Paweł Kukiz przypomniał swoje wcześniejsze wystąpienie sejmowe, podczas którego ostrzegał przed planami premiera dotyczącymi zastąpienia złotego wspólną europejską walutą.
– Wyszedłem na mównicę i powiedziałem: pan przyjechał tutaj po to, żeby wprowadzić euro – relacjonował polityk.
Kukiz przekonywał, że największymi beneficjentami funkcjonowania wspólnej waluty są Niemcy. W jego ocenie przyjęcie euro przez Polskę mogłoby oznaczać podporządkowanie części krajowej polityki gospodarczej interesom silniejszych państw Unii Europejskiej.
„Chwała Glapińskiemu”
Szczególnie mocno polityk zaakcentował znaczenie decyzji podejmowanych przez prezesa NBP.
– Chwała Glapińskiemu, że kupuje złoto, bo Tusk dąży właśnie do jak najszybszego wprowadzenia euro, choćby poprzez też potężną dziurę budżetową – stwierdził Kukiz.
Skala zakupów złota przez polski bank centralny rzeczywiście jest rekordowa. Jak informował Adam Glapiński podczas październikowej konferencji, na koniec września NBP posiadał 672,9 tony kruszcu o wartości około 348,6 mld zł.
– Mamy 673 tony, a dążymy, jak państwo wiedzą, do 700 ton złota w naszych zasobach – podkreślał prezes banku centralnego.
Gromadzenie złota ma służyć dywersyfikacji rezerw oraz zwiększeniu bezpieczeństwa finansowego państwa w warunkach międzynarodowej niepewności.
Wypowiedź Kukiza wpisuje się w narastający spór polityczny wokół niezależności NBP. Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła w październiku sprawozdanie dotyczące wniosku o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Przedstawiciele opozycji oceniają te działania jako próbę osłabienia banku centralnego.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.