoną przez biurokrację gospodarce dużo więcej kobiet zostawało prostytutkami. Skoro państwo nie daje możliwości znalezienia legalnej pracy to ludzie szukają nielegalnej - z czegoś trzeba żyć.
anonim2013.12.13 11:23
pitolenie ... a socjalizm jest?
anonim2013.12.13 12:44
@Schikaneder "Prawdziwy wolny rynek mamy głównie w Trzecim Świecie - i dlatego jest on Trzecim Światem." Powiedz to Tajwańczykowi. Jak do tej pory to częściej statystyczny Polak buja się po urzędach pracy, lub wyjeżdża na zmywak do obcych krain niż statystyczny Tajwańczyk. Polska z trzecim światem, który masz na myśli ma więcej wspólnego niż Ci się wydaje. Np. wszechwładność rządzącej sitwy, na szczeblu centralnym i lokalnym, ułatwiającej życie kolesiom pod pretekstem dbania o dobro ludu i niszczącej w ten sposób możliwość normalnej, nieskrępowanej konkurencji, która jest właśnie jedną z podstaw kapitalizmu
anonim2013.12.13 17:29
@Schikaneder "Prawdziwy wolny rynek mamy głównie w Trzecim Świecie - i dlatego jest on Trzecim Światem." Co za bzdura!!! Tutaj masz ranking wolności gospodarczej: http://www.heritage.org/index/ranking w pierwszej 50 są zaledwie 2 (!!!) kraje afrykańskie. Natomiast wśród krajów gdzie praktycznie nie ma wolności gospodarczej aż połowę stanowią kraje afrykańskie! Głównymi przyczynami biedy w Afryce jest korupcja a także niestabilność polityczna.
anonim2013.12.13 23:06
Jakakolwiek dyskusja o o kapitalizmie i komunizmie wymaga przede wszystkim zdefiniowania tych pojęć. To co obecnie w większej części świata jest rozumiane pod pojęciem kapitalizmu ma niewiele wspólnego z tym jak rozumieli to ludzie np. 100 lat temu i jak rozumieją kapitalizm zwolennicy gospodarki wolnorynkowej. Współczesny kapitalizm został "zepsuty" przez dwa czynniki. Pierwszy to wielkie koncerny, które mają budżety przewyższające PKB wielu krajów świata. Takie firmy ze względu na swoją skalę posiadają narzędzia nacisku, którymi mogą istotnie wpływać np. na ustawodawstwo której daje im jeszcze większą przewagę i jeszcze więcej pieniędzy. Drugi czynnik to rozrośnięta ponad wszelką miarę administracja, która psuje rynek wielkimi i niezbyt przemyślanymi inwestycjami. Te inwestycje są kierowane tylko do wielkich firm, często są związane z korupcją i jeszcze częściej są dla tych firm głównym źródłem utrzymania. Dysproporcja w dostępie do intratnych rządowych zamówień, realizowanych często wbrew wszelkim zasadom konkurencji rynkowej prowadzi do licznych patologii. Wolny rynek może prawidłowo funkcjonować w sytuacji gdy na tym rynku jest wielu graczy i wszyscy mają równe szanse. W momencie kiedy rynek jest zmonopolizowany (jak np. energetyka, telekomunikacja), a nieformalne powiązania z władzą dają wybranym dodatkową przewagę na konkurencją to nie mamy już wolnego rynku, tylko rynek nieformalnie regulowany.
anonim2013.12.13 23:11
@Schikaneder "I wydaje Ci się, że tam państwo nie pakuje w gospodarkę środków? Że nie ma regulacji dot. np. ochrony środowiska, decyzji urzędniczych itp.? Tam tylko nie ma korupcji." Nie, nie wydaje mi się. Ale wiem, że poziom wpływania państwa na życie obywatela jest tam znacznie niższy niż tu. Nie mówiąc że w przeciwieństwie do Polski nie jest to państwo funkcjonujące za pożyczone pieniądze, które utrzymuje garb w postaci ponad miliona totumfackich na państwowych posadach i ich rodzin. Oczywiście ich naczelnym zadaniem jest robienie Ci dobrze, a jeśli tego nie robią wystarczy wg Ciebie wymienić ich na innych, uczciwych. "Ale np. Pinochetowskie Chile mimo "urynkowienia" wszystkiego nie dołączyły do krajów Pierwszego Świata. Nie jest to zresztą dziwne. USA nie robią przewrotów wojskowych po to, by wyrosła im konkurencja, tylko po to, by otworzyć dla swojej penetracji obcy rynek." Naprawdę? Pinochet zaczynał od epoki octu na sklepowych półkach, taką sytuację ekonomiczną zostawił mu Allende, sprawdź czy możesz wskazać inne państwo ameryki łacińskiej, bardziej stabilne ekonomicznie niż Chile, kiedy oddawał władzę. To spore osiągnięcie. Porównaj potencjał demograficzny, pkb USA i Chile i powiedz o jakiej konkurencji mówisz. Sprawdź jakich chilijskich surowców eksport z tego kraju ma na tyle duży udział w ich globalnej produkcji, żeby jego spadek mógł wpłynąć na światową ekonomię i sam sobie odpowiedz, czy USA zależy na stabilności polityczno-ekonomicznej w tym państwie. "Skoro jest to podstawa kapitalizmu, to jak niby dokonuje się akumulacja kapitału? Idealna konkurencja powinna dusić zysk w okolice zera." No wybacz, ale widzisz odwrotny rezultat niż rzeczywisty. Przyjrzyj się historii gospodarczej USA w poł. XIXw., gdzie właśnie miałeś wolną amerykankę. Każdy miał parę dolarów w kieszeni, strzelbę i głowę na karku. I z tym ruszał budować swoją przyszłość. Prawie wszystkie wielkie fortuny tamtych czasów powstały w taki sposób. Niewielka liczba najzdolniejszych sprytem i pracą wygryzała większość słabszych. Ale ci słabsi mogli próbować jeszcze raz, albo też zacząć pracować dla zdolniejszego.
anonim2013.12.14 2:00
Ordoetpax Wtrącę i ja swoje trzy grosze o ile ozwolisz. '' Niewielka liczba najzdolniejszych sprytem i pracą wygryzała większość słabszych. Ale ci słabsi mogli próbować jeszcze raz, albo też zacząć pracować dla zdolniejszego.'' A Niewielka liczba najzdolniejszych sprytem i pracą wygryzała większość słabszych. Ale ci słabsi mogli próbować jeszcze raz, albo też zacząć pracować dla zdolniejszego. Mogli też spokojnie sobie poumierać co zaobserowal i opisal znany odóznik H Sienkiewicz.''Za chlebem'' aż ciężko czytać w dzisiejszych ''socjalistycznych'' czasach.Fortuny powstawaly , owszem,z wykorzystaniem niewolniczej pracy ,nie swojej ziemi , nowoodkrywanych sil przyrody i dzięki korzystnemu położeniu , ale też powstawala straszna bieda ,nieznana nawet w ''ciemnym'' sredniowieczu.Dobrobyt niemal calej populacji zapewnily dopiero panstwa tzw ''opiekuncze'', chroniace proletariat ,ktorego powstanie to rowniez efekt rewolucji przemyslowej.Owe amerykanskie fortuny i ten mityczny wolny rynek nie uchronily USA od bankructwa ,a kraj byl rzeciez bardzo ''mlodziusienki''Jednym ze srodków uzdrawiających okazaly się wielkie inwestycje państwowe. '' Przyjrzyj się historii gospodarczej USA w poł. XIXw., gdzie właśnie miałeś wolną amerykankę'' przyglądalo się wielu ludzi,np W McKiney,który mówil w 1892 r ''skutkiem wolnego handl u jest oddawanie naszych pieniędzy ,fabryk i rynków innym krajom'' Wolny rynek to kolejna utopia ,kolejna ideologia ,która chce stworzyć urojony raj na ziemi.On jeszcze miaby jakies swoje uzasadnienie gdyby świat byl jednolitym solecznie i kulturowo aństwem,Doskonale rozumieli to Japończycy po drugiej wojnie,Chińczycy rozumieją dzisiaj czy także Amerykanie w drugiej polowie xix wieku prowadząc politykę protekcjonizmu.Juz wtedy Friedrich list pisal,obserwujac bogaczy amerykańskich,przenoszących swoje fabryki do Azji ''środki produkcji są drzewem ,na którym rośnie bogactwo...Drzewo rodzące owoce ma większą wartość niz jego owoc...Dobrobyt państwa nie ..zależy od wartości zgromadzonego majątku [tzn jego wartości wymiennej]lecz od stopnia rozwoju jego środków produkcji''
anonim2013.12.14 2:18
''Foreign debt also grew substantially under Pinochet, rising 300% between 1974 and 1988." Tu właśnie leży pies pogrzebany.-''foreign debt'' Istotą jest od kogo się pożycza , na jaki procent i w jakiej waucie,a nie sama pozyczka,przecież każde przedsiębiorstwo rusza dzięki pozyczonej forsie,niema każde małżeństwo kupuje swoje mieszkanie w ten sam sposób ,więc daczego nie moze państwo?Otóż nie ma szybkiego rozwoju bez kredytu,tye ze mozna nawet pożyczać jak np Japonia u swoich obywateli,czyli jakby w rodzinie.Nie u obcych
anonim2013.12.14 6:10
Kapitalizm rozumiany jako korporacje powiązane z rządem i wyzyskujące ludzi nie jest dobry. Socjalizm rozumiany jako centralne sterowanie wszystkim i zabieranie ludziom na podatki 70% tego co sobie wypracują nie jest dobry. Jedynym ratunkiem od tych dwóch patologii jest wolny rynek. Wolny rynek nie sprzyja ani rządowi ani wielkim koporacjom. I pewnie dlatego prawie nigdzie nie powstał. Spryzja natomiast drobnym przedsiębiorcom, ludziom biednym, małym firmom oraz prcownikom etatowym.
anonim2013.12.14 7:02
"Musimy zrozumieć, że przekonanie o tym, że komunizm jest zły, a kapitalizm dobry jest błędne" jasne dobry komunizm i zły kapitalizm uuuuu gdzie ja to już słyszałem? bo z pewnością nie w CAS, bingo, to Leszek Miller, Gomułka, Gierek.
anonim2013.12.14 7:43
Niedawno odwiedziłem brata. Opowiadał o rozmowie ze swoją sąsiadką, emerytowaną nauczycielką, pochodzaca ze Wschodu, z Kresów. Powiedziała mu: - Kapitalizm? Ludzie nei wiedzą, czego chca. Kapitalizm to nędza, głód i bezrobocie. Ja to przeżyłam.
anonim2013.12.14 9:52
PiotrZW: "Niedawno odwiedziłem brata. Opowiadał o rozmowie ze swoją sąsiadką, emerytowaną nauczycielką, pochodzaca ze Wschodu, z Kresów. Powiedziała mu: - Kapitalizm? Ludzie nei wiedzą, czego chca. Kapitalizm to nędza, głód i bezrobocie. Ja to przeżyłam." A jaki był na Kresach Wschodnich kapitalizm? :) Kiedy? Gdzie? Hahaha. Za Stalina? Wcześniej? W którym wieku? W którym roku? W którym miejscu?
anonim2013.12.14 10:17
Krytycy kapitalizmu piszą tu, że wolny rynek jest zły dla zwykłych, biednych ludzi, a korzystny dla elity i bogaczy, a w systemie państwa „opiekuńczego” jaki mamy teraz jest odwrotnie. Mam więc pytanie, dlaczego bogaci i wpływowe elity mając ogromne możliwości wpływu na władzę, nie lobbują za utworzeniem wolnego rynku? Proszę zastanowić się nad tym dziwnym zjawiskiem. Miłośnicy państwa „socjal - opiekuńczego” „mówią, że bogaci chcą wolnego rynku żeby doić z biednych, ale jakoś nic bogacze z tym nie robią, żeby PRAWDZIWY kapitalizm wprowadzić. Ciekawe dlaczego? A odpowiedź jest prosta. Najbardziej z biednych można doić w państwach opiekuńczo – korporacyjnych (opieka nad korporacjami :) )jakie mamy w Europie i USA. Za państwowe pieniądze, zbierane najwięcej ze zwykłych i biednych ludzi, państwo organizuje przetargi dla największych korporacji płacąc im zawyżone ceny (zawyżone, bo nie ma wolnej konkurencji). Co ciekawe, państwa dopłacają z pieniędzy podatników do rzeczy, z których biedni w ogóle nie korzystają. Ogromne pieniądze wpompowano w sektory finansowe, państwo polskie ratuje LOT (z którego korzystają bogaci), buduje stadiony, na które nie pójdzie rodzina, której miesięczne dochody wynoszą 2500 zł. Budują wypasione baseny, na które chodzą tylko najbogatsi. Utrzymują filharmonie nie dla biednych, ale dla elit. Dla biednych zostaje tylko pokaz sztucznych ogni na mrozie w sylwestra. :) Tak to niestety wygląda. Warto jeszcze wspomnieć o płaceniu podatków, zwykli pracownicy bulą procentowo bardzo dużo: PITy, ZUSy, VATy, i inne haracze dla państwa. Natomiast bardzo bogaci, potrafią umiejętnie omijać te podatki, a to uciekając do rajów podatkowych, robiąc wielkie naciągane odliczenia i inne mniej lub bardziej legalne rzeczy. Kiedyś sam Buffet przyznał się, że płaci mniejsze podatki niż jego sprzątaczka. Bogaci korzystają na funkcjonowaniu państw socjalno – opiekuńczo – korporacyjnych. Po pierwsze mogą doić z biednych na państwowcy zleceniach, wykorzystywać to, na co biedni płacą podatki. I co najważniejsze mają zabezpieczoną pozycję, bo państwowe przepisy skutecznie nie pozwalają powstawać zdrowej i równej konkurencji dla nich.
anonim2013.12.14 14:04
@Lubiniak dobrze napisane; dodałbym od siebie, że kapitalizm nie jest żadnym systemem czy ideologią, tylko brakiem ideologii/systemu, z którego to braku naturalnie wyrasta przedsiębiorczość, konkurencyjność (jakość) i odpowiedzialność (materialna), którą oczywiście się gwarantuje i zabezpiecza odpowienim naturalnym prawem (wolność, własność, sprawiedliwość); wszelkie systemy i ideologie (np. obecny globalizm socjalistyczno-korporacyjny z liberalizmem obyczajowym) są tworzone z zazdrości i zawiści wobec naturalnego porządku rzeczy, bo wymaga uczciwości, pracowitości i odpowiedzialności, a nie korupcji, lenistwa i bezkarności
anonim2013.12.14 15:33
Lubiniak ''dlaczego bogaci i wpływowe elity mając ogromne możliwości wpływu na władzę, nie lobbują za utworzeniem wolnego rynku?'' Bogatym nie jest potrzebna do niczego nowa wojna o kasę ,bo juz są bogatymi.To chyba oczywiste. W warunkach dzikiego,wolnego rynku wygrywa zawsze najsilniejszy,najtwardszy,najbardziej bezwzględny czy okrutny,a przecież bogacze to wcale nie okrutnicy tyko filantropi ,prawda?Nie zgodzą się burzyć taki ciepły wizerunek.
