Wiadomości

Leszek Miller uczy manier opozycję

lByły premier nie mając nic do stracenia uparcie mówi prawdę, na złość opozycji. Trzeba przyznać, że polityk SLD na tle np. Partii Razem czy .Nowoczesnej prezentuje się z klasą.

2 min czytania
Leszek Miller uczy manier opozycję
Leszek Miller uczy manier opozycję

lByły premier nie mając nic do stracenia uparcie mówi prawdę, na złość opozycji. Trzeba przyznać, że polityk SLD na tle np. Partii Razem czy .Nowoczesnej prezentuje się z klasą.

Już zaraz po rozpoczęciu przeprawy z Trybunałem Konstytucyjnym Leszek Miller przyznał, że TK stał się przedmiotem politycznego handlu. Nie o demokrację tutaj chodzi tylko o polityczne wpływy, aby blokować rządy PiS. Były premier przyznał, że SLD „dało się kupić”. Liczyło bowiem, że ulokuje w TK jednego z sędziów lewicy. Powiedział, że jest zażenowany swoją ówczesną postawą.

Były lider lewicy pozytywnie wypowiedział się także w sprawie nowelizacji ustawy o TK autorstwa Sejmu obecnej kadencji. Popierał m.in. przeniesienie siedziby TK poza stolicę, pomysł ślubowania sędziów przed marszałkiem Sejmu czy zapis o wydawaniu orzeczeń w pełnym składzie większością 2/3 głosów.

To nie wszystko. Jako były premier polityk wie bardzo dobrze jak dbać o interes kraju zagranicą. Dlatego nie w smak było mu donoszenie na Polskę w Parlamencie Europejskim. Miller bronił dobrego imienia Polski przed… europejskimi socjalistami pokroju Martina Schulza. Szczególnie oburzyły go histeryczne wypowiedzi i porównania współczesnej Polski do putinowskiej Rosji.

Miller kpi także z histerii, którą Platforma Obywatelska, Nowoczesna i Partia Razem prezentują na ulicach polskich miast. Zarzuca politykom i organizatorom demonstracji daleko idącą hipokryzję. „Do 1999 r. orzeczenia TK nie były ostateczne, Sejm mógł je odrzucić. Wtedy Polska była demokratyczna czy nie?” – pyta retorycznie.

Leszek Miller wypowiadał się także z najgłębszym szacunkiem o prezydencie Andrzeju Dudzie. W odróżnieniu od wielu polityków i działaczy PO, Nowoczesnej czy KOD, cieszył się szczerze, że prezydentowi nic się nie stało w czasie wypadku samochodowego i ubolewał nad kompromitującymi komentarzami, kpiącymi z tego wydarzenia. Były premier sam przeżył katastrofę lotniczą. Mówił też, że rozbieżność poglądów, nie musi iść w parze z brakiem wzajemnego szacunku.

Wypowiedzi przedstawicieli obecnej opozycji z kręgów Nowoczesnej czy KOD, są często tak żenujące, że nie warte przytaczania. Bardzo kontrastują z postawami ich poprzedników z SLD, czy, aż strach to przyznać – nawet z Platformy Obywatelskiej. Warto sobie porównać np. to, co ma do przekazania obecnie Ryszard Petru i Leszek Miller. Ten drugi to co prawda „stary komuch”, ale za to polityk z taktem i klasą.

Tomasz Teluk

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej