Mistrzyni sztuk walki ostrzega przed ich demonicznym wpływem - zdjęcie
26.11.20, 10:40Fot. via Pixabay - abelleee

Mistrzyni sztuk walki ostrzega przed ich demonicznym wpływem

35

Publikowane w czasopismach katolickich świadectwa osób doświadczonych okultyzmem niezwykle często są po prostu żenujące, tak jakby składający świadectwa byli osobami z zaburzenia psychicznymi. Takie świadectwa napełniają mnie odrazą, choć jestem przekonany realnej szkodliwości okultyzmu i zagrożeniu ze strony demonów.

Zaskoczyło mnie więc bardzo pozytywnie świadectwo składające się na publikacje „Walcz miłością. Świadectwo mistrzyni sztuki walki” wydaną przez wydawnictwo Monumen (wydawcę miesięcznika „Egzorcysta”). Wspomnienia mistrzyni sztuk walki są klarowne, pozbawione schizofrenicznego klimatu, i świadczą o zdrowiu psychicznym oraz realizmie autorki.

Rozpoczynając swoje świadectwo, stwierdziła: „Wschodnie sztuki walki trenowałam przez siedemnaście lat. Startowałam w zawodach sportowych, kilkukrotnie wygrywając Mistrzostwa Polski, różne turnieje międzynarodowe i Puchar Europy. Byłam powoływana do kadry Polski. Spędziłam niezliczone godziny na sali treningowej, która była dla mnie „drugim domem”. Trenowałam całym sercem, dając z siebie wszystko. Trudno było mnie powstrzymać przed wyjściem na matę. Nie wyobrażałam sobie innego życia do czasu, aż wszystko się zmieniło”.

We wstępie do publikacji egzorcysta ks. Marian Rajchel stwierdził: „Czy może być coś złego w sztukach walki?! Tak – zanurzenie w duchowości Wschodu, obcej i sprzecznej z chrześcijaństwem. Niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie. Nasza „dobra” wiara w możliwość oddzielenia „gimnastyki” od „duchowości” nie zmieni istoty czynów czy rzeczy, które były tworzone jako część kultu pogańskiego (podobnie jak w utworach muzycznych; jeśli w którymś z nich znajdzie się choćby kilka akordów z „czarnej mszy”, cały utwór będzie kultem demonów)”.

Walcz miłością. Świadectwo mistrzyni sztuki walki” to druga publikacja wydawcy miesięcznika „Egzorcysta” poświęcona zagrożeniom duchowym związanym ze sztukami walki. Poprzedzała ją publikacja „Sztuki walki. Mistrzowie ostrzegają”, zawierała artykuły, informujące o zagrożeniach związanych z duchowością wschodnich sztuk walki, opublikowane w miesięczniku.

Z publikacji miesięcznika „Egzorcysta” wynika, że „sztuki walki obejmują całego człowieka, w tym jego duchowość, nawet jeśli izoluje się od ich założeń światopoglądowych”. „Sztuki walki, zakładające wtajemniczenie intencyjne, medytacje, kult własnych możliwości oraz kult mistrzów, czy wyrażanie określonych rytualnych postaw i religijnych wartości poprzez techniki fizyczne, nie mogą pozostawać wolne od światopoglądu, a nawet ukrytego intencyjnego kultu” (grzesznego według nauczania Kościoła katolickiego).

W sztukach walki „ćwiczenia fizyczne mają za zadanie otworzyć ciało na kontakt z bliżej nieokreślona, zewnętrzną wobec człowieka mocą (energią)”. Trenujący sztuki walki dzięki wyzwoleniu się z ograniczeń rozumu może wejść na wyższe stopnie wtajemniczenia i zyskać dzięki zewnętrznej mocy większą siłą. Takie otwarcie na siły zewnętrzne umożliwia demonom opętanie osoby trenującej sztuki walki. Takie napełnienie zewnętrzną przejawia się uzyskaniem zdolności paranormalnych (telepatii, możliwości „leczenia” energią).

Wschodnie sztuki walki wyrastają z pewnej kultury, filozofii. Wschód nie oddziela ducha od ciała, duchowości od codzienności. Nie rozumie tego rozdziału” i go nie akceptuje. Dlatego treningi sztuk walki są też praktyką rozwoju duchowego w duchowości dalekiego wschodu (sprzecznej z duchowością chrześcijaństwa). Duża część praktykujących sztuki walki to neguje, nie zauważa, ale dla wielu stanowi to zaletę wschodnich sztuk walki. Zachód uległ laicyzacji, ludzie Zachodu nie znają żadnego zjawiska religii. Potrzeby duchowe realizują więc jakąkolwiek filozofią i duchowością, w tym i duchowością dalekiego wschodu.