anonim2013.12.14 16:19
@Madziar „wszelkie systemy i ideologie (np. obecny globalizm socjalistyczno-korporacyjny z liberalizmem obyczajowym) są tworzone z zazdrości i zawiści wobec naturalnego porządku rzeczy, bo wymaga uczciwości, pracowitości i odpowiedzialności, a nie korupcji, lenistwa i bezkarności” I o to właśnie chodzi, kapitalizm i wolny rynek to naturalny porządek, który służy człowiekowi. Dlatego wszelkiej maści socjaliści, którzy wyżej cenią sobie zwierzątka i roślinki, tak bardzo starają się ograniczyć wolność człowiekowi. Lewica jest niechętna człowiekowi (chyba nawet go nienawidzi – eutanazja, aborcja) dlatego tak bardzo próbuje go ograniczyć systemami. @oktawian „Bogatym nie jest potrzebna do niczego nowa wojna o kasę ,bo juz są bogatymi.” Pełna zgoda. Potwierdzasz moją wcześniejszą wypowiedź. Właśnie bogci nie chcą „walczyć” tylko DOIĆ z biednych. Po co im się wysilać, skoro w białych rękawiczkach w systemie socjalno – korporacyjnym, bez większego wysiłku mogą dalej się bogacić, kosztem zwykłych ludzi. A właśnie wolny rynek zmusiłby ich do wysiłku, bo mieli by konkurencję, a jednocześnie nie mieliby parasola ochronnego z państwowych przepisów. Dlatego jeszcze raz podkreślę, brak wolnego rynku jest zły dla zwykłych ludzi, a sprzyja najbogatszym i elitom. Wolny rynek jest koszmarem sennym dla cwaniaków, kanciarzy, leni, no i urzędników. :) Czy kasjerka w Biedronce, która haruje świątek piątek i niedziela, za grosze i jeszcze płaci około 50 procent podatków bardziej boi się kapitalizmu, czy właściciel Biedronki, który podatków nie płaci? Czy wolnego rynku bardziej boi się dobry hydraulik, który ma fach w rękach, czy finansiści, którzy nic nie potrafią robić tyko kantować (i zawsze liczyć, że państwo wspomoże sektor bankowy – patrz ostatnie lata)? Bogaci i elity w tym mętnym systemie żerują na zwykłych ludziach, którzy tyrają i jedyne co mają to kredyty na 30 lat za 50 metrowe mieszkanko w bloku. Dlatego ta elita polityczno – korporacyjna robi wszystko żeby taki stan utrzymać, bo nie muszą się wysilać a kasa leci. „W warunkach dzikiego,wolnego rynku wygrywa zawsze najsilniejszy,najtwardszy,najbardziej bezwzględny czy okrutny,a przecież bogacze to wcale nie okrutnicy tyko filantropi ,prawda?Nie zgodzą się burzyć taki ciepły wizerunek.” W warunkach czystego wolnego rynku, wygrywa najbardziej pracowity, pomysłowy (szczęścia też trzeba trochę mieć), również niepoddający się. A właśnie systemie socjalno – korporacyjnym wygrywa bezwzględny, który nie chce mieć konkurencji i niszczy ją za pomocą ustaw i urzędników. Okrutny, który nie zważa na nic i doi z biednych ludzi, zawyżając np. ceny za państwowe kontrakty, czy płacąc śmiesznie mało wykorzystując duże bezrobocie. (Na wolnym rynku również pracownik może wybierać firmę dla której chce świadczyć swoją pracę, wiedzę, doświadczenie i dzięki temu żądać większej zapłaty.) A to, że bogacze nie chcą burzyć dobrego wizerunku to pełna zgoda. Najpierw rekiny wydoją leszczy, a później udają filantropów rzucając im jakieś ochłapy. PS. Z tą filantropią bogatych trzeba uważać, proszę poczytać jakie instytucje „dobroczynne” wspomagają najbogatsi ludzie świat. Pozdrawiam.