Częścią treningów wschodnich sztuk walki są różne praktyki medytacyjne i rytuały wschodniej duchowości. Nawet pozbawione intencji ich praktykowanie, jest innowierczą praktyką dewocyjną sprzeczną z chrześcijaństwem — katolicy, pełnoletni uczestnicy takich treningów i rodzice dzieci uczestniczących w treningach, muszą mieć pewność, że w czasie treningów nie ma takich praktyk wyrosłych z duchowości wschodu.

Osoby chcące trenować sztuki walki powinny więc dobierać tylko takie systemy walki, które nie mają związków z duchowością wschodu. I szukać takich klubów sztuk walki, jakie deklarują albo świeckość, albo przywiązanie do duchowości tylko chrześcijańskiej. Ważne jest też to by być świadomym, że wszelkie sztuki walki wywalają w trenujących agresje, i trenujący musi szczególnie kontrolować swoje emocje.

Jan Bodakowski

Komentarze (35):

Czytelnik2021.01.5 15:55
Pańszczyzna na polach biskupa czy jaśnie pana po 12 godzi dziennie uwalniała od wpływów demonicznych
Wiedzon2020.11.30 7:43
ok
karib2020.11.29 21:36
Ciemnogród w natarciu .
ceramik2020.11.27 7:14
Trenowałem kilka lat karate Kyokushin i nic złego się nie stało. Ale stawało się, tyle, że chyba za krótko, aby... Ten zapał, oddanie się całym sobą wchodząc na treningi do ''świątyni do jio'', egzaminy przez Drewniaka, przysięgi i coraz większe poczucie pewności, ale także, że to mało i mało. Ale ta sprawność, jaką uzyskałem, to coś pięknego. Dzięki Masutatsu Oyama.
Były Żołnierz2020.11.27 0:25
Demon to może sterować tylko tymi ludźmi, którzy trenują sztuki walki po to by dla własnej satysfakcji i własnego "ego" krzywdzić innych... ale los zawsze ma dla takich niespodziankę. Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie... Prawda stara jak świat ;-)
rebeliant2020.11.26 20:23
A ciekawe jakich sztuk walk nauczona jest gwardia szwajcarska. Pewnie są nauczeni padnięcia na kolana i błagania o litość. Obłudniku... idź się nachlać i policz kręgi piekła oraz kręgi nieba. A tak swoją drogą: lepiej jest już ćwiczyć te wschodnie tańce niż ćwiczyć chlanie wódy i robienie przenajświętszych awantur w domu. Jak świątobliwym się nie podoba karate to niech jadą do Japonii to zwalczać, bo my w Polsce mamy większy problem z alkoholizmem i narkomanią oraz z grupami przestępczymi, które umacniają tą truciznę w obiegu.
rebeliant2020.11.26 20:04
Stwierdzić trzeba jedno: każdy akt agresji bądź przemocy już jest wstąpieniem na tą ścieżkę, a wschodnie sztuki walki są warsztatem (a niekiedy świątynią) rozwoju prowadzenia walki. To też nawet rycerze z krzyżem w klapie lub bokser modlący się i ściskający różaniec już jest na tej ścieżce walki, która jest podpięta pod rozwiniętą formę (wciąż się rozwijającą) zwaną wschodnimi sztukami walk.
kosiar2020.11.26 19:22
emocje...nauka kontroli emocji płynie nie z ducha ale z umysłu. Umysł jako sekwencją lub istota duchowości musi podlegać proceduże treningu nad pokonaniem własnych słabości i nie ma w tym nic z okultyzmu. Ta forma duchowości jest kompatybilna ze starymi obrzędami rodzimowierczymi odleglymi od chrześcijanizmu który POniekąd jest obcym narzuconym siła elemntem walki o władzę nad ludem słowiańskim gdzie samam istota sztuki walki wywodzi się od LACHÓW. Więc Panie Bodakowski - prestań pan pier...ć.
Pan Miyagi2020.11.26 14:29
Oczywiście osoba trenująca od 17 lat nazwie swoją dyscyplinę "wschodnie sztuki walki". Rozumiem, że pani dopiero po zdobyciu 5 Dan skumała, że tak naprawdę opętał ją demon? Frondelku błagam, piątunio dopiero jutro :)))))
Anonim2020.11.26 13:50
Tam nie ma żadnej energii, wszystko opiera się na oddychaniu i dostarczaniu do krwi tlenu a tym samym podnoszeniu lub obniżaniu pH. Na tym bazują jogi, kriszny i inne iluzje wymyślne po to żeby bogiem czynić człowieka i czcić własne ciała
Luke Skywalker2020.11.26 13:22
będzie się smażył w piekle, razem z Yodą.
rebeliant2020.11.26 20:06
no i jeszcze z sodą i kwasem fosforowym 5... smażyć się będzie.
Protestant2020.11.26 13:19
"...podobnie jak w utworach muzycznych; jeśli w którymś z nich znajdzie się choćby kilka akordów z „czarnej mszy”, cały utwór będzie kultem demonów". Całe szczęście tak to nie działa. Jeśli tak działałoby, nie moglibyśmy np. do przyrządzanych potraw używać przypraw - bo może ktoś nad nimi odprawił pogańskie gusła i teraz cała potrawa będzie poświęcona demonom... "Do Pana należy ziemia i to, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy. Albowiem On go na morzach osadził i utwierdził ponad rzekami" (Ps. 24,1-2). Człowiek nawrócony do Chrystusa powinien przede wszystkim trwać w tym, co wspomaga jego rozwój duchowy (np. czytanie Pisma, modlitwa, wspólnota z innymi wierzącymi, dzielenie się dobrą Nowiną), natomiast nie powinien czuć się szczególnie zagrożonym uczestnicząc w rozmaitych, nie skażonych moralnie aktywnościach życia (np. sportem). "Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca" (J. 10,27-29)
Anonim2020.11.26 13:57
"„Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” 1Tes 5,22". Co innego sport, np. boks, a co innego techniki w których skład wchodzą medytacje, techniki oddychania wprowadzające w trans i domniemane panowanie nad własnym ciałem. Bo to czyni z człowieka (w jego mniemaniu) boga, a to oprócz pychy, jest grzech przeciw Duchowi św., który nie będzie wybaczony
Jan Radziszewski2020.11.26 14:00
𝐃𝐀𝐑𝐎𝐆𝐈𝐉 𝐍𝐀𝐒𝐙 𝐓𝐎𝐖𝐀𝐑𝐈𝐒𝐙𝐂𝐙 𝐏𝐔𝐓𝐈𝐍 - 𝐌𝐘 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐊𝐀𝐉𝐀 𝐊𝐎𝐍𝐅𝐄𝐃𝐄𝐑𝐀𝐂𝐉𝐀 𝐁𝐎𝐋𝐒𝐙𝐎𝐉𝐄 𝐒𝐏𝐀𝐒𝐈𝐁𝐀 𝐙𝐀 𝐏𝐄𝐓𝐑𝐎-𝐊𝐎𝐏𝐈𝐄𝐉𝐊𝐈 𝐍𝐀 𝐖𝐀𝐋𝐊𝐄 𝐙 𝐌𝐀𝐒𝐎𝐍𝐀𝐌𝐈 𝐖 𝐖𝐀𝐓𝐘𝐊𝐀𝐍𝐈𝐄, 𝐖𝐀𝐒𝐙𝐘𝐍𝐆𝐓𝐎𝐍𝐈𝐄, 𝐖-𝐖𝐈𝐄 𝐈 𝐖 𝐂𝐘𝐂𝐎𝐖𝐈𝐄. . . . 𝐙𝐀 𝐑𝐎𝐃𝐈𝐍𝐔! . . . 𝐙𝐀 𝐏𝐔𝐓𝐈𝐍𝐔! . . .𝐔𝐑𝐀𝐀𝐀!
A göwna żydowskie jak płynęły tak płyną.2020.11.26 13:17
Natalja Siwiec, Göwno z Nilu, MT (‿ˠ‿), Po 11..., MaxFiend, ladychapel, jle_ffm, Krakus, Suweren, Darek, Jonasik, AAAtomek, okazyjnie "kretynizacja", Anonim.... itp. To duet parchów Tadziu i Jasiu Hertrich-Woleński. . . . .
A goowna katolskie wciąż śmierdzą...2020.11.26 14:46
Jeden, dwóch, góra trzech debili robi zamieszanie i tworzy pod różnymi nickami "dyskusję", wrzucając swoje jadowite, debilne teksty, nie nadające się nawet na ścianę publicznego szaletu, a będące wytryskiem z ich chorych głów pełnych katolskiej brei (bo katolicką tego nazwać nie można).