anonim2013.12.14 17:26
Lubiniak \\Dlatego jeszcze raz podkreślę, brak wolnego rynku jest zły dla zwykłych ludzi, a sprzyja najbogatszym i elitom'' Możesz podkreśać bez ustanku,co nie zmienia faktu,że wolny rynek zapewnil bogactwo wylacznie waskiej grupie spolecznej,kosztem wiekiej nedzy pozostalych i w zadnym rozwinietym panstwie swiata, dziki ,wolny rynek jest na dzien dzisiejszy nie do pomyslenia.Zaden pracownik fizyczny o ile nie jest idiotą nie zrezygnuje z przys lugujacych mu praw,ktorych przestrzegania straznikiem panstwo.Jedyne co możecie osiągnąć swoimi postulatami to nowa walka klas. Jeżeli wlasciciel Biedronki nie placi podatkow w Posce to nalezy go wyrzucic na zbity pysk,albo wsadzic do wiezienia tych ,ktorzy stowrzyli mu takie mozliwosci. '' warunkach czystego wolnego rynku, wygrywa najbardziej pracowity, pomysłowy (szczęścia też trzeba trochę mieć), również niepoddający się'' To sfera marzeń i nigdy nieziszczących się pragnień.W warunkach wolnorynkowych wygra wylącznie ten kto bez mrugnięcia okiem wywali z firmy bądż rynku swoje dziecko ,matkę chocby na śmietnik.Jeśli tego nie zrobi to przegra bo zrobi to konkurencja,zatrudniając konkretnych ''ekspertów''.To ideologia antyludzka i tyle.Tyko w krajach trzeciego swiata i postkolonialnych wierzą jeszcze w te bajeczki
anonim2013.12.14 17:44
@oktawian "W warunkach wolnorynkowych wygra wylącznie ten kto bez mrugnięcia okiem wywali z firmy bądż rynku swoje dziecko ,matkę chocby na śmietnik." Przypominam, że to w socjalnej Unii europejskiej "mlekiem i miodem płynącej" zabija się bezbronne dzieci (aborcja) i rodziców (eutanazja). Dziwne, że w tej "wspaniałej" i "opiekuńczej" krainie nie stać ludzi na posiadanie dzieci i na opiekę dla starszych i chorych. Proszę to przemyśleć. Pozdrawiam.
anonim2013.12.14 19:06
Jak powiedział Papież Franciszek "Pieniądze to łajno szatana".
anonim2013.12.14 20:07
Lubiniak Skoro stać Afrykę na posiadanie dzieci to stać i Zachodnią Europę.Aborcja i eutanazja to potężny biznes ,potezne zyski osiagane przez bogaczy nie tyko za posrednictwem UE ae i wszekich organizacji miedzynarodowych jak ONZ czy nawet WHO.To bardzo zamozne rodziny postuluja takie hasla bo im duszno sie robi na ziemi.Z ich punktu widzenia to nawet logiczne.Im mniej biedy i więcej ludzi tym mniej ich bogactwa i przestrzeni życiowej.Trzeba uregulować uczciwiej rozdzial dóbr co przy dzisiejszej technice,srodkach transortu itd nie powinno być problemem pozdrawiam
anonim2013.12.14 20:13
Lubiniak Dochodzi do tego jeszzce ideologia tzw Nowej Lewicy ale to odrebny i równie niebez pieczny problem pozdrawiam
anonim2013.12.15 6:00
Schikaneder: "Wolny rynek ma olbrzymie niedoskonałości. Traktowanie go jako bożka (zwłaszcza przez ludzi religijnych ;) ) jest niestosowne." Ale jakiego bożka, o czym ty mówisz? Ja tylko stwierdziłem, że na wolnym rynku nie ma patologii takich jak w kapitalizmie w którym firmy są pozwiązane z rządem i wyzyskują ludzi oraz takich jak w socjaliźmie, że ludzi okrada się nadmiernymi podatkami. Poza tym to nie wolny rynek ma niedoskonałości - tylko ludzie. Wolny rynek nie ma jakiś cech, bo nie jest sam w sobie jakimś bytem. Na wolnym rynku to ludzie podjemują dobrowolne, subiektywne decyzje, wiadomo, ze nie wszystkie z nich są doskonałe. Ale co jest lepsze od tekiego stanu rzeczy - czyżby system w którym decyzje za wszystkich podejmuje jakiś niedoskonały centralny planista? He?
anonim2013.12.15 6:04
Jaro966: "Jak powiedział Papież Franciszek "Pieniądze to łajno szatana"." Buhahahaha. Bez tego łajna szatana, ludzie klepaliby biede i masowe ubóstwo. To że powstała cywilizacja zawdzięczamy wolnej wymianie - czyli pieniądzom (pieniądz to nic innego jak wymiana, powstał po to aby ułatwić wymiane barterową). Gdyby ludzie nie produkowali, a potem nie wymieniali się między sobą (podział pracy) to wszyscy żyli by w skrajnym ubóstwie, jak zwierzęta, nie wyszliby z buszu, i nie stworzyli żadnej wyższej formy filozofii i religii.