A goowna katolskie wciąż śmierdzą...2020.11.26 16:52
dużo przyjemniej od goowien żydowskich, bo nie koszer!
Natalja Siwiec2020.11.26 13:06
"Osoby chcące trenować sztuki walki powinny więc dobierać tylko takie systemy walki, które nie mają związków z duchowością wschodu." to co polecacie panie Bodakowski? Żydowską KravMagę czy rosyjskie Sambo?
Anonim2020.11.26 14:38
Na zniewieściałe cioty w zupełności wystarcza tzw. "wiejski styl weselny". Każdy normalny facet ma go we krwi. A wygląda mniej więcej tak - zaciskasz pięści, stajesz odwrotną wysuniętą nogą do używanej pięści i (w zależności czy się bronisz czy atakujesz) albo stawiasz garde, albo szukasz najkrótszej drogi do pyska "adwersarza". Faceci to znają, cioty uciekają albo jak są w większej kupie krzyczą "wyp...j"
Pet2020.11.26 12:35
I znów frądelkowa bajeczka dla naiwnych, z książeczki Świadectwa wybrane: zbiór dla naiwnych.
A wy Bodakowski próbowaliście już2020.11.26 11:50
znaleźć pracę?
Anonim2020.11.26 11:32
Samy znafcy w komentarzach... He, he, he... No to... "Magia w teorii i praktyce", Alister Crowley: "Joga jest wstępem do magii". I motto z tej książki: "Czyń swoją wolę, niechaj będzie całym prawem".
Jontek2020.11.29 3:04
A mój wujo 17 lat przewalał gnój poczem stwierdził ,że jest opętany.Co robić ,bo gnój cuchnie a wuj całe dnie odbywa egzorcyzmy w miejscowym barze. Redaktorze Bodakowski proszę o radę bo demon nie śpi....
wicek2020.11.26 11:15
12 lat karate. Potwierdzam, trzymać się od tego z daleko. Dziadostwo. Dodatkowo teraz kłopoty ze zdrowiem (łękotka, stawy, mięśnie)
man.of.Stagira2020.11.26 16:47
ł ą k o t k a
Jasiu202020.11.27 0:19
Puł roku MMA. Opóhlizna nie shodzi i zanik muzgó. DżejPiErDiEl :( Demony.
diagnosta2020.11.26 11:10
Osoby przekonane o "zagrożeniu ze strony demonów" bywają oczywiście zaburzone psychicznie, ale najczęściej są po prostu zabobonnym głuptasami cierpiącymi na deficyt krytycyzmu.
Gość2020.11.26 11:06
Bodakowski, to k*rwa co wolno, jak nic nie wolno? Czy serio dla katolika największą radością w życiu jest odmawianie sobie wszelkich aktywności i przyjemności, klęczenie pod krzyżem i mruczenie żałobnych pieśni? To katolicyzm chce zaproponować młodemu pokoleniu? No to trudno się dziwić, że kościoły pustoszeją, skoro dla księdza Bodakowskiego nawet karate to szatan i zło.
Darek2020.11.26 11:05
Rajchel, tym razem, w roli "mistrzyni". Jakieś nazwisko tej "mistrzyni"? Nie? Nic, poza "świadectwem", Rajchel nie wymyślił?
MT(‿ˠ‿)2020.11.26 11:02
Dla kościoła największym demonem jest opór wiernych. Księża pedofile będą żyli w obawie, że im dzieciak-karateka konsekrowanego siurka urwie :D
Anonim2020.11.26 11:01
Ej, Jasiu, dzisiaj czwartek. Pora na twój lolcontent dopiero jutro, przy piąteczku.
m2020.11.26 10:53
Tak jest zamiast sprawić żeby dzieciaki trochę się poruszały na takich zajęciach to lepiej wysłać je na ministrantów i będzie OK
Michał Jan2020.11.26 10:50
Czyżby, zdaniem p. JB nie pozostało nam nic innego do ćwiczeń walki, jak "sztuka krzyżowa"?
kosiar2020.11.26 19:26
Chyba.... hahahaha