anonim2013.12.15 14:22
Już myślałem, że Jones wie, o czym mówi. Tymczasem nie odróżnia kapitalizmu od materializmu. Kolejny "badacz" operujący definicjami zachwaszczonymi przez socjalistów. To dzięki tym ostatnim nadal na dźwięk słowa 'kapitalizm' wielu dodaje "krwiożerczy". Tymczasem historia pokazała, że jest odwrotnie. To właśnie socjalizm, który karmi ludzi populizmami typu "więcej pieniędzy dla biednych" okazał się morderczy dla ubogich, a lukratywny dla próżniaczych. Redaktor też nie popisał się wiedzą, nie ganić Jonesa za wygłaszanie nonsensów nt, o którym najwyraźniej nie ma pojęcia.
anonim2013.12.16 8:37
Przykro słuchać bredni jak mówi je sensowny skądinąd człowiek. Jones poruszył ważne kwestie społeczne, napisał świetną książkę, którą przeczytałem od deski do deski. Ale zupełnie nie rozumie, co to jest kapitalizm. Nazywa kapitalizmem faszystowski twór etatystyczny i robi ludziom mętlik w głowach.
anonim2013.12.16 21:35
Ludzie w większości nie pojmują, że kapitalizm (tak jak jego komunistyczny rewers) ma tylko jeden cel: ekspensuje. W XIX wieku żadne europejskie państwo narodowe by sobie nie pozwoliło na rezygnacje z monopolu na przemoc. Dzisiejsze państwa na to pozwalają: stąd prywatny sektor firm ochroniarskich. Globalizujący się wolny rynek będzie chciał przejmować kolejne sektory dotychczas publiczne: w najbliższych dekadach prawie w całości prywatyzacji ulegnie edukacja i opieka zdrowotna. Następne będą "polityką socjalną", armia, sądownictwo itd. Aż same państwa znikną, wraz z takimi archaizmami jak egalitaryzm, szacunek dla tradycji i wspólnoty. Te idee będą nadal dostępne, w pakietach dla tych którzy za to zapłacą. Mniej więcej taką prognozę przyszłości przedstawia francuski ekonomista J.Attali.
anonim2013.12.23 17:12
Wcześniej myślałem, że Santorum to katolik, ale po tym co przeczytałem będę musiał trochę inaczej na niego spojrzeć. Niedojrzałość mężczyzn polega na tym, wiem bo sam jestem facetem, że widzą w kobiecie głównie obiekt pożądania zamiast widzieć w niej niewiastę, która może stać się matką. Podmiotowość kobiety dla niektórych nie jest oczywista. Więcej, są tacy, którzy zaślepieni żądzą wprost tej podmiotowości zaprzeczają. Ślepi ludzie nie widzą lub nie chcą dostrzec jak szatan ich niszczy seksem pozamałżeńskim i cudzołóstwem różnego rodzaju. Jak można być mężczyzną jeśli jest się Piotrusiem Panem, nie potrafiąc brać odpowiedzialności za rodzinę i swoje czyny?!
anonim2013.12.27 7:26
Zarówno Kapitalizm jak i Socjalizm, podobnie jak obecnie nam panujący mutacja jednego i drugiego Demokratyzm są z piekła rodem, dlatego ani jeden nie jest ani drugi wprawdzie Chrystus powiedział o Stalinie, że bardziej jego woli niż owych kapitalistów obszarników, którzy są odpowiedzialni za bunt wyzyskiwanych. Ale czy Lenin nie umarł z powodu rozpusty (syfilis - kiła) jak na obrazku pokazującym czasy przed rewolucyjne gdzie podobni mu uprawiali rozpustę. Bolszewicy przecież byli zwolennikami wolnych związków, pijaństwa ect jak na obrazku. Także Demokrytyzm rodzi nam rozpustę dyktaturę sodomitówi ect